Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Spojrzenia
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
W latach trzydziestych, w pełnym blasku słońca, na pustej plaży nad Bałtykiem, mój ojciec podarował mi czarną skrzynkę, którą z trudnością utrzymywałem w rękach. Polecił mi zajrzeć przez małe lśniące okienko w jednym z jej rogów. Kiedy to zrobiłem, ujrzałem ojca w zminiaturyzowanej i odwróconej postaci. Nacisnąłem przycisk, a Kodak Brownie zarejestrował moją pierwszą fotografię. Miałem wtedy około pięciu lat, a aparat był jeszcze nowością. Choć fotografia z czasem zaginęła, słoneczna, krystaliczna chwila, którą chciałem zatrzymać, pozostaje żywa w moich wspomnieniach. To nie jest jedno z tych żywych wspomnień, które wciąż przechowuję, lecz raczej ślad nowego sposobu postrzegania świata, który się wówczas we mnie zrodził. Pomimo że ta chwila nie trwała fizycznie, otworzyła przede mną nowe okno perspektywy. Teraz, gdy fotografuję i zatrzymuję fragment czasu, który zostaje na zawsze uchwycony – czuję, że każda taka chwila ożywa na nowo.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
W latach trzydziestych, w pełnym blasku słońca, na pustej plaży nad Bałtykiem, mój ojciec podarował mi czarną skrzynkę, którą z trudnością utrzymywałem w rękach. Polecił mi zajrzeć przez małe lśniące okienko w jednym z jej rogów. Kiedy to zrobiłem, ujrzałem ojca w zminiaturyzowanej i odwróconej postaci. Nacisnąłem przycisk, a Kodak Brownie zarejestrował moją pierwszą fotografię. Miałem wtedy około pięciu lat, a aparat był jeszcze nowością. Choć fotografia z czasem zaginęła, słoneczna, krystaliczna chwila, którą chciałem zatrzymać, pozostaje żywa w moich wspomnieniach. To nie jest jedno z tych żywych wspomnień, które wciąż przechowuję, lecz raczej ślad nowego sposobu postrzegania świata, który się wówczas we mnie zrodził. Pomimo że ta chwila nie trwała fizycznie, otworzyła przede mną nowe okno perspektywy. Teraz, gdy fotografuję i zatrzymuję fragment czasu, który zostaje na zawsze uchwycony – czuję, że każda taka chwila ożywa na nowo.
