Dodana przez
Wiktoria P.
w dniu 15.05.2026
Opinia użytkownika sklepu
"Cień nigdy nie śpi" - P. Osowski, "Wrona z Madenfal"
Książka zaczyna się dosyć tajemniczo, ale klarownie, grupa mężczyzn obraduje nad wydarzeniami z ostatniego czasu z ludzie giną, coś ich zabija. Podejmują próbę sprawdzenia najpierw czym jest ta bestia. Strach panuje w tej krainie dosyć mocno. Gjaladen (tak się właśnie nazywa) nie jest krainą bohaterów i wielkich zwycięstw jest to miejsce skażone przez tajemnicze Mgławice. Ona sama deformuje rzeczywistość, odbieraja ludziom nadzieję i zamieniaja codzienność w nieustanną walkę o przetrwanie. Brzmi groźnie prawda? Rozpoczynając te książkę też czujemy niepokój krążący wokół nas. Mężczyźni wyruszają i spotykają bestie. Nie kończy się to cukrowo, ale musili podjąć jakieś działanie. Oni chcą zmian, a pomoc nie nadchodzi z żadnej z stron. Można rzecz, że potwory, bestie i ta mgła będzie towarzyszyć nam cały czas, tworząc napięcie, strach, niepokój i grozę. Nie możemy czuć się spokojnie, jeśli na wyciągnięcie ręki możemy mieć całą chmarę krwiożerczych bestii. Które chcą pożreć nas samych.
Główny bohater Hjalkan jest młodym mężczyzną, który zapewne chciałby żyć w krainie spokojnej, a nie w tej w której się znajduje. Nie może czasem zrozumieć, dlaczego nikt nie zrobił jeszcze porządku z tym wszystkim. Przecież ktoś musi polować na bestie. Chłopakowi nie brak determinacji, pomysłów, odwagi, a nawet umiejętności oceny ryzyka. Czasem jednak chłopak musi sam zastanowić się nad tym co się wokół niego dzieje. A na te pytania trudno zleźć odpowiedź. Jednak jego ciekawość jest większa przez co ciągle jest go gdzieś pełno.
Ogólnie książka ma kilka wątków, mamy królestwo i jego władców kłócących się o płeć dziecka, które zasiądzie na tronie i to staroświeckie prawo dziedziczenia w linii męskiej. Nawet władca widzi u siebie problemy i zagrożenia mimo, że nie stoi za tym żadna bestia, tylko linia sukcesji. Jest także Migar, który obudził się w karczmie na jednej z prycz nie pamiętając w ogóle jak się tam znalazł, ani kto go opatrzył. Ale i w jego otoczeniu czyhają potwory. I kilku jeszcze innych. Jak widać, bohaterów jest trochę więcej niż główny bohater, ich historii także, a przygód tutaj co nie miara.
Autor tworzy nam coś w rodzaju wielu wątków dziejących się w jednej linii czasowej. Daje nam to poczucie, że możemy odnaleźć dla siebie dany wątek i śledzić go przez kolejne strony. Moim jednak był główny bohater, a może dla Was będzie to zupełnie ktoś inny. Świat tutaj jest mocno rozbudowany, przemyślany. Począwszy od nazw, po ukształtowanie a zarazem nawiązując do wydarzeń, miejsc i bohaterów z nim związanych.
Ostatecznie także zajrzałam do sławnego Madenfal. Nie jest to miejsce usłane różami. A dla mieszkańców nie płynie tutaj ani miód ani mleko. Za to płynie Stach egzekucji i mordu. Czyli zupełnie coś innego. Autor pokazuje nam wiele płaszczyzn danych miejsc, od tych spokojniejszych do tych z których lepiej uciekać.
Podsumowując Autor stworzył coś na rodzaj książki pełnej: wszelakiej magii fantasy. Wielu bohaterów w tym tej jeden główny, dobrze nakreślonych miejsc, krain, budynków, pełno bestii i potworów, problemów ówczesnego ich świata i szukania pomocy w ich rozwiązaniu. Dosłownie wszystko co jest potrzebne do ogromnie rozbudowanego fantasy. Czyli każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.
Czuć lekki klimacik Sapkowskiego, ale Autor stworzył właśnie coś zupełnie nowego. Dla mnie nowego przede wszystkim.
Obiecuję zaopatrzyć się w egzemplarz papierowy! Póki co posiadam wersję elektroniczną. A okładkę książka ma bardzo przyciągającą uwagę.
A Wy zajrzyjcie do Madenfal? Ja już tam zajrzałam. Dołączycie?