Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
I kto tu jest szurem
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Współczesna młodzież coraz częściej używa terminu "szur" jako odpowiednika dawniej stosowanego określenia "oszołom" w odniesieniu do osób związanych z prawicą, co szczególnie dotyczy sympatyków i działaczy Konfederacji, której miałem okazję być współtwórcą. Zastanawia, czy tak intensywne przypinanie etykietek jest uzasadnione. Od lat bowiem formułujemy te same, niezmienne opinie: fatalne działanie państwa, problematyczna struktura systemu emerytalnego przypominająca piramidę finansową, zapaść służby zdrowia, armia w stanie rozkładu, biurokraci komplikujący życie obywatelom, oraz politycy, którzy zamiast troszczyć się o kraj, zdradzają jego interesy na rzecz zagranicznych potęg. Obecna korzystna sytuacja gospodarcza nie jest wykorzystywana z rozsądkiem. Zamiast tego skupiamy się na zwiększaniu wydatków socjalnych i zbytnim regulowaniu rynku pracy, co przypomina ścieżkę obraną niegdyś przez Grecję. Fakt ten obciąża wszystkich polityków, mających wpływ na kraj po przemianach roku 1989. Mimo oczywistości tych stwierdzeń, politycy uchodzący za poważnych unikają tego tematu niczym ognia. Wydaje się, że z ich perspektywy nasze rządy są synonimem profesjonalizmu i sukcesu. Nie da się jednocześnie utrzymać wizji drugiej Irlandii oraz tekturowego państwa. Kto więc jest w błędzie i kto zasługuje na miano "szura"? To pytanie pozostaje otwarte.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Współczesna młodzież coraz częściej używa terminu "szur" jako odpowiednika dawniej stosowanego określenia "oszołom" w odniesieniu do osób związanych z prawicą, co szczególnie dotyczy sympatyków i działaczy Konfederacji, której miałem okazję być współtwórcą. Zastanawia, czy tak intensywne przypinanie etykietek jest uzasadnione. Od lat bowiem formułujemy te same, niezmienne opinie: fatalne działanie państwa, problematyczna struktura systemu emerytalnego przypominająca piramidę finansową, zapaść służby zdrowia, armia w stanie rozkładu, biurokraci komplikujący życie obywatelom, oraz politycy, którzy zamiast troszczyć się o kraj, zdradzają jego interesy na rzecz zagranicznych potęg. Obecna korzystna sytuacja gospodarcza nie jest wykorzystywana z rozsądkiem. Zamiast tego skupiamy się na zwiększaniu wydatków socjalnych i zbytnim regulowaniu rynku pracy, co przypomina ścieżkę obraną niegdyś przez Grecję. Fakt ten obciąża wszystkich polityków, mających wpływ na kraj po przemianach roku 1989. Mimo oczywistości tych stwierdzeń, politycy uchodzący za poważnych unikają tego tematu niczym ognia. Wydaje się, że z ich perspektywy nasze rządy są synonimem profesjonalizmu i sukcesu. Nie da się jednocześnie utrzymać wizji drugiej Irlandii oraz tekturowego państwa. Kto więc jest w błędzie i kto zasługuje na miano "szura"? To pytanie pozostaje otwarte.
