Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Tezeusz K.
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Powiedziano mu, że najłatwiej trafi, wybierając skrót. Wystarczy, że pójdzie tą ulicą i mniej więcej w jej połowie, po prawej stronie, dostrzeże bramę z wyrzeźbioną głową Meduzy. Ten charakterystyczny punkt jest łatwy do zidentyfikowania. Nad bramą znajduje się balkon, na którym stoją dwie donice z wyschniętymi krzewami berberysu. To właśnie tam powinien się udać. Po przekroczeniu bramy natrafi na sklepioną sień, a dalej wyjdzie na dziedziniec. Warto zwrócić uwagę, aby nie pomylić drogi, gdyż w okolicy nikt raczej nie zamieszkuje, a przechodniów jest niewielu, zatem ciężko będzie uzyskać pomoc. Jednak droga jest prosta: wystarczy przemierzyć pasaż, który zobaczy przed sobą po wyjściu z sieni. Dawniej mieściły się tu sklepy, zakład zegarmistrzowski, pracownia krawiecka, studio fotograficzne, a nawet wypożyczalnia książek, ale obecnie wszystko jest opuszczone. Okolica wydaje się wyludniona, choć czasami przechodnie przemykają. Lepiej się pospieszyć, póki jeszcze jest jasno.Kroczył ulicą, nie spoglądając przed siebie, a miasto tonęło w mglistej, listopadowej aurze. Zaparowane szyby kawiarni ukazywały rozmyte, czerwone światła i przesuwające się cienie ludzi, którzy się spotykali, rozmawiali czy opowiadali sobie historie. Przechodniów spotkać można było niewielu, albo pojawiali się w parach. Ich twarze były ukryte w kołnierzach, kapturach lub szalikach. Po ulicach roznosił się stukot kroków i trzask zamykanych bram. Wilgotne powietrze przenikał chłód, niskie chmury blokowały światło dzienne, a w powietrzu unosił się zapach jesieni, zwiędłych liści i dymu z owocowego drewna.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Powiedziano mu, że najłatwiej trafi, wybierając skrót. Wystarczy, że pójdzie tą ulicą i mniej więcej w jej połowie, po prawej stronie, dostrzeże bramę z wyrzeźbioną głową Meduzy. Ten charakterystyczny punkt jest łatwy do zidentyfikowania. Nad bramą znajduje się balkon, na którym stoją dwie donice z wyschniętymi krzewami berberysu. To właśnie tam powinien się udać. Po przekroczeniu bramy natrafi na sklepioną sień, a dalej wyjdzie na dziedziniec. Warto zwrócić uwagę, aby nie pomylić drogi, gdyż w okolicy nikt raczej nie zamieszkuje, a przechodniów jest niewielu, zatem ciężko będzie uzyskać pomoc. Jednak droga jest prosta: wystarczy przemierzyć pasaż, który zobaczy przed sobą po wyjściu z sieni. Dawniej mieściły się tu sklepy, zakład zegarmistrzowski, pracownia krawiecka, studio fotograficzne, a nawet wypożyczalnia książek, ale obecnie wszystko jest opuszczone. Okolica wydaje się wyludniona, choć czasami przechodnie przemykają. Lepiej się pospieszyć, póki jeszcze jest jasno.Kroczył ulicą, nie spoglądając przed siebie, a miasto tonęło w mglistej, listopadowej aurze. Zaparowane szyby kawiarni ukazywały rozmyte, czerwone światła i przesuwające się cienie ludzi, którzy się spotykali, rozmawiali czy opowiadali sobie historie. Przechodniów spotkać można było niewielu, albo pojawiali się w parach. Ich twarze były ukryte w kołnierzach, kapturach lub szalikach. Po ulicach roznosił się stukot kroków i trzask zamykanych bram. Wilgotne powietrze przenikał chłód, niskie chmury blokowały światło dzienne, a w powietrzu unosił się zapach jesieni, zwiędłych liści i dymu z owocowego drewna.
