Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
jak umierają słonie duże i ciężkie?
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
„jak umierają słonie duże i ciężkie?” to poruszająca opowieść o dorastaniu w świecie, w którym śmierć pojawia się zbyt wcześnie, a dziecięce pytania zderzają się z milczeniem dorosłych. Mariusz Gołosz prowadzi czytelnika przez intymny krajobraz straty, pokazując, jak zwykłe szkolne lekcje – matematyka, WF – czy przerwy na kanapkę niepostrzeżenie zmieniają się w lekcje żałoby, wstydu i prób odnalezienia siebie na nowo.Bohaterem książki jest chłopiec, który stracił ojca. Życie po tej stracie staje się nie tylko pełne bólu i niepewności, ale również niezrozumienia ze strony rówieśników i dorosłych. W świecie, gdzie żałoba bywa tematem tabu, chłopiec tworzy własną mitologię – historię o ojcu-słoniu, potężnym i mądrym przewodniku, który nawet po śmierci nie opuszcza swego stada. Ta wyobrażona obecność staje się źródłem siły i próbą oswojenia tego, co nieoswajalne.Opowieść Gołosza balansuje na granicy dziecięcej wrażliwości i brutalnej codzienności. Język opowieści bywa prosty, pełen humoru i dziecięcych obserwacji, ale nie unika także ciężaru emocji, które często trudno nazwać. To książka, która nie ucieka od trudnych tematów – samotności, wykluczenia, wstydu – ale też nie traci z oczu światła. Pokazuje, że nawet po największej stracie można odnaleźć swoje stado – ludzi, którzy zrozumieją, przyjmą i będą blisko.Nastrojowe ilustracje Julii Juzyk dopełniają tę subtelną opowieść. Ich delikatność i symboliczność budują dodatkowy wymiar emocjonalny, tworząc książkę, która mówi o śmierci bez patosu, o żałobie bez moralizowania, i o miłości, która trwa mimo wszystko.„jak umierają słonie duże i ciężkie?” to nie tylko książka dla młodszych czytelników – to także czuła i ważna lektura dla dorosłych, którzy nie zawsze potrafią mówić o tym, co boli. To opowieść o sile wyobraźni, o potrzebie przynależności i o nadziei, że nawet w największym smutku można odnaleźć ścieżkę prowadzącą do życia.Fragment– ty, słonik – krzyczy niekolega z drugiego końca gimnastycznej sali– jesteś tak gruby, że nie możesz się ruszać,bo parkiet na hali, by się zawalił– mam zwolnienie od lekarza– podobno twój stary też był taki grubybył tak gruby, że wszyscy na osiedlu myśleli, że jest słoniem– nie mów tak– wcześniej był świnią,ale przeobraził się w słoniajak pokemon
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
„jak umierają słonie duże i ciężkie?” to poruszająca opowieść o dorastaniu w świecie, w którym śmierć pojawia się zbyt wcześnie, a dziecięce pytania zderzają się z milczeniem dorosłych. Mariusz Gołosz prowadzi czytelnika przez intymny krajobraz straty, pokazując, jak zwykłe szkolne lekcje – matematyka, WF – czy przerwy na kanapkę niepostrzeżenie zmieniają się w lekcje żałoby, wstydu i prób odnalezienia siebie na nowo.Bohaterem książki jest chłopiec, który stracił ojca. Życie po tej stracie staje się nie tylko pełne bólu i niepewności, ale również niezrozumienia ze strony rówieśników i dorosłych. W świecie, gdzie żałoba bywa tematem tabu, chłopiec tworzy własną mitologię – historię o ojcu-słoniu, potężnym i mądrym przewodniku, który nawet po śmierci nie opuszcza swego stada. Ta wyobrażona obecność staje się źródłem siły i próbą oswojenia tego, co nieoswajalne.Opowieść Gołosza balansuje na granicy dziecięcej wrażliwości i brutalnej codzienności. Język opowieści bywa prosty, pełen humoru i dziecięcych obserwacji, ale nie unika także ciężaru emocji, które często trudno nazwać. To książka, która nie ucieka od trudnych tematów – samotności, wykluczenia, wstydu – ale też nie traci z oczu światła. Pokazuje, że nawet po największej stracie można odnaleźć swoje stado – ludzi, którzy zrozumieją, przyjmą i będą blisko.Nastrojowe ilustracje Julii Juzyk dopełniają tę subtelną opowieść. Ich delikatność i symboliczność budują dodatkowy wymiar emocjonalny, tworząc książkę, która mówi o śmierci bez patosu, o żałobie bez moralizowania, i o miłości, która trwa mimo wszystko.„jak umierają słonie duże i ciężkie?” to nie tylko książka dla młodszych czytelników – to także czuła i ważna lektura dla dorosłych, którzy nie zawsze potrafią mówić o tym, co boli. To opowieść o sile wyobraźni, o potrzebie przynależności i o nadziei, że nawet w największym smutku można odnaleźć ścieżkę prowadzącą do życia.Fragment– ty, słonik – krzyczy niekolega z drugiego końca gimnastycznej sali– jesteś tak gruby, że nie możesz się ruszać,bo parkiet na hali, by się zawalił– mam zwolnienie od lekarza– podobno twój stary też był taki grubybył tak gruby, że wszyscy na osiedlu myśleli, że jest słoniem– nie mów tak– wcześniej był świnią,ale przeobraził się w słoniajak pokemon
