Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Kreski
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Żarty zawsze były istotną częścią mojego życia, choć czasami przynosiły nieprzewidziane konsekwencje. Kiedy byłem w przedostatniej klasie szkoły podstawowej, nasza nauczycielka na lekcji dotyczącej polskiego i współczesnego świata zapytała, która z gazet w Krakowie jest najlepsza. Mieliśmy trzy opcje do wyboru: Dziennik Polski, Echo Krakowa i Gazeta Krakowska, będąca organem Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Jako jedyny zgłosiłem się do odpowiedzi i z niewinnym wyrazem twarzy stwierdziłem, że najlepsza jest Gazeta Krakowska. Nauczycielka, która pełniła także funkcję sekretarza partyjnego, ucieszyła się z mojej odpowiedzi i zapytała o powód mojego wyboru. Wtedy odpowiedziałem, że Gazeta Krakowska ma największy format, a to przydaje się, gdy brakuje papieru toaletowego. Niestety, po tych słowach nie obyło się bez problemów. Zostałem uznany za „wroga Polski Ludowej” i o mały włos nie zostałem wyrzucony ze szkoły. W końcowym rozrachunku to nauczycielka musiała opuścić szkołę pod koniec roku, a ja, paradoksalnie, miałem obowiązek wręczyć jej kwiaty na pożegnanie w imieniu Komitetu Rodzicielskiego.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Żarty zawsze były istotną częścią mojego życia, choć czasami przynosiły nieprzewidziane konsekwencje. Kiedy byłem w przedostatniej klasie szkoły podstawowej, nasza nauczycielka na lekcji dotyczącej polskiego i współczesnego świata zapytała, która z gazet w Krakowie jest najlepsza. Mieliśmy trzy opcje do wyboru: Dziennik Polski, Echo Krakowa i Gazeta Krakowska, będąca organem Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Jako jedyny zgłosiłem się do odpowiedzi i z niewinnym wyrazem twarzy stwierdziłem, że najlepsza jest Gazeta Krakowska. Nauczycielka, która pełniła także funkcję sekretarza partyjnego, ucieszyła się z mojej odpowiedzi i zapytała o powód mojego wyboru. Wtedy odpowiedziałem, że Gazeta Krakowska ma największy format, a to przydaje się, gdy brakuje papieru toaletowego. Niestety, po tych słowach nie obyło się bez problemów. Zostałem uznany za „wroga Polski Ludowej” i o mały włos nie zostałem wyrzucony ze szkoły. W końcowym rozrachunku to nauczycielka musiała opuścić szkołę pod koniec roku, a ja, paradoksalnie, miałem obowiązek wręczyć jej kwiaty na pożegnanie w imieniu Komitetu Rodzicielskiego.
