Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Autor Owen Quine niespodziewanie znika, a jego zaniepokojona żona zwraca się o pomoc do prywatnego detektywa Cormorana Strike’a. Początkowo przypuszcza ona, że Quine po prostu potrzebuje chwili oddechu, co zdarzało się już wcześniej. Detektyw ma za zadanie odnaleźć go i sprowadzić z powrotem. Jednak w miarę zgłębiania sprawy, Strike odkrywa, że zniknięcie Quine’a może być bardziej skomplikowane, niż początkowo przypuszczano. Pisarz właśnie ukończył kontrowersyjny rękopis, który bezlitośnie przedstawia niemal wszystkich z jego otoczenia. Publikacja tej książki mogłaby zniszczyć wiele karier i reputacji, co daje wielu osobom powód do wrogich działań wobec autora. Gdy Quine zostaje znaleziony – ofiarą brutalnego morderstwa w nietypowych okolicznościach – Strike musi szybko rozwikłać zagadkę i odkryć, kto stoi za tym okrutnym czynem. Zabójstwo jest niepodobne do żadnego, z jakimi detektyw miał do czynienia dotychczas...
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Autor Owen Quine niespodziewanie znika, a jego zaniepokojona żona zwraca się o pomoc do prywatnego detektywa Cormorana Strike’a. Początkowo przypuszcza ona, że Quine po prostu potrzebuje chwili oddechu, co zdarzało się już wcześniej. Detektyw ma za zadanie odnaleźć go i sprowadzić z powrotem. Jednak w miarę zgłębiania sprawy, Strike odkrywa, że zniknięcie Quine’a może być bardziej skomplikowane, niż początkowo przypuszczano. Pisarz właśnie ukończył kontrowersyjny rękopis, który bezlitośnie przedstawia niemal wszystkich z jego otoczenia. Publikacja tej książki mogłaby zniszczyć wiele karier i reputacji, co daje wielu osobom powód do wrogich działań wobec autora. Gdy Quine zostaje znaleziony – ofiarą brutalnego morderstwa w nietypowych okolicznościach – Strike musi szybko rozwikłać zagadkę i odkryć, kto stoi za tym okrutnym czynem. Zabójstwo jest niepodobne do żadnego, z jakimi detektyw miał do czynienia dotychczas...
Szczegóły
Wydania
Opinie
Książki autora
Podobne
Dla Ciebie
Książki z kategorii
Dostawa i płatność
Szczegóły
Powiązane serie:
Inne wydania książki: Jedwabnik
16.93 zł
jak nowa
-
16.93 zł
jak nowa
-
16.09 zł
dobry
-
14.32 zł
widoczne ślady używania
39.09 zł
jak nowa
-
39.09 zł
jak nowa
Inne książki tych autorów
Podobne produkty
Może Ci się spodobać
Inne książki z tej samej kategorii
Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!
W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.
Dowiedz się więcejWartość nagród w tym miesiącu
880 zł
-Nie byłam fanem stylu pisania, kilka razy natknęłam się na zdania, które nie płynęły w mojej głowie zbyt swobodnie Niektóre z "trudnych" słów zostały dodane tylko po to, by tekst wydawał się bardziej imponujący, ale efekt był odwrotny.
-Nie było nic imponującego ani genialnego w umiejętnościach detektywistycznych czy inteligencji Strike'a. Jedynym powodem, dla którego wydawał się on chociaż w połowie kompetentny, był fakt, że większość ludzi wokół niego była kompletnie tępa. Znaczy, dosłownie wszyscy w policji byli grubasami... Tak, może mógłbym sobie wyobrazić, że kilku z nich jest tępych, leniwych czy coś w tym rodzaju, ale nie wszyscy. Większość policjantów ma wieloletnie doświadczenie i różne szkolenia/kwalifikacje, nie mówiąc już o tym, że wszyscy mają dostęp do niezliczonych zasobów i innych ekspertów (psychologów kryminalnych i tym podobnych). Bardzo wątpię, by Strike mógł z nimi konkurować - więc tak, jedynym sposobem, by jego postać wyszła na prowadzenie w całym tym wyścigu i rozwiązać wszystkie zagadki, było uczynienie wszystkich innych głupimi, co było zwykłym lenistwem pisarskim w mojej ocenie.
-Nie podobało mi się, że relacja Robin i Matthew została przedstawiona w zbyt ostry sposób. To tak oczywiste, że w końcu się rozstaną, ponieważ Matthew nie wspierał Robin w jej dążeniu do zostania śledczym, a ilość razy, kiedy pokazywano, że nie rozumie Robin i jej pracy, była niedorzeczna. To było tak, jakby Rowling chciała się upewnić, że czytelnicy wiedzą, jak bardzo Robin i Matthew nie pasują do siebie, a jednocześnie chciała pokazać, jak bardzo Strike był idealny dla Robin i jak bardzo ją rozumiał. Ugh, to sprawiało, że czytanie było mdlące, chwilami przypominało mi to kolumbijską operę mydlaną.
-Co było nie tak z Robin jako uległą i służącą kobietą, gdy chodziło o Strike'a? Tak, był jej szefem, ale ona wykraczała poza swoje obowiązki służbowe... Zachowywała się bardziej jak ułomna, posłuszna żona, kiedy przynosiła mu rzeczy i robiła mu herbatę i kawę. Oczywiście Strike uwielbiał jej potulne, uległe zachowanie żony i uważał, że jest taką grzeczną dziewczynką, kiedy tylko jest cicho i wykonuje wszystkie jego polecenia. Powrót do patriarchatu?
-Śmieszyło mnie, że tak wiele pięknych i odnoszących sukcesy kobiet (jak Nina) wciąż rzucało się na otyłego, owłosionego, nieudanego, nijakiego Strike'a w średnim wieku.
To było obrzydliwe i odstręczające, gdy Strike nazwał Ninę desperatką za to, że od razu chciała się z nim przespać... A przecież on nie miał o sobie złego zdania za to, że się z nią przespał, gdy nawet jej nie lubił, przynajmniej Nina przespała się z nim, bo z jakiegoś powodu mu się podobała... Natomiast on w zasadzie przespał się z nią tylko dlatego i w podzięce za informacje, których dostarczyła w jego sprawie (choć ona o tym nie wiedziała), jego zachowanie przypominało raczej męską prostytutkę... Nie miał prawa osądzać nikogo innego. Typowe męskie, samcze podejście.
-W książce było tak wiele stereotypów na temat kobiet, że albo były one jakąś odmianą Mary Sue, albo płytkimi, zdesperowanymi nieudacznicami, które rzucały się na Strike'a, albo były kompletnie pokręcone. Żadna z kobiet nie sprawiała wrażenia prawdziwej, wiarygodnej osoby.
-Co się stało, że wszystkie bohaterki jadły/piły takie rzeczy jak zupy/sałatki/wodę, podczas gdy Strike chlał kufle i jadł steki z frytkami? Irytowało mnie, gdy czytałam, że bohaterki zawsze jedzą tak zdrowo i mało, podczas gdy Strike napycha sobie buzię czym popadnie. Czy Rowling nigdy nie spotkała kobiet, które jadłyby na wynos albo desery, czy coś w tym stylu?
-Myślę, że bardziej podobałaby mi się lektura Bombyx Mori (manuskryptu, o którym wiele się mówi w książce) - brzmiała cudownie.
-Naprawdę kochałem niektóre z postaci pobocznych, były one nieskończenie bardziej interesujące niż Strike i Robin. Bardzo podobała mi się również sceneria i opisy Londynu - został on naprawdę dobrze uchwycony, widać że tutaj autorka miała pole do popisu, sama znając doskonale stolicę UK.
W sumie była to zwykła powieść detektywistyczna - główni bohaterowie byli tacy nijacy i było oczywiste, kto jest tym złym, jak tylko został przedstawiony na stronach powieści. Po Rowling spodziewałam się czegoś więcej, i na pewno oczekiwania rzutują na moje wrażenia, samej książce wystawiam ocenę 4, czyli wśród kryminałów to pozycja ok, ale bez szału i bez powrotów wyobraźnia do przedstawionej w niej akcji.
J.K. Rowling nie robi nic, by posunąć naprzód całą fabułę. Nie robi nic, aby rozwinąć postacie, tylko prowadzi je przez powtarzające się ruchy. Tak, tajemnica zmieniła fabułę z morderstwa gwiazdy w pierwszej książce na morderstwo autora w drugiej ale…. to zdecydowanie za mało.
Zakłada się, że akcja Jedwabnika rozgrywa się kilka miesięcy po zakończeniu pierwszej książki, a daty umieszczone w tekście wskazują, że zostały napisane na przełomie 2010 i 2011 roku. Najprawdopodobniej bez żadnej przerwy między nimi. Pani Rowling nie dała sobie wystarczająco dużo czasu na naładowanie akumulatorów. Tymczasem mam nieodparte wrażenie, że stać ją na o wiele więcej. W końcu czemu tak się spieszyła z wprowadzeniem tej książki na rynek...? Może chciała wyjść naprzeciw kontraktowi na książkę, bo z pewnością nie z potrzeby pieniędzy po sukcesie odniesionym z H. Potterem….
Niestety, jak na tak znakomitą autorkę książek, jaką się okazała, ta książka nie była tak dobra, jak powinna być, chociaż to wciąż dobra lektura, mająca swoje słabości o których wspomniałam wyżej, trzyma jednak poziom i jako książka - umilacz czasu na chłodne, wiosenne wybory będzie trafionym wyborem choćby po to, aby poznać twórczość pani Rowling od zupełnie innej strony;-)
W tej części zostajemy wrzuceni głęboko w pełen rywalizacji (i podstępów) świat literackich tajemnic o charakterze mocno kryminalnym. Strike zostaje poproszony o odnalezienie autora Owena Quine'a, który znany jest z tego, że od czasu do czasu znika. W tym przypadku jego żona myśli, że uciekł do jakiegoś miejsca odosobnienia dla pisarzy, ale nie wie, gdzie to jest. Brzmi to jak szybka i prosta operacja. Oczywiście, okazuje się, że jest inaczej!
To, co zaczyna się jako rutynowe śledztwo, szybko przeradza się w coś innego - coś mrocznego i głęboko złowrogiego. Wygląda na to, że Quine był na skraju wydania nowej książki, która ujawnia cały krąg jego przyjaciół i znajomych literackich, a prawie wszyscy są opisani w bardzo niepochlebnych słowach. Czy może to mieć jakikolwiek związek z jego zniknięciem? Dzięki Strike'owi poznajemy całą plejadę postaci, w tym agenta Quine'a, jego redaktora, wydawcę i wielu innych. Większość z nich w tym czy innym czasie skrzyżowała miecze z autorem i może mieć powody, by źle mu życzyć.
Wszystko to składa się na satysfakcjonująco złożoną zagadkę. Może jest trochę rozwlekła, ale prawdę mówiąc, nie znudziła mnie - wszystko jest bardzo dobrze zrealizowane i podobała mi się mieszanka intrygi stworzona przez śledztwo i bardziej osobiste zagłębianie się w życie osobiste Strike'a. Wypełniło to pewne luki, ale dotyczyły one głównie jego długotrwałego związku z byłą narzeczoną. Nie dowiedziałam się niczego, czego bym wcześniej nie zauważyła, jeśli chodzi o wzajemne (choć skrywane) uczucia, jakie żywią do siebie Strike i Robin. Jestem pewna, że w którymś momencie im się to uda, ale w tej książce oboje tak naprawdę dopiero zaczynali zdawać sobie sprawę z tego, co do siebie czują.
Lubię Strike'a: jest sprytny, zrzędliwy i ma ciekawą historię. Jego partnerstwo z Robin jest, jak sądzę, dobrze dobrane - sprawy rozwijają się powoli i w większości przypadków łatwo jest zrozumieć, co każdy z nich do siebie czuje. No dobra, jeśli w ogóle łatwo jest zrozumieć, co atrakcyjna kobieta widzi w wielkim, zrzędliwym i nieschludnym facecie z jedną nogą i poobijaną twarzą! Z pewnością będę wypatrywać książki piątej i mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać na rozwój wypadków;-)
-Nie byłam fanem stylu pisania, kilka razy natknęłam się na zdania, które nie płynęły w mojej głowie zbyt swobodnie Niektóre z "trudnych" słów zostały dodane tylko po to, by tekst wydawał się bardziej imponujący, ale efekt był odwrotny.
-Nie było nic imponującego ani genialnego w umiejętnościach detektywistycznych czy inteligencji Strike'a. Jedynym powodem, dla którego wydawał się on chociaż w połowie kompetentny, był fakt, że większość ludzi wokół niego była kompletnie tępa. Znaczy, dosłownie wszyscy w policji byli grubasami... Tak, może mógłbym sobie wyobrazić, że kilku z nich jest tępych, leniwych czy coś w tym rodzaju, ale nie wszyscy. Większość policjantów ma wieloletnie doświadczenie i różne szkolenia/kwalifikacje, nie mówiąc już o tym, że wszyscy mają dostęp do niezliczonych zasobów i innych ekspertów (psychologów kryminalnych i tym podobnych). Bardzo wątpię, by Strike mógł z nimi konkurować - więc tak, jedynym sposobem, by jego postać wyszła na prowadzenie w całym tym wyścigu i rozwiązać wszystkie zagadki, było uczynienie wszystkich innych głupimi, co było zwykłym lenistwem pisarskim w mojej ocenie.
-Nie podobało mi się, że relacja Robin i Matthew została przedstawiona w zbyt ostry sposób. To tak oczywiste, że w końcu się rozstaną, ponieważ Matthew nie wspierał Robin w jej dążeniu do zostania śledczym, a ilość razy, kiedy pokazywano, że nie rozumie Robin i jej pracy, była niedorzeczna. To było tak, jakby Rowling chciała się upewnić, że czytelnicy wiedzą, jak bardzo Robin i Matthew nie pasują do siebie, a jednocześnie chciała pokazać, jak bardzo Strike był idealny dla Robin i jak bardzo ją rozumiał. Ugh, to sprawiało, że czytanie było mdlące, chwilami przypominało mi to kolumbijską operę mydlaną.
-Co było nie tak z Robin jako uległą i służącą kobietą, gdy chodziło o Strike'a? Tak, był jej szefem, ale ona wykraczała poza swoje obowiązki służbowe... Zachowywała się bardziej jak ułomna, posłuszna żona, kiedy przynosiła mu rzeczy i robiła mu herbatę i kawę. Oczywiście Strike uwielbiał jej potulne, uległe zachowanie żony i uważał, że jest taką grzeczną dziewczynką, kiedy tylko jest cicho i wykonuje wszystkie jego polecenia. Powrót do patriarchatu?
-Śmieszyło mnie, że tak wiele pięknych i odnoszących sukcesy kobiet (jak Nina) wciąż rzucało się na otyłego, owłosionego, nieudanego, nijakiego Strike'a w średnim wieku.
To było obrzydliwe i odstręczające, gdy Strike nazwał Ninę desperatką za to, że od razu chciała się z nim przespać... A przecież on nie miał o sobie złego zdania za to, że się z nią przespał, gdy nawet jej nie lubił, przynajmniej Nina przespała się z nim, bo z jakiegoś powodu mu się podobała... Natomiast on w zasadzie przespał się z nią tylko dlatego i w podzięce za informacje, których dostarczyła w jego sprawie (choć ona o tym nie wiedziała), jego zachowanie przypominało raczej męską prostytutkę... Nie miał prawa osądzać nikogo innego. Typowe męskie, samcze podejście.
-W książce było tak wiele stereotypów na temat kobiet, że albo były one jakąś odmianą Mary Sue, albo płytkimi, zdesperowanymi nieudacznicami, które rzucały się na Strike'a, albo były kompletnie pokręcone. Żadna z kobiet nie sprawiała wrażenia prawdziwej, wiarygodnej osoby.
-Co się stało, że wszystkie bohaterki jadły/piły takie rzeczy jak zupy/sałatki/wodę, podczas gdy Strike chlał kufle i jadł steki z frytkami? Irytowało mnie, gdy czytałam, że bohaterki zawsze jedzą tak zdrowo i mało, podczas gdy Strike napycha sobie buzię czym popadnie. Czy Rowling nigdy nie spotkała kobiet, które jadłyby na wynos albo desery, czy coś w tym stylu?
-Myślę, że bardziej podobałaby mi się lektura Bombyx Mori (manuskryptu, o którym wiele się mówi w książce) - brzmiała cudownie.
-Naprawdę kochałem niektóre z postaci pobocznych, były one nieskończenie bardziej interesujące niż Strike i Robin. Bardzo podobała mi się również sceneria i opisy Londynu - został on naprawdę dobrze uchwycony, widać że tutaj autorka miała pole do popisu, sama znając doskonale stolicę UK.
W sumie była to zwykła powieść detektywistyczna - główni bohaterowie byli tacy nijacy i było oczywiste, kto jest tym złym, jak tylko został przedstawiony na stronach powieści. Po Rowling spodziewałam się czegoś więcej, i na pewno oczekiwania rzutują na moje wrażenia, samej książce wystawiam ocenę 4, czyli wśród kryminałów to pozycja ok, ale bez szału i bez powrotów wyobraźnia do przedstawionej w niej akcji.
Dodaj swoją opinię
Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.
Czy chcesz zostawić tylko ocenę?
Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.
Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.
Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.
Sposoby dostawy
Odbiór w punkcie (6)
InPost Paczkomat 24/7
13,99 zł
ORLEN Paczka
12,99 zł
Automaty DHL BOX 24/7 i punkty POP
12,99 zł
DPD Pickup Automaty i Punkty Odbioru
8,99 zł
Automaty Orlen Paczka, sklepy Żabka i inne
12,99 zł
Punkt odbioru (Dębica)
2,99 zł
Dostawa na adres (7)
GLS U Ciebie - Kurier
14,99 zł
Kurier DPD
14,99 zł
Kurier InPost
14,99 zł
Pocztex Kurier
13,99 zł
Kurier DHL
14,99 zł
Kurier GLS - kraje UE
69,00 zł
Kurier GLS pobranie
23,99 zł
Sposoby płatności
Płatność z góry
Przedpłata

Zwykły przelew