Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Koniec dzieciństwa i inne wiersze
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Charles Simic kiedyś stwierdził, że amerykańscy poeci piszą tak, jakby historia ich nie dotyczyła, w przeciwieństwie do poetów z Europy Wschodniej. Jednak zbiór wierszy Waynea Millera, przygotowany przez Piotra Florczyka, nominowanego do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius, pokazuje, jak bardzo Simic się mylił lub jak ograniczone miał spojrzenie na amerykańską poezję. Miller, amerykański twórca, który nie czerpie wprost z kultury naszej części Europy, potrafi w swoich utworach zgłębiać historyczne wydarzenia - te dawne i te współczesne, obejmujące zarówno hańbiące, jak i heroiczne momenty. Historia, choć często pojawia się w jego tytułach, nie jest dla Millera pojęciem abstrakcyjnym, lecz zawsze opiera się na konkretnych, namacalnych aspektach. Odnajduje ją w swojej biografii, rodzinnych opowieściach, artefaktach kulturowych i przede wszystkim w języku. Jego podejście odzwierciedla ideę imagizmu, której echo rozbrzmiewa w jego precyzyjnych i wyrazistych obrazach, wyrażonych w chłodnym i skondensowanym stylu. Miller postrzega poetę jako dron, który wprowadza obrazy bezpośrednio do umysłu. W tradycji poezji obywatelskiej, podszytej niezbędną dozą krytycyzmu, śledzi samego siebie, świadomy potęgi języka i poezji. Zbiór otwiera wiersz o lądującym samolocie, gdzie opis tego zdarzenia płynnie przechodzi w opis jego cienia. Te mocno osadzone na ziemi wiersze nieustannie towarzyszą cienie słów i wspomnień, które nigdy całkowicie nie znikają. Jerzy Jarniewicz.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Charles Simic kiedyś stwierdził, że amerykańscy poeci piszą tak, jakby historia ich nie dotyczyła, w przeciwieństwie do poetów z Europy Wschodniej. Jednak zbiór wierszy Waynea Millera, przygotowany przez Piotra Florczyka, nominowanego do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius, pokazuje, jak bardzo Simic się mylił lub jak ograniczone miał spojrzenie na amerykańską poezję. Miller, amerykański twórca, który nie czerpie wprost z kultury naszej części Europy, potrafi w swoich utworach zgłębiać historyczne wydarzenia - te dawne i te współczesne, obejmujące zarówno hańbiące, jak i heroiczne momenty. Historia, choć często pojawia się w jego tytułach, nie jest dla Millera pojęciem abstrakcyjnym, lecz zawsze opiera się na konkretnych, namacalnych aspektach. Odnajduje ją w swojej biografii, rodzinnych opowieściach, artefaktach kulturowych i przede wszystkim w języku. Jego podejście odzwierciedla ideę imagizmu, której echo rozbrzmiewa w jego precyzyjnych i wyrazistych obrazach, wyrażonych w chłodnym i skondensowanym stylu. Miller postrzega poetę jako dron, który wprowadza obrazy bezpośrednio do umysłu. W tradycji poezji obywatelskiej, podszytej niezbędną dozą krytycyzmu, śledzi samego siebie, świadomy potęgi języka i poezji. Zbiór otwiera wiersz o lądującym samolocie, gdzie opis tego zdarzenia płynnie przechodzi w opis jego cienia. Te mocno osadzone na ziemi wiersze nieustannie towarzyszą cienie słów i wspomnień, które nigdy całkowicie nie znikają. Jerzy Jarniewicz.
