Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Trzeba było grać. Pierwszy reportaż o dziewczęcej orkiestrze z Auschwitz
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Czy w piekle obozowym można odnaleźć miejsce na muzykę? Gdy inne więźniarki spędzały długie godziny na apelach, wyczekując w upale lub chłodzie, dziewczęca orkiestra w Auschwitz grała żywe melodie. Ich dźwięki towarzyszyły codziennym marszom do pracy, a także powrotom zmęczonych kobiet, niosących ciała zmarłych towarzyszek. Eichmann chętnie słuchał swoich ulubionych szlagierów wykonywanych przez obozowy zespół, z kolei doktor Mengele nie krył wzruszenia przy kompozycjach Schumanna. Dla części więźniarek muzyka była męczarnią, podczas gdy dla innych stanowiła odskocznię w kierunku normalności. Dla samych muzykantów była natomiast wybawieniem od śmierci w komorze gazowej.Historia tej niezwykłej orkiestry jest jedną z mniej znanych stron życia w Auschwitz. Zespół powstał dzięki Marii Mandl, znanej jako „bestia z Auschwitz”. To właśnie jej ambicja, by stworzyć orkiestrę podobną do tej z męskiej części obozu, pozwoliła garstce więźniarek przetrwać. Orkiestra łączyła losy Żydówek i Aryjek z całego kontynentu. Obok kobiet, które ledwie radziły sobie z instrumentami, występowały takie artystki jak paryska kabaretowa piosenkarka Fania Fénelon oraz wybitna skrzypaczka Alma Rosé. Wszystkie grały, walcząc o swoje życie.Anne Sebba zebrała rozproszone świadectwa, rozmawiała z ostatnimi ocalałymi i zrekonstruowała te mikrohistorie, które mogły zostać zapomniane. Poprzez dokładną analizę źródeł stworzyła narrację, która ukazuje osobiste dramaty splecione z tragicznymi wydarzeniami tamtych czasów.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Czy w piekle obozowym można odnaleźć miejsce na muzykę? Gdy inne więźniarki spędzały długie godziny na apelach, wyczekując w upale lub chłodzie, dziewczęca orkiestra w Auschwitz grała żywe melodie. Ich dźwięki towarzyszyły codziennym marszom do pracy, a także powrotom zmęczonych kobiet, niosących ciała zmarłych towarzyszek. Eichmann chętnie słuchał swoich ulubionych szlagierów wykonywanych przez obozowy zespół, z kolei doktor Mengele nie krył wzruszenia przy kompozycjach Schumanna. Dla części więźniarek muzyka była męczarnią, podczas gdy dla innych stanowiła odskocznię w kierunku normalności. Dla samych muzykantów była natomiast wybawieniem od śmierci w komorze gazowej.Historia tej niezwykłej orkiestry jest jedną z mniej znanych stron życia w Auschwitz. Zespół powstał dzięki Marii Mandl, znanej jako „bestia z Auschwitz”. To właśnie jej ambicja, by stworzyć orkiestrę podobną do tej z męskiej części obozu, pozwoliła garstce więźniarek przetrwać. Orkiestra łączyła losy Żydówek i Aryjek z całego kontynentu. Obok kobiet, które ledwie radziły sobie z instrumentami, występowały takie artystki jak paryska kabaretowa piosenkarka Fania Fénelon oraz wybitna skrzypaczka Alma Rosé. Wszystkie grały, walcząc o swoje życie.Anne Sebba zebrała rozproszone świadectwa, rozmawiała z ostatnimi ocalałymi i zrekonstruowała te mikrohistorie, które mogły zostać zapomniane. Poprzez dokładną analizę źródeł stworzyła narrację, która ukazuje osobiste dramaty splecione z tragicznymi wydarzeniami tamtych czasów.
