Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Talafon
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Otrzymawszy rękopis mojej książki, wielu krytyków nie potrafiło ukryć mieszanych uczuć. W ich opiniach często pojawiały się porównania do dzieł Gombrowicza, co choć wprowadzało pewien element niepewności, sprawiło mi ogromną radość. Takie zestawienie z mistrzem literatury było dla mnie komplementem najwyższego kalibru. Dla niektórych określenie mnie jako kontynuatora Gombrowicza mogło mieć negatywne konotacje, ale dla mnie było to źródłem dumy i satysfakcji. Być kojarzonym z Gombrowiczem to prawdziwe wyróżnienie!W jednym z opowiadań, zatytułowanym "Koncha", przedstawiam moment, w którym zrywam piękny kwiat, którego ciężar płatków sprawia, że zwisa nisko, jakby czekając na zebranie. Spacerowaliśmy wtedy we dwoje, delektując się pięknem maja, gdy wokół nas kwitł bez. Jego intensywna woń przenikała powietrze, nadając majowym dniom szczególnego uroku i skłaniając do rozkoszowania się chwilą oraz czerpania radości z samego istnienia.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Otrzymawszy rękopis mojej książki, wielu krytyków nie potrafiło ukryć mieszanych uczuć. W ich opiniach często pojawiały się porównania do dzieł Gombrowicza, co choć wprowadzało pewien element niepewności, sprawiło mi ogromną radość. Takie zestawienie z mistrzem literatury było dla mnie komplementem najwyższego kalibru. Dla niektórych określenie mnie jako kontynuatora Gombrowicza mogło mieć negatywne konotacje, ale dla mnie było to źródłem dumy i satysfakcji. Być kojarzonym z Gombrowiczem to prawdziwe wyróżnienie!W jednym z opowiadań, zatytułowanym "Koncha", przedstawiam moment, w którym zrywam piękny kwiat, którego ciężar płatków sprawia, że zwisa nisko, jakby czekając na zebranie. Spacerowaliśmy wtedy we dwoje, delektując się pięknem maja, gdy wokół nas kwitł bez. Jego intensywna woń przenikała powietrze, nadając majowym dniom szczególnego uroku i skłaniając do rozkoszowania się chwilą oraz czerpania radości z samego istnienia.
