Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Jan Józef Szczepański Książka do pisania
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Miasteczko, w którym się znajdujemy, choćby niepozorne i niewielkie, zdaje się pełnić rolę centrum świata. Każda droga prowadzi nas w różne zakątki, tak jakby miejscowość była środkiem Europy, choć sama Europa zwykle jest tak samo oddalona od wielu punktów. Niezależnie od kierunku, dystanse nie mają znaczenia, dopóki ktoś nie zdecyduje się ruszyć w podróż - a stąd raczej nikt się na to nie odważa.
Mieszkańcy trwają tu, jakby niewidzialna siła trzymała ich w ryzach, jak gdyby pod powierzchnią rynku wmontowany był olbrzymi magnes. Dni wolne to czas, kiedy na miasto opada cisza, jakby samo życie momentalnie zniknęło. Ulice są opustoszałe, a my siedzimy w parku, podczas gdy powietrze niemal milczy, pozbawione dźwięków. Brak aktywności sprawia, że czas staje się niemal namacalnie powolny, by ponownie ruszyć dopiero w kolejne dni robocze. Wówczas wracają do życia szkoły, sklepy, pojawiają się samochody na ulicach, a otoczenie ożywa ponownie w rytmie codziennych obowiązków.
Mirosław Nahacz
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Miasteczko, w którym się znajdujemy, choćby niepozorne i niewielkie, zdaje się pełnić rolę centrum świata. Każda droga prowadzi nas w różne zakątki, tak jakby miejscowość była środkiem Europy, choć sama Europa zwykle jest tak samo oddalona od wielu punktów. Niezależnie od kierunku, dystanse nie mają znaczenia, dopóki ktoś nie zdecyduje się ruszyć w podróż - a stąd raczej nikt się na to nie odważa.
Mieszkańcy trwają tu, jakby niewidzialna siła trzymała ich w ryzach, jak gdyby pod powierzchnią rynku wmontowany był olbrzymi magnes. Dni wolne to czas, kiedy na miasto opada cisza, jakby samo życie momentalnie zniknęło. Ulice są opustoszałe, a my siedzimy w parku, podczas gdy powietrze niemal milczy, pozbawione dźwięków. Brak aktywności sprawia, że czas staje się niemal namacalnie powolny, by ponownie ruszyć dopiero w kolejne dni robocze. Wówczas wracają do życia szkoły, sklepy, pojawiają się samochody na ulicach, a otoczenie ożywa ponownie w rytmie codziennych obowiązków.
Mirosław Nahacz
