Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Reformy wprowadzone w Państwie Środka w ciągu ostatnich czterech dekad stanowiły reakcję chińskich dysydentów na pogłębiający się kryzys realnego socjalizm oraz porażki związanej z Rewolucją Kulturalną, zapoczątkowaną przez ojca-założyciela Chińskiej Republiki Ludowej, Mao Zedonga. Na początku lat 70’ XX wieku w Chinach nastąpił wyraźny spadek dynamiki wzrostu gospodarczego, idący w parze z gwałtownym przyrostem ludności. W dalszej konsekwencji przyniosło to Chinom szok podażowy, a dochód narodowy w ogromnym stopniu był na bieżąco konsumowany przez kolejne setki milionów chińskich obywateli. Władze w Pekinie mierzyły się nie tylko z problemami wewnątrz kraju – jednocześnie na arenie międzynarodowej trwała rywalizacja o pozycje dominującą w bloku socjalistycznym pomiędzy Chińską Republiką Ludową oaz Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. W niedalekiej przyszłości Pekin miał wygrać rywalizację z Moskwą, zyskać przychylność Waszyngtonu i zaledwie dwie dekady później stać się jednym z kluczowych graczy w geopolitycznej układance. Inne kraje Azji Centralnej i Południowowschodniej takie jak Indie, Wietnam, czy Birma przyjęły gospodarkę rynkową z całym dobrodziejstwem inwentarza i w krótkiej perspektywie osiągnęły wzrost gospodarczy pozwalający na prowadzenie samodzielnej polityki, bez oglądania się na władze w Pekinie. Chińscy decydenci szybko zdali sobie sprawę, że triumf socjalizmu jest jedynie regionalnym złudzeniem. W Państwie Środka coraz śmielej krytykowano politykę Mao Zedonga. Jeszcze w 1975 roku przyniosło Chinom program „czterech modernizacji”, zainicjowany przez Zhou Enleia. Kolejni przywódcy w Pekinie konsekwentnie budowali nową tożsamość chińskiego społeczeństwa, opartą na pamięci o tradycji i kulturze przodków, a także krzywdach, jakie Chiny doznały w związku ze „Stuleciem upokorzeń”. Współcześnie przewodniczący Chińskiej Partii Komunistycznej, Xi Jinping, otwarcie odwołuje się do spuścizny swoich przodków: Mao Zedonga oraz Deng Xiaopinga. Obecny przywódca Państwa Środka zmienił narrację i ostentacyjnie kontestuje współpracę z zachodem. Chiny ponownie odwołują się do polityki izolacji, która w przeszłości okazała się nieskuteczna.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Reformy wprowadzone w Państwie Środka w ciągu ostatnich czterech dekad stanowiły reakcję chińskich dysydentów na pogłębiający się kryzys realnego socjalizm oraz porażki związanej z Rewolucją Kulturalną, zapoczątkowaną przez ojca-założyciela Chińskiej Republiki Ludowej, Mao Zedonga. Na początku lat 70’ XX wieku w Chinach nastąpił wyraźny spadek dynamiki wzrostu gospodarczego, idący w parze z gwałtownym przyrostem ludności. W dalszej konsekwencji przyniosło to Chinom szok podażowy, a dochód narodowy w ogromnym stopniu był na bieżąco konsumowany przez kolejne setki milionów chińskich obywateli. Władze w Pekinie mierzyły się nie tylko z problemami wewnątrz kraju – jednocześnie na arenie międzynarodowej trwała rywalizacja o pozycje dominującą w bloku socjalistycznym pomiędzy Chińską Republiką Ludową oaz Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. W niedalekiej przyszłości Pekin miał wygrać rywalizację z Moskwą, zyskać przychylność Waszyngtonu i zaledwie dwie dekady później stać się jednym z kluczowych graczy w geopolitycznej układance. Inne kraje Azji Centralnej i Południowowschodniej takie jak Indie, Wietnam, czy Birma przyjęły gospodarkę rynkową z całym dobrodziejstwem inwentarza i w krótkiej perspektywie osiągnęły wzrost gospodarczy pozwalający na prowadzenie samodzielnej polityki, bez oglądania się na władze w Pekinie. Chińscy decydenci szybko zdali sobie sprawę, że triumf socjalizmu jest jedynie regionalnym złudzeniem. W Państwie Środka coraz śmielej krytykowano politykę Mao Zedonga. Jeszcze w 1975 roku przyniosło Chinom program „czterech modernizacji”, zainicjowany przez Zhou Enleia. Kolejni przywódcy w Pekinie konsekwentnie budowali nową tożsamość chińskiego społeczeństwa, opartą na pamięci o tradycji i kulturze przodków, a także krzywdach, jakie Chiny doznały w związku ze „Stuleciem upokorzeń”. Współcześnie przewodniczący Chińskiej Partii Komunistycznej, Xi Jinping, otwarcie odwołuje się do spuścizny swoich przodków: Mao Zedonga oraz Deng Xiaopinga. Obecny przywódca Państwa Środka zmienił narrację i ostentacyjnie kontestuje współpracę z zachodem. Chiny ponownie odwołują się do polityki izolacji, która w przeszłości okazała się nieskuteczna.
Szczegóły
Wydania
Opinie
Książki autora
Podobne
Dla Ciebie
Książki z kategorii
Dostawa i płatność
Szczegóły
Inne wydania książki: Chiny w Okresie Transformacji
45.51 zł
nowa
-
45.51 zł
nowa
-
13.07 zł
dobry
Inne książki: Andrzej Bolesta
Podobne produkty
Może Ci się spodobać
Inne książki z tej samej kategorii
Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!
W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.
Dowiedz się więcejWartość nagród w tym miesiącu
880 zł
Wczoraj wybrałem się z kolegą na piwo i mieliśmy okazję porozmawiać m.in. o napiętej sytuacji na świecie. To znak czasów, że jeszcze na jesień 2021 roku mało kto mówił o Chinach czy Rosji, nie licząc podróżników i geopolityków, aktualnie rozmowy w tym przedmiocie toczą się przy kawie, w autobusie czy przy rodzinnych spotkaniach. Znajomy śmieje się, że nie potrzebuje oglądać wiadomości, wystarczy rozmowa ze mną i jest na bieżąco! Rzeczywiście, ostatnie miesiące to eskalację mojego zainteresowania związanego z sytuacją międzynarodową na świecie, związana również z faktem, że jedną z rzeczy, które napędzają mnie do życia, jest możliwość podróżowania, poznawania innych kultur, ludzi oraz tego, jak żyją na co dzień. Wpadł w mi w ręce niedawno wywiad z przedstawicielem Itaki, jednego z biur podróży, gdzie wskazywano na to, jak zmienił się sposób podróżowania w ciągu ostatnie roku. Rosja i Chiny pozostają zamknięte na turystykę, z kolei popularne miejsce takie jak Izrael czy Egipt stanowią obecnie punkty zapalne na świecie, podobnie jak Japonia, Korea Południowa czy nawet Indonezja. Spotkałem się z opiniami, że kiepskie informacje docierające do nas z różnych części świata to w istocie „efekt internetu”, który swoim zasięgiem obejmuje całą planetę i rozmaite wiadomości są na wyciągniecie ręki, czego wcześniej ludzkość nie doświadczała. Mam poważne wątpliwości, czy takie wyjaśnienie pokrywa się z rzeczywistością. Bliżej mi raczej do opinii dr. Jacka Bartosiaka, który wyraźnie podkreśla od jesieni 2021 roku, że czas „geopolitycznej drzemki” się skończył. Względny spokój na świecie trwał przez ostatnie trzy dekady, aktualnie jednak jest podważany przez rosnące w siłę mocarstwa. Chińska Republika Ludowa wydaje się kwestionować stary ład i porządek, do którego wszyscy się przyzwyczailiśmy, a w mojej głowie pojawia się pytanie: co mają w zamian do zaoferowania? Jakie są Stany Zjednoczone, każdy ma swoją opinię — można oczywiście wskazywać na cienie i blaski amerykańskiego przywództwa na świecie, nie sposób jednak uznać, że chiński pomysł na świat jest atrakcyjną alternatywą. Warto o tym mówić głośno, a dziś głosem ten brzmi szczególnie doniosłe, ponieważ jestem świeżo po przeczytaniu książki „Chiny w okresie transformacji”, której treść skutecznie otwiera oczy na to, co Państwo Środka ma do zaproponowania światu w XXI wieku.
Nie ma w Polsce wielu sinologów, prowadzących swoje badania przez dłuższy okres i cieszących się jednocześnie wiarygodnościom w oczach opinii publicznej. Z czego to wynika? Państwo Środka prowadzi skuteczną politykę na wielu płaszczyznach, chińscy decydenci dbają szczególnie o PR, czego symbolem może być na przykład zorganizowana w Pekinie Olimpiada Zimowa, tydzień przed agresją Rosji na Ukrainę. Państwo Środka dba o reputację w świecie i ma to szczególny wydźwięk w zakresie pracy sinologów. Badacze zajmujący się cywilizacją chińską są uzależnieni od władz w Pekinie, a przez to podlegają rozmaitym manipulacjom i naciskom, trudno zatem zorientować się, co jest prawdą, a co bajką dla ciekawych, opowiadaną przez autorytety. Zwykle przed zakupem książki lubię dowiedzieć się, kim jest autor danej publikacji i z satysfakcją przyjąłem informacje, że Andrzej Bolesta w oczach środowiska geopolitycznego nie jest umoczony w podejrzane kontakty na styku chińskiego biznesu i władzy. Podobna uwaga może niektórych czytelników zaskoczyć, niemniej to już samo w sobie obrazuje, jak specyficzną dziedziną jest sinologia. Nie sposób prowadzić badań wobec chińskiej kultury bez cichej życzliwości gospodarza w Pekinie, czasami związane jest to z rozmaitymi konszachtami i warto w tym zakresie sprawdzić, czy źródło, z jakiego korzystamy, cieszy się wiarygodnością. Andrzej Bolesta to absolwent Uniwersytetu Oksfordzkiego i Szkoły Głównej Handlowej, specjalista w zakresie stosunków międzynarodowych oraz transformacji w samych Chinach. Autor książki „Chiny w okresie transformacji” podjął się wielkiego wyzwania, jakim jest przedstawienie „wielkiego marszu” w drodze do utraconej wielkości. Czy wspomniana publikacja sprawiła, że lepiej rozumiem Państwo Środka i jego rewizjonistyczne dążenia do wywrócenia porządku i ładu na świecie, jaki znamy od czasów II Wojny Światowej?
Tytułowa „transformacja” zawarta w tytule książki „Chiny w okresie transformacji” dotyczy w istocie okresu ostatnich 150 lat i swój finał znalazła w pierwszej dekadzie XXI wieku. Dla osoby zupełnie niezorientowanej w realiach chińskiej cywilizacji rys historyczny związany z wydarzeniami sprzed blisko dwóch wieków z pewnością okaże się zaskakujący, jeśli nie mocno szokujący. Przede wszystkim, jak zauważa Andrzej Bolesta, w naszym pięknym kraju nad Wisłą wciąż pokutuje myślenie o Chinach jako państwie, gdzie setki milinów Chińczyków codziennie dojeżdża rowerem na poletka ryżowe, gdzie przez resztę dnia rozmawiają w niezrozumiałym dla reszty świata języku. Polski Badacz wydał swoją monografię w 2006 roku. To blisko dwie dekady, niewiele jednak zmienia to w ocenie zawartości książki „Chiny w okresie transformacji”. Droga Państwa Środka ku wielkości trwała od lat 70’ XX wieku aż do pierwszej dekady XXI wieku, gdzie Chiny dokonały niewyobrażalnego skoku cywilizacyjnego. Aby zrozumieć skale tego wydarzenia, autor przedstawia początki chińskiej państwowości, dalej prowadzi nas przez kluczowe dla niej etapy w historii, aby finalnie przedstawić odpowiedź na pytanie, jaka rolę Państwo Środka chce zajmować we współczesnym świecie.
W minionym roku Chińczycy tłumnie ruszyli do kin na film pod tytułem „Bitwa nad jeziorem Changjin". Seanse zgromadziły ponad 200 milionów Chińczyków, mimo iż film jeszcze przed premiera cieszył się opinia kina propagandowego w czystej postaci. Czy mieszkańcy Państwa Środka tak mocno kochają kinematografię? Powodów tak licznej obecności w kinach na filmach sygnowanych chińską reżyserią jest co najmniej kilka i dotyczą one uwarunkować cywilizacyjno-kulturowych, o których w swojej książce pisze również Andrzej Bolesta. Autor publikacji „Chiny w okresie transformacji” pod koniec swojej książki podkreśla, że już na początku lat 90’ XX wieku w Pekinie podjęto decyzje o budowie nowej, chińskiej tożsamości. Decyzje te były oczywiście pokłosiem wydarzeń z połowy 1989 roku, kiedy chińscy studenci zjawili się na placu Tiananmen, gdzie według szacunków zginąć mogło nawet 10 tysięcy niewinnych osób. W ocenie Andrzeja Bolesta, wspomniana tragedia okazała się punktem zwrotnym w historii Chin, a kontynuacja drogi obranej na początku lat 90” przez władzę w Pekinie miało okazać się zacieśnianie polityki nacjonalistycznej, wymierzonej przede wszystkim w zachód, reprezentowany przez Stany Zjednoczone. Chińscy decydenci nie mieli wątpliwości, jak możemy przeczytać w książce „Chiny w okresie transformacji”, że protesty studentów inspirowane były tajna, amerykańską agenturą, a świadczyć o tym miały m.in. plakaty trzymane przez protestujących. W rzeczywistości autor ocenia, że przynajmniej część protestów miała charakter zupełnie spontaniczny, jednak dla władz w Pekinie, promujących transformację komunistyczną i dobrobyt z niej płynący dla szerokiej masy społeczeństwa, nie do przyjęcia była narracja zbuntowanych obywateli, żądających poszanowania praw obywatelskich. W podobnej sytuacji rządzący mogą rozmawiać z protestującymi albo wskazać jak jako winnych i rozliczyć za popełnione przewinienia. W latach 90’ XX wieku autorytarny system rządów w Chińskiej Republice Ludowej był wciąż melodią przyszłości, Państwo Środka było wciąż słabe, rozgrywane przez inne, potężniejsze mocarstwa. Chiny traktowane były jako „Światowa montownia”, gdzie niskie koszty pracy oraz brak egzekucji praw i wolności pracowników, pozwalał na potęgę bogacić się zachodnim koncernom, sprzedający swoje produkty konsumentom na obszarze Stanów Zjednoczonych oraz Unii Europejskiej. Krótko po wydarzeniach na placu Tiananmen, Pekin mocno ograniczył możliwości jakichkolwiek protestów, a świat obiegły zdjęcia, gdy pokojowych demonstrantów rozjeżdżały potężne czołgi. Na zachodnie uznano te działania za godne potępienia, mało kto jednak zawracał sobie nimi głowę, faktury się zgadzały, a zachód czerpał profity ze swojej marży. Obecnie, w trzeciej dekadzie XXI wieku nikogo już nie dziwi, że miliony Ujgurów osadzono w „obozach reedukacyjnych”, stanowiących de facto współczesne obozy pracy, kojarzone z III Rzesza czy też Związkiem Radzieckim.
Andrzej Bolesta przedstawia zagrożenia płynące ze strony Państwa Środka dla zachodniej cywilizacji, wskazuje również na uwarunkowania kulturowe, które wpłynęły na negatywną postawę Pekinu wobec państw skupionych wokół Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. W książce „Chiny w okresie transformacji” możemy przeczytać, że rozumienie świata przez mieszkańców Państwa Środka zdecydowanie różni się od tego europejskiego. Na starym kontynencie wojny o regionalnym charakterze toczono nieprzerwanie w każdym stuleciu. Tymczasem na kontynencie azjatyckim sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Zdaniem polskiego badacza, Państwo Środka pozostawało przez blisko trzy tysiące lat we względnym spokoju, nieniepokojone przez swoich sąsiadów. Jedyną cywilizacją godną rzucenia wyzwania Chinom pozostawały Indie, te jednak były oddzielne od swojego sąsiada z północy potężnymi masywami górskimi Himalajów. Co ciekawe, Państwo Środka już w XV wieku podjęło decyzję o totalnej izolacji od świata zewnętrznego. Symbolem tej decyzji było doszczętne spalenie chińskiej floty, która przed pięcioma wiekami według źródeł miała być większa, aniżeli... współczesna marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych. Chińscy Cesarze budowali Wielki Mur nie po to, abyśmy w XXI wieku pytali, czy widać go z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, ale przede wszystkim w celu separacji od świata zewnętrznego. Andrzej Bolesta zwraca uwagę na różne podejście mieszkańców Chin oraz Europy. Na starym kontynencie omawiany okres historii był potężnym impulsem do zmian – odkrycie drogi do Ameryki przez Kolumba, kolejno kolonizacja nowego świata i mocna deprecjacja złota z tytułu jego importu z Meksyku czy zachodnich krańców USA. W kolejnych trzech stuleciach miała dokonać się rewolucja przemysłowa, która zmieniła zupełnie charakter wykonywanej przez ludzi pracy i pchnęła ludzkość w kierunku postmodernizmu. Tymczasem w Państwie Środka jak czytamy w książce„Chiny w okresie transformacji”, panował wówczas potężny regres, związany z polityka izolacji. Chińscy cesarze pozostawali długo przekonani, że władają potężnymi ziemiami i nie ma wokół nich żadnego istotnego zagrożenia. Taki pogląd nie był zupełnie pozbawiony sensu – abstrahując od oczywistego braku informacji w zakresie wydarzeń na drugim końcu świata, kolejni władcy Chin doskonale rozumieli, że dla ościennych narodów Azji centralnej, chińska kultura pozostawała najbardziej atrakcyjną. Nawet jeśli lokalni watażkowie rośli w siłę i podbijali jakieś regiony Państwa Środka, stopniowo, acz konsekwentnie asymilowali się z jego mieszkańcami, przyjmując język, zwyczaje i kulturę chińskiej cywilizacji. Do czasu, a czas ten wyznacza połowa XIX wieku, kiedy na Morzu Południowochińskim pojawiły się okręty Imperium Brytyjskiego. Jak podkreśla Andrzej Bolesta, tak rozpoczęło się w Chinach „stulecie upokorzeń”. Państwo Środka zostało pierwszy raz w swojej historii rzucone na kolana, a zwycięzcy okazali chińskiej kulturze ignorancję oraz pogardę, jakiej mieszkańcy tej wielkiej cywilizacji nie widzieli nigdy wcześniej. Potrzeba było kolejnych dekad, aby Państwo Środka powstało niczym feniks z popiołów i zadziwiło cały świat.
Kontekst historyczno – kulturowy zajmuje sporo miejsca w książce „Chiny w okresie transformacji”. Nie może być inaczej, sinolodzy na całym świecie zgadzają się, że nie da się zrozumieć współczesnych Chin bez znajomości ich najnowszej historii, o której pamięć wyznacza decyzje władz w Pekinie w ciągu ostatnich czterech dekad. Pragnę was uspokoić: Andrzej Bolesta rezygnuje z meczącej faktologii, zamiast tego proponuje czytelnikom historiograficzną podróż po wydarzeniach obejmujących tytułową transformację w Chinach. Autor wspomina o roli Mao Zedonga, który 1 października 1949 roku proklamował powstanie Chińskiej Republiki Ludowej i obecnie uważany jest za założyciela nowoczesnych Chin. To o tyle ciekawe, że kolejna trzy dekady, bo wspomnianej wyżej proklamacji wcale nie były dla Państwa Środka czasem dynamicznego wzrostu. Przeciwnie, jeszcze w latach 70’ Chiny były jednym z najbiedniejszych krajów na świecie, zamykając światowe notowanie w zakresie na równi z nierozwiniętymi krajami Afryki Wschodniej. Jak to się zatem stało, że za życia naszych rodziców Państwo Środka z jednego z biedniejszych krajów na świecie stało się hegemonem, zdolnym do rzucenia wyzwania Stanom Zjednoczonym? W książce „Chiny w okresie transformacji” autor sporo miejsca poświęca reformom Deng Xiaopinga. Człowiek ten uchodził za niskiego wzrostem, ale perspektywy przed Chinami kreślił wyjątkowo ambitne. Państwo Środka miało stopniowo się emancypować, rzecz w tym, że znajdowało się pomiędzy dwoma konkurującymi ze sobą blokami: zachodnim, reprezentowanym przez USA, oraz wschodnim, reprezentowanym przez ZSRR. Andrzej Bolesta opisuje kontakty na szczytach władzy pomiędzy Stanami Jednoczonymi oraz Chinami, jako próbę wciągnięcia tych drugich do rozgrywki skierowanej przez amerykańską administrację wobec władz w Moskwie. Ciekawostką może być fakt, że nawet dziś nie znamy szczegółów tamtych ustaleń, wydaje się jednak, że Pekinowi obiecano bardzo dużo, jednocześnie niczego nie oczekując w zamian. Polski badacz przedstawia pogląd, że w jego opinii Chiny długo nie zdradzały swoich prawdziwych intencji, zamiast tego zawierały korzystne dla zachodu umowy, które mieszkańcom Chin dawały przede wszystkim szansę na wyjście z roli „światowej montowni”. Mieszkańcy Państwa Środka konsekwentnie przyswajali sobie nowe technologie i trudno uwierzyć, że w ciągu zaledwie kilku dekad udało im się skopiować większość rozwiązań amerykańskiego dorobku w tym zakresie. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że chińscy decydenci byli wyjątkowo skuteczni w swoich działaniach, skoro w trzeciej dekadzie XXI wieku co rusz słychać, o zatrzymanych w USA oraz Kanadzie szpiegach pochodzenia chińskiego. Swoja droga to znak czasów — pół wieku temu szpiegowanie miało charakter polityczny, a przez to było je łatwiej wykryć i kolejno udowodnić. Współcześnie szpiegostwo ma przede wszystkim wymiar gospodarczy, a wartością jest informacja oraz umiejętność jej zdobycia. Pekin doskonale zdaje się rozumieć ów prawidłowość, a rozmowy o szpiegach mają aktualnie miejsce... nawet przed kamerami. Trudno powiedzieć czy przewodniczący Chińskiej Partii Komunistycznej miał świadomość, że był nagrywany podczas rozmowy z premierem Kanady na szczycie G20. Słowa, jakie tam padły, wyraźnie wskazują na zaogniony charakter relacji Pekinu z kontynentem północnoamerykańskim.
Kiedyś mocniej interesowałem się polityką wewnętrzną naszego kraju, z czasem zrozumiałem, że to nic więcej jak tylko teatr ku uciesze gawiedzi. W naszym kraju od blisko dwóch dekad rządzą Ci sami ludzie, którzy wymieniają się stołkami i nie mają nic nowego do zaproponowania, pomijając podatek inflacyjny, jaki uderza najmocniej w klasę średnią. O ile jednak rodzima polityka przypomina piaskownicę z małymi chłopcami, tak światowy lad i porządek bywa regulowany przez przywódców wielkich mocarstw, takich jak USA czy Chiny, a brak porozumienia między nimi może przynieść światu III Wojnę Światową. Czy mamy się czego bać? Czy świat w latach 20’ XXI wieku zmierza nieuchronnie do konfrontacji, której wszyscy będziemy świadkami? Spodziewałem się znaleźć odpowiedzi na moje pytania w książce „Chiny w okresie transformacji”. Andrzej Bolesta przedstawił drogę, jaką pokonały Chiny do stania się ponownie kluczowym graczem na arenie międzynarodowej i niepokoić może fakt, że narracja chińskich dysydentów budowana jest wokół nienawiści wobec zachodu. Chińska Partia Komunistyczna liczy sobie ponad sto milionów członków, samych Chińczyków jest aktualnie blisko 1,5 miliarda na świecie, czyli co piąty człowiek ma genezę cywilizacji chińskiej. To szalone liczy, trudne do wyobrażenia w warunkach europejskich. Andrzej Bolesta nie straszy nimi, lecz wskazuje na potrzebę refleksji nad spojrzeniem wyższości zachodu na Państwo Środka, które trwa od blisko dwóch wieków. Wcześniej, kiedy w Europie nadal ludzie wymieniali się szyszkami w ramach gospodarki barterowej, w Chinach wynaleziono już koło proch i kompas. A obecnie, kiedy w Europie prowadzi się ożywioną dyskusję wobec spraw natury światopoglądowej, w Państwie Środka 2019 roku wygenerowano 7% wszystkich patentów na świecie. To 30% więcej niż w roku poprzednim.
„Chiny w okresie transformacji” to opracowanie wydane przez Wydawnictwo Akademickie „Dialog”, książka nie jest długa, czyta się ją jak solidną, przemyślaną monografię z elementami publicystyki. Książka ma miękką oprawę, a mój egzemplarz, mimo iż liczy sobie już kilka lat, zachował się w doskonałym stanie. Polecam książkę Andrzej Bolesta wszystkim czytelnikom, pragnących o świecie wiedzieć więcej!
Kilka ostatnich dni to niepokojące informacje płynące z Chińskiej Republiki Ludowej. Tym razem nie chodzi jednak o konfrontację pomiędzy Pekinem i Waszyngtonem, a o wewnętrzne problemy Państwa Środka. Chiny robią wiele, aby pozostać w cieniu i nie budzić zainteresowania świata, jednak polityka „zero covid”, wprowadzona przez Xi Jinpinga zmieniła wewnętrzny krajobraz Chin i coraz więcej słychać o społecznym sprzeciwie mieszkańców Państwa Środka. Podobne informacje należy oceniać w kategoriach sporej niespodzianki, chińscy decydenci robią wszystko, aby trzymać w ryzach blisko 1,5 miliarda chińskich obywateli, wydaje się jednak, że rok 2022 przyniósł w tym zakresie sporo zmian. W kwietniu tego roku świat obiegły informacje, że Szanghaj został objęty całkowitą kwarantanną - 20 milionów ludzi nie mogło swobodnie wyjść z domu, pójść do pracy czy zrobić zakupy, co już w tamtym czasie wywołało sprzeciw lokalnych mieszkańców. Wydaje się jednak, że protesty, o których wspomniałem na wstępie. Są czymś większym, zwłaszcza że pojawiają się na nich transparenty i okrzyki o charakterze politycznym, co w państwie kierowanym przez jedną partię nie było spotykane od 2 do 3 dekad. Obudziło to moje zainteresowanie współczesnym krajobrazem Chin – aby zrozumieć tę niezwykłą cywilizację, sięgnąłem po kilka książek, a jedną z kluczowych dla lepszego poznania kultury Państwa Środka jest publikacja polskiego badacza, Andrzeja Bolesta, pod tytułem „Chiny w okresie transformacji”. Monografia została napisana przed kilkoma laty, jednak z uwagi na poruszoną tematykę pozostaje aktualna również dzisiaj.
Andrzej Bolesta uczynił z kultury chińskiej przedmiot swoich wieloletnich badan. Autor książki „Chiny w okresie transformacji” nadał swojej publikacji określone ramy, przedstawiając dynamikę zmian w Państwie Środka sięgającą polowy XIX wieku, przez wydarzenia związane z II Wojną Światową, reformy Deng Xiaopinga w latach 70’ i 80’ XX wieku, aż po czasy najnowsze, stanowiące epilog Chin w drodze do wielkości. Prof. Bogdan Góralczyk, jeden z najlepszych polskich sinologów nazwał tran formację Chin „Wielkim, długim marszem”, napisał również książkę pod tym samym tytułem. Propozycja Andrzeja Bolesta nie jest aż tak obszerna, jak publikacja prof. Góralczyka, stanowi jednak ważny głos w debacie wokół Państwa Środka. Książka „Chiny w okresie transformacji” ma naukowy charakter, niemniej napisana została przystępnym językiem, a fragmentami autor pozwala sobie na znakomite spostrzeżenia i komentarze o charakterze publicystycznym, co jeszcze mocniej ułatwia odbiór treści.
Nie jest łatwo znaleźć wiarygodne źródło na temat Chińskiej Republiki Ludowej. Wynika to z prowadzonej przez władze w Pekinie polityki izolacji, wynika to również z uwarunkowań kulturowych, sięgających nawet trzech tysięcy lat. Można powiedzieć, że jedno wynika z drugiego – chińscy decydenci od kilku dekad budują zupełnie nową tożsamość mieszkańców Państwa Środka, a pamięć o wielkich dokonaniach przodków stanowi jej istotny element. Podobnie jak uraza, którą Chińczycy chowają wobec zachodu, choć zaskakująco niewiele ludzi ma świadomość powodów takiego stanu rzeczy. Andrzej Bolesta w początkowych fragmentach swojej publikacji wskazuje na wielowiekową tradycję chińskiej państwowości, zdecydowanie mocniej złożonej aniżeli znamy to obszary Starego Kontynentu. W książce „Chiny w okresie transformacji” Andrzej Bolesta nie pozostawia złudzeń, że obecna polityka władz w Pekinie mocno koresponduje z polityką historyczną oraz „stuleciem upokorzeń”, jak w Chinach określa się czas pomiędzy połową XIX i XX wieku. Co się wtedy wydarzyło? Chiny od ponad trzech wieków pozostawały w totalnej izolacji od świata. Symbolem takiego podejścia stał się oczywiście Wielki Mur, jednak nie jest to jedyny przykład na dość osobliwą politykę prowadzoną przez kolejnych władców Państwa Środka. W XV wieku spalono potężną chińską flotę, aby odgrodzić się od przybyszów z odległych krain. Na południu Chiny oddzielały od Indii masywy górskie, taki jak Himalaje czy Karakorum, stanowiące skuteczną barierę do rywalizacji miedz głównymi cywilizacjami na kontynencie azjatyckim. Naiwnie byłoby sądzić, że to wszystko skutecznie pozwoliło przez wieki chronić chińskie terytoria, jak możemy przeczytać w książce „Chiny w okresie transformacji”, Państwo Środka było wielokrotnie podbijane przez kraje ościenne, rzecz w tym, że w oczach najeźdźców chińska cywilizacja uchodziła za najbardziej atrakcyjną w regionie. Wrogowie z czasem asymilowali się z Chińczykami, przyjmując stopniowo ich kulturę, zwyczaje czy nawet trudny do opanowania język. Zupełnie inaczej wyglądały chińskie kontakty z przybyszami z Europy. Istnieją dowody, że chińscy kupcy już w XIV wieku eksploatowali rubieże Oceanu Indyjskiego, a najstarsza mapa przedstawiająca Afrykę została stworzona przez kartografów z Państwa Środka. Kiedy jednak na horyzoncie Morza Południowochińskiego pojawiły się okręty Imperium Brytyjskiego, Chiny zostały całkowicie rzucone na kolana. Przegrana w wojnach opiumowych nie pozostawiało złudzeń – Państwo Środka, dumna i najstarsza cywilizacja na świecie, została podbita przez przybyszów z drugiego końca świata, a historia pokazała, że miał to być dopiero pierwszy akord trudnych czasów nowożytnych dla chińskiej państwowości.
Czasy II Wojny Światowej i ofiary, jaką naród chiński poniósł w tym okresie, autor książki „Chiny w okresie transformacji” przedstawia w sposób symboliczny i trudno się temu dziwić. Mao Zedong, założyciel Chińskiej Republiki Ludowej proklamowanej w 1949 roku czczony jest w Państwie Środka jako półbóg, co brzmi w pewnym sensie cynicznie, biorąc pod uwagę, że w Chinach powszechnie panuje ateizm. Andrzej Bolesta uczula jednak czytelników, aby byli wrażliwi na kwestie semantyczne, „ateizm” w Europie oraz w Chinach rozumiany jest bowiem zupełnie inaczej. Na starym kontynencie ma on formę alternatywy dla wierzących, tymczasem w Państwie Śródka jest formą realizowania polityki Komunistycznej Partii Chin, która jednocześnie w swojej narracji często odwołuje się do filozofii konfucjańskiej. To nie pierwszy i nie ostatni raz, kiedy Państwo Środka opisywane przez Andrzeja Bolesta, wydało mi się krajem pełnym paradoksów. Sam fakt, że w Chinach panuje komunizm połączony z gospodarką wolnorynkową stanowi pozornie sprzeczności nie do pogodzenia. A jednak w Państwie Środka wszystko jest możliwe — kraj, który przed czterema dekadami uchodził za jeden z najbiedniejszych na świecie, obecnie rzuca wyzwanie Stanom Zjednoczonym i zgłasza aspiracje do samodzielnego przywództwa na arenie międzynarodowej.
Andrzej Bolesta sporo miejsca w swojej publikacji poświęca osobie Deng Xiaopinga, co jest o tyle inspirujące, że obecny przywódca Chin – Xi Jinping – odwołuje się otwarcie do spuścizny swojego wielkiego poprzednika i w oczach chińskiego społeczeństwa kontynuuje jego dziejową spuściznę. Reformy Deng Xiaopinga zajmują istotną część książki „Chiny w okresie transformacji”, nie mogło być inaczej – to właśnie na przełomie lat 70’ i 80’ jak wspomina autor, Państwo Środka zyskało impuls do zmian, które w perspektywie kolejnych dekad przyniosły Chinom wzrost nienotowany nigdy wcześniej w światowej gospodarce. Deng Xiaoping postawił m.in. na edukację — w okresie jego rządów chińskie społeczeństwo w znakomitej większości stanowili analfabeci. Szacuje się, że aż 80% Chińczyków było niepiśmiennych, podobny odsetek mieszkał w regionach wiejskich. Mowa o czasie, kiedy w Europie stopniowo zegnano komunizm, a miliony naszych rodaków z nostalgią słuchało informacji swoich bliskich o lepszym życiu w Stanach Zjednoczonych, gdzie realizowali "amerykański sen". W tym samym czasie w Państwie Środka reformy dotknęły każdej grupy społecznej. Symbolem tych zmian była prowadzona przez władze w Pekinie „polityka jednego dziecka”. Według szacunków zginęło wówczas nawet 200 milionów dzieci głównie dziewczynek. Nic zatem dziwnego, że współczesne Chiny mierzą się, z jakiego wyzwaniem nie znał do tej pory świat – Państwo Środka mierzy się z niedoborem około 34 milionów kobiet. Nic zatem dziwnego, że jak wspominał prof. Michał Lubina w jednym z podcastów, w Chinach powszechny jest... ożenek ze zmarłą. To nie żart – chińscy mężczyźni płaca krocie, aby ożenić się ze świeżo wykopanymi zwłokami. Brzmi to ponuro, lecz chińskie społeczeństwo głęboko wierzy, że tylko mężczyzna ożeniony, może liczyć po śmierci na konfucjańskie zbawienie i kolejną reinkarnację. Nawet jeśli panna młoda wcale nie jest młoda i pozostaje w umiarkowanym stanie rozkładu.
Andrzej Bolesta wydał swoją książkę kilka lat temu, zawarł w niej jednak opis Państwo Środka u progu XXI wieku. Jest to o tyle istotne, że czas wielkich reform w Chinach trwał co najmniej do 2001 roku. Wówczas to Państwo Środka było permanentnie oceniane przez światowych przywódców jako „wielka montownia”. W tamtym czasie chińskie podróbki zalewały cały świat, a same Chiny stały się symbolem byle jakości i tandety. Państwo Środka nie godziło się na role podwykonawcy – krokiem w kierunku rozwoju miało być przyjęcie Chin do Światowej Organizacji Handlu w grudniu 2001 roku. Trzy miesiące po zamachach na World Trade Center w Nowym Jorku, miało miejsce wydarzenie, które zmieniło świat bardziej aniżeli wspomniany wyżej atak terrorystyczny. Obecność Państwa Środka w podziale świętego handlu oznaczało partnerskie traktowanie Chińskiej Republiki Ludowej przez kraje zachodnie i wkrótce miało się obrócić przeciwko nim. Czy tak musiało być? Dla osoby nieznającej historii chińskiej cywilizacji odpowiedź może stanowić tajemnice, jednak czytając książkę „Chiny w okresie transformacji”, odniosłem wrażenie, że autor nie widział innej drogi dla rozwoju Państwa Środka. To Europa i Stany Zjednoczone pozostawały zbyt długo zakochane w sobie nawzajem i nie dostrzegły, że na rubieżach Azji południowo-wschodniej budzi się do życia chiński smok, który upomina się o należne mu miejsce w światowym podziale stref wpływu. Chiny najpierw zostały podbite przez Wielką Brytanię, następnie rzucone na kolana przez Stany Zjednoczone i Japonię, a dalej pokonały z nawiązką odległość, jaka dzieliła je od wspomnianych mocarstw, stając się w XXI wieku jednym z nich. Andrzej Bolesta nie pozostawia złudzeń, że z drogi tej nie ma odwrotu i w kolejnych dekadach możliwa jest konfrontacja pomiędzy światem wschodu, reprezentowanym przez Chiny, oraz światem zachodu, reprezentowanym przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską.
Na co dzień mieszkam w Krakowie, wielość atrakcji turystycznych przyciąga przybyszów ze wszystkich zakątków świata, trudno mi jednak rozpoznać Chińczyków, Koreańczyków i Japończyków — wszyscy wyglądają podobnie i jak zgaduje, podobny pogląd mają Azjaci na mieszkańców Europy. Przyszło nam żyć w bardzo burzliwej, trzeciej dekadzie XXI wieku, a w ocenie wielu komentatorów czas chaosu i wojny dopiero się zaczyna. Andrzej Bolesta wyczerpująco przestawił genezę chińskiej transformacji na przestrzeni ostatnich czterech dekad, wskazał jej historyczne konotacje oraz perspektywy dla Państwa Środka w dającej się przewidzieć przyszłości. Z książki „Chiny w okresie transformacji” wyłania się obraz państwa mocno wstrząśniętego zderzeniem z zachodem, jednak Chińczycy nie wywiesili białej flagi – zamiast tego, podnieśli wysoko głowę i oczekują szacunku dla ich trwającej od 3 tysięcy lat cywilizacji. Fakt, że od ponad dekady amerykańska administracja nie pozostawia złudzeń, że to Chiny, a nie Rosja jest największym zagrożeniem dla zachodnich wartości w XXI wieku stanowi najlepszą odpowiedź na pytanie, czy warto sięgnąć po opracowanie autorstwa Andrzeja Bolesta.
Dodaj swoją opinię
Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.
Czy chcesz zostawić tylko ocenę?
Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.
Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.
Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.
Sposoby dostawy
Odbiór w punkcie (6)
InPost Paczkomat 24/7
13,99 zł
ORLEN Paczka
12,99 zł
Automaty DHL BOX 24/7 i punkty POP
12,99 zł
DPD Pickup Automaty i Punkty Odbioru
8,99 zł
Automaty Orlen Paczka, sklepy Żabka i inne
12,99 zł
Punkt odbioru (Dębica)
2,99 zł
Dostawa na adres (7)
GLS U Ciebie - Kurier
14,99 zł
Kurier DPD
14,99 zł
Kurier InPost
14,99 zł
Pocztex Kurier
13,99 zł
Kurier DHL
14,99 zł
Kurier GLS - kraje UE
69,00 zł
Kurier GLS pobranie
23,99 zł
Sposoby płatności
Płatność z góry
Przedpłata

Zwykły przelew