Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
K + M + B
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Nie jest jasne, gdzie i kiedy KMiB mieli swoje pierwsze spotkanie, natomiast jedno jest pewne – wspólnie podróżowali zielonym Volkswagenem Transporterem. Pojazd stał się swoistą pamiątką ich podróży, ponieważ jego karoseria była pokryta autografami napotkanych osób. Niektóre podpisy były wyraźne, inne z kolei prawie niewidoczne, rozmyte przez deszcz. Trzymając się chińskiej tradycji, po spotkaniu wymienili się papierosami, co symbolizowało nową umowę. Ich dalsza podróż wymagała wielu kompromisów. Być może prowadził ich symboliczny blask wiekuisty lub, jak można by to ująć, wiatyk. Niczym Indianie starali się nie zostawiać za sobą żadnych śladów. W myśl teorii, która dzieli ludzi na „drzewa” i „ptaki”, KMiB z pewnością wpisywali się w kategorię ptaków. M, będący najstarszym, zagadnął K o czas oczekiwania na autostop: – Długo czekałeś? K odpowiedział: – To zależy. Z tyłu głowy mam statystyki: samotna kobieta czeka około 5 minut, dwie kobiety 10, a kobieta z mężczyzną 20 minut. Dwóch mężczyzn to już 30 minut. Osobiście, jako samotny facet, średnio czekałem około pół godziny. – A czy zdarzało ci się zabierać podróżniczki na stopa? – dopytywał M. – Tak, choć zazwyczaj kobietom odradzają jazdę trzydrzwiowymi samochodami – mówił dalej. B zauważył: – Mogły zasiadać obok ciebie, z przodu. – I to robiły, przytakiwał M. – A jak tam samochód, żadnych przygód z oponami? – starał się dowiedzieć więcej B. – Auto było niezawodne – odparł M. – Chociaż raz na Węgrzech padł nam akumulator. Dzięki kablom rozruchowym, które miałem w bagażniku, udało się zdobyć pomoc. Mimo językowej bariery, machając kablami, udało się wzbudzić zainteresowanie i ktoś w końcu pożyczył nam prąd. Czy pogodę mieliście sprzyjającą? – dopytywał M.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Nie jest jasne, gdzie i kiedy KMiB mieli swoje pierwsze spotkanie, natomiast jedno jest pewne – wspólnie podróżowali zielonym Volkswagenem Transporterem. Pojazd stał się swoistą pamiątką ich podróży, ponieważ jego karoseria była pokryta autografami napotkanych osób. Niektóre podpisy były wyraźne, inne z kolei prawie niewidoczne, rozmyte przez deszcz. Trzymając się chińskiej tradycji, po spotkaniu wymienili się papierosami, co symbolizowało nową umowę. Ich dalsza podróż wymagała wielu kompromisów. Być może prowadził ich symboliczny blask wiekuisty lub, jak można by to ująć, wiatyk. Niczym Indianie starali się nie zostawiać za sobą żadnych śladów. W myśl teorii, która dzieli ludzi na „drzewa” i „ptaki”, KMiB z pewnością wpisywali się w kategorię ptaków. M, będący najstarszym, zagadnął K o czas oczekiwania na autostop: – Długo czekałeś? K odpowiedział: – To zależy. Z tyłu głowy mam statystyki: samotna kobieta czeka około 5 minut, dwie kobiety 10, a kobieta z mężczyzną 20 minut. Dwóch mężczyzn to już 30 minut. Osobiście, jako samotny facet, średnio czekałem około pół godziny. – A czy zdarzało ci się zabierać podróżniczki na stopa? – dopytywał M. – Tak, choć zazwyczaj kobietom odradzają jazdę trzydrzwiowymi samochodami – mówił dalej. B zauważył: – Mogły zasiadać obok ciebie, z przodu. – I to robiły, przytakiwał M. – A jak tam samochód, żadnych przygód z oponami? – starał się dowiedzieć więcej B. – Auto było niezawodne – odparł M. – Chociaż raz na Węgrzech padł nam akumulator. Dzięki kablom rozruchowym, które miałem w bagażniku, udało się zdobyć pomoc. Mimo językowej bariery, machając kablami, udało się wzbudzić zainteresowanie i ktoś w końcu pożyczył nam prąd. Czy pogodę mieliście sprzyjającą? – dopytywał M.
