Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Smoleńsk 10 kwietnia 2010
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
To narracja o dramatycznych chwilach, które miały miejsce w Smoleńsku tuż po katastrofie lotniczej, gdy z nadzieją dążyliśmy do wraku, wierząc, że może ktoś ocalał. Opisuje wydarzenia następujące po tym tragicznym momencie i reakcje tysięcy Rosjan, którzy przez całe dnie i noce składali biało-czerwone kwiaty, zadając sobie jedno, kluczowe pytanie: "Jak to mogło się stać?"Wspomina ciche i poruszające pożegnanie prezydenta na opustoszałym lotnisku oraz tłumy ludzi, które wzdłuż trasy przejazdu konduktu z Okęcia do Pałacu Namiestnikowskiego oddawały hołd. Opowiada o tych, którzy pozostali później, razem ze sparaliżowanym miastem świadczącym dziesiątkom kolejnych trumien. O tym, jak w ciągu zaledwie kilku godzin od zapalenia pierwszej świecy na Krakowskim Przedmieściu miejsce to rozbłysło tysiącami światełek. O pogrzebach, które zanurzyły wiele polskich miast w żałobie.Nie wiemy, co pozostanie w nas z tych nadzwyczajnych dni. Czy staniemy się lepsi, czy się zmienimy? Jedno jest pewne — warto je zachować w pamięci.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
To narracja o dramatycznych chwilach, które miały miejsce w Smoleńsku tuż po katastrofie lotniczej, gdy z nadzieją dążyliśmy do wraku, wierząc, że może ktoś ocalał. Opisuje wydarzenia następujące po tym tragicznym momencie i reakcje tysięcy Rosjan, którzy przez całe dnie i noce składali biało-czerwone kwiaty, zadając sobie jedno, kluczowe pytanie: "Jak to mogło się stać?"Wspomina ciche i poruszające pożegnanie prezydenta na opustoszałym lotnisku oraz tłumy ludzi, które wzdłuż trasy przejazdu konduktu z Okęcia do Pałacu Namiestnikowskiego oddawały hołd. Opowiada o tych, którzy pozostali później, razem ze sparaliżowanym miastem świadczącym dziesiątkom kolejnych trumien. O tym, jak w ciągu zaledwie kilku godzin od zapalenia pierwszej świecy na Krakowskim Przedmieściu miejsce to rozbłysło tysiącami światełek. O pogrzebach, które zanurzyły wiele polskich miast w żałobie.Nie wiemy, co pozostanie w nas z tych nadzwyczajnych dni. Czy staniemy się lepsi, czy się zmienimy? Jedno jest pewne — warto je zachować w pamięci.
