Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Aleksander Żabczyński. Jak drogie są wspomnienia
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Wieść o powrocie do Warszawy rozeszła się szybko. Już 11 grudnia, zaledwie po trzech dniach pobytu w stolicy, został zaproszony do redakcji "Życia Warszawy". W artykule zatytułowanym "Panie majorze, melduję wyjazd do kraju" opisał swoje wojenne przeżycia, wspominając obronę Warszawy, czas spędzony w obozie internowania na Węgrzech oraz rolę w tworzeniu polskiej armii we Francji, Wielkiej Brytanii i na Bliskim Wschodzie. Kolejnego dnia, w rozmowie z "Expressem Wieczornym", został zapytany o swoje najbliższe plany. Odpowiedział, że choć ma kilka propozycji, najpierw chce znów przywitać się z Polską i jej publicznością. Chce zobaczyć kraj od Wybrzeża po Tatry, planując podróż z przyjaciółmi i kolegami. Opowieść o losach Żabczyńskiego zawarta w książce jest równie fascynująca, jak losy innych twórców rzuconych na front Wojny. Swoim talentem i rolami Żabczyński służył polskiej kulturze w międzywojniu, zajmując ważne miejsce wśród aktorów tamtych czasów. Był szanowany i ceniony, a wojnę spędził zarówno w obozie jenieckim, jak i w armii Andersa, z którą pokonał długi, pełen wyzwań szlak bojowy. Po demobilizacji powrócił do Polski, pragnąc nadal jej służyć, ale nie dano mu spokoju. Był podejrzewany o kontakty z zagranicą, inwigilowany, śledzony, kontrolowano jego korespondencję. Dopiero po październikowej odwilży w 1956 roku przyszła upragniona cisza.Autor książki wzbogaca tę niezwykłą opowieść pełnym wykazem ról Żabczyńskiego w teatrze, kabarecie i filmie, a także unikatowymi fotografiami, prywatnymi dokumentami i materiałami ze śledztw, które przywrócono z niepamięci. To wszystko świadczy o telewizyjnym zacięciu Żabczyńskiego, pokazując, że Wolański zdaje sobie sprawę z potęgi obrazu. Trudno nie docenić takiego bogactwa treści, co Marek Gaszyński podkreśla, oddając hołd autorowi książki.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Wieść o powrocie do Warszawy rozeszła się szybko. Już 11 grudnia, zaledwie po trzech dniach pobytu w stolicy, został zaproszony do redakcji "Życia Warszawy". W artykule zatytułowanym "Panie majorze, melduję wyjazd do kraju" opisał swoje wojenne przeżycia, wspominając obronę Warszawy, czas spędzony w obozie internowania na Węgrzech oraz rolę w tworzeniu polskiej armii we Francji, Wielkiej Brytanii i na Bliskim Wschodzie. Kolejnego dnia, w rozmowie z "Expressem Wieczornym", został zapytany o swoje najbliższe plany. Odpowiedział, że choć ma kilka propozycji, najpierw chce znów przywitać się z Polską i jej publicznością. Chce zobaczyć kraj od Wybrzeża po Tatry, planując podróż z przyjaciółmi i kolegami. Opowieść o losach Żabczyńskiego zawarta w książce jest równie fascynująca, jak losy innych twórców rzuconych na front Wojny. Swoim talentem i rolami Żabczyński służył polskiej kulturze w międzywojniu, zajmując ważne miejsce wśród aktorów tamtych czasów. Był szanowany i ceniony, a wojnę spędził zarówno w obozie jenieckim, jak i w armii Andersa, z którą pokonał długi, pełen wyzwań szlak bojowy. Po demobilizacji powrócił do Polski, pragnąc nadal jej służyć, ale nie dano mu spokoju. Był podejrzewany o kontakty z zagranicą, inwigilowany, śledzony, kontrolowano jego korespondencję. Dopiero po październikowej odwilży w 1956 roku przyszła upragniona cisza.Autor książki wzbogaca tę niezwykłą opowieść pełnym wykazem ról Żabczyńskiego w teatrze, kabarecie i filmie, a także unikatowymi fotografiami, prywatnymi dokumentami i materiałami ze śledztw, które przywrócono z niepamięci. To wszystko świadczy o telewizyjnym zacięciu Żabczyńskiego, pokazując, że Wolański zdaje sobie sprawę z potęgi obrazu. Trudno nie docenić takiego bogactwa treści, co Marek Gaszyński podkreśla, oddając hołd autorowi książki.
