Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
W cieniu rozkwitających dziewcząt. Cykl W poszukiwaniu straconego czasu. Tom 2
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
W cieniu rozkwitających dziewcząt to dzieło wyjątkowe i niemal nieuchwytne dla jednej definicji. Arcydzieło to coś, co wszyscy uznają za niezwykłe, ale dojście do takiego konsensusu bywa czasochłonne. Musi wytrzymać próbę czasu, chociaż czasami na pewien okres zostaje zapomniane. Kluczowe jest również to, że musi posiadać pewien tajemniczy element, który pozwala mu spełniać te wszystkie kryteria. Ważne, że nie musi być ono skończone czy perfekcyjnie dopracowane, jak w przypadku dzieł Kafki, Musila, czy „Tristrama Shandy’ego”. Jedną z cech charakterystycznych arcydzieła jest jego oporność na sztywne klasyfikacje gatunkowe, a z upływem czasu zyskuje dodatkowe znaczenia. Przykładem jest „W poszukiwaniu utraconego czasu”, które, niezależnie od wszystkiego, stało się również fascynującą powieścią historyczną, znakomicie oddającą ducha swojej epoki. Obrazuje ona, co kryło się za uwodzicielskim obliczem końca XIX wieku. Prawdziwą wielkość dzieła zauważamy, kiedy odkrywamy, że to ono przenika w nas i opowiada nam o nas samych; niezapomniane przypadki bohaterów, nawet w najbardziej dziwacznych scenografiach, jak w „Guliwerze” Swifta, pozostają z nami na zawsze. Jestem całkowicie przekonany, że „W poszukiwaniu utraconego czasu” w pełni spełnia te wszystkie wymagania.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
W cieniu rozkwitających dziewcząt to dzieło wyjątkowe i niemal nieuchwytne dla jednej definicji. Arcydzieło to coś, co wszyscy uznają za niezwykłe, ale dojście do takiego konsensusu bywa czasochłonne. Musi wytrzymać próbę czasu, chociaż czasami na pewien okres zostaje zapomniane. Kluczowe jest również to, że musi posiadać pewien tajemniczy element, który pozwala mu spełniać te wszystkie kryteria. Ważne, że nie musi być ono skończone czy perfekcyjnie dopracowane, jak w przypadku dzieł Kafki, Musila, czy „Tristrama Shandy’ego”. Jedną z cech charakterystycznych arcydzieła jest jego oporność na sztywne klasyfikacje gatunkowe, a z upływem czasu zyskuje dodatkowe znaczenia. Przykładem jest „W poszukiwaniu utraconego czasu”, które, niezależnie od wszystkiego, stało się również fascynującą powieścią historyczną, znakomicie oddającą ducha swojej epoki. Obrazuje ona, co kryło się za uwodzicielskim obliczem końca XIX wieku. Prawdziwą wielkość dzieła zauważamy, kiedy odkrywamy, że to ono przenika w nas i opowiada nam o nas samych; niezapomniane przypadki bohaterów, nawet w najbardziej dziwacznych scenografiach, jak w „Guliwerze” Swifta, pozostają z nami na zawsze. Jestem całkowicie przekonany, że „W poszukiwaniu utraconego czasu” w pełni spełnia te wszystkie wymagania.
