Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Żale, marzenia błękitu
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Pewnego wieczoru, kiedy słońce chyliło się ku zachodowi, dostrzegłem, jak jego blask rozjaśnia piasek na brzegu morza. Na pierwszy rzut oka, zmierzch wydawał się taki jak zawsze. Jednakże wkrótce stało się jasne, że to nie był zwyczajny koniec dnia. Dostałem list, którego treść była trudna do odczytania. Pomimo intensywnego światła, otaczający mnie świat zdawał się zanurzać w ciemności. Hibiskusowe barwy zachodu słońca były jasne, lecz jednocześnie brakowało im charakterystycznego blasku, a piasek magicznie znikał w objęciach nocy, utrudniając dostrzeżenie nawet małych muszli. Ten niezwykły zmierzch przypominał mi chore słońce widziane na brzegu polarnym; niespodziewanie moje troski ulotniły się.Gdy ponownie otworzyłem oczy, wciąż byłem otoczony urokliwym snem, choć nieco bladym. Przed sobą widziałem poruszające się fale oraz białe żagle na tle morza. Nad wszystkim rozciągało się jasne niebo, które rozświetlał pełny księżyc wiszący wysoko. Co pewien czas zasłaniały go delikatne chmury, przybierające odcienie błękitu, przypominające zarówno kolory galaretowatej meduzy, jak i serce opalu.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Pewnego wieczoru, kiedy słońce chyliło się ku zachodowi, dostrzegłem, jak jego blask rozjaśnia piasek na brzegu morza. Na pierwszy rzut oka, zmierzch wydawał się taki jak zawsze. Jednakże wkrótce stało się jasne, że to nie był zwyczajny koniec dnia. Dostałem list, którego treść była trudna do odczytania. Pomimo intensywnego światła, otaczający mnie świat zdawał się zanurzać w ciemności. Hibiskusowe barwy zachodu słońca były jasne, lecz jednocześnie brakowało im charakterystycznego blasku, a piasek magicznie znikał w objęciach nocy, utrudniając dostrzeżenie nawet małych muszli. Ten niezwykły zmierzch przypominał mi chore słońce widziane na brzegu polarnym; niespodziewanie moje troski ulotniły się.Gdy ponownie otworzyłem oczy, wciąż byłem otoczony urokliwym snem, choć nieco bladym. Przed sobą widziałem poruszające się fale oraz białe żagle na tle morza. Nad wszystkim rozciągało się jasne niebo, które rozświetlał pełny księżyc wiszący wysoko. Co pewien czas zasłaniały go delikatne chmury, przybierające odcienie błękitu, przypominające zarówno kolory galaretowatej meduzy, jak i serce opalu.
