Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Remontownia ciał i dusz. Domy wczasowe i sanatoria w PRL-u
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Historia wczasów w czasach PRL-u rozpoczyna się od sceptycyzmu. Zaraz po wojnie urlop nie jest jeszcze czymś powszechnym, lecz propozycją, którą „masy pracujące” muszą dopiero zaakceptować. Państwo organizuje wypoczynek systemowo – za pośrednictwem sanatoriów, ośrodków zakładowych czy kolonii – tworząc mechanizm, który ma objąć miliony obywateli. W tej opowieści powracają określone lokalizacje: od uzdrowisk i górskich ośrodków po nadmorskie i leśne enklawy. Krynica, Ustka, Kudowa, Szczawnica i wiele innych miejsc staje się areną podobnych przeżyć.Autor odkrywa dwie strony tego świata. Z jednej jest to sfera inwestycji, planów i administracyjnych kulis zarządzania ośrodkami – wysiłek państwa, które zmaga się z brakami i skalą przedsięwzięcia. Z drugiej strony wczasowicze, ich codzienność – stołówki, wycieczki, obowiązkowe rozrywki organizowane przez kaowców, a także dziecięce kolonie. Z listów i skarg wyłania się obraz daleki od propagandowego ideału, pełen drobnych konfliktów i zawodów. Mimo to, w pamięci uczestników zachowuje się wizja dobrej zabawy, wspólnoty i sielankowych wakacji.To reportaż o systemie, który miał na celu uszczęśliwienie mas i o ludziach, którzy próbowali odnaleźć w nim swoje miejsce. O wspomnieniach uwiecznionych na fotografiach i pocztówkach, oraz o rzeczywistości, która okazała się bardziej skomplikowana niż nostalgiczne wyobrażenie.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Historia wczasów w czasach PRL-u rozpoczyna się od sceptycyzmu. Zaraz po wojnie urlop nie jest jeszcze czymś powszechnym, lecz propozycją, którą „masy pracujące” muszą dopiero zaakceptować. Państwo organizuje wypoczynek systemowo – za pośrednictwem sanatoriów, ośrodków zakładowych czy kolonii – tworząc mechanizm, który ma objąć miliony obywateli. W tej opowieści powracają określone lokalizacje: od uzdrowisk i górskich ośrodków po nadmorskie i leśne enklawy. Krynica, Ustka, Kudowa, Szczawnica i wiele innych miejsc staje się areną podobnych przeżyć.Autor odkrywa dwie strony tego świata. Z jednej jest to sfera inwestycji, planów i administracyjnych kulis zarządzania ośrodkami – wysiłek państwa, które zmaga się z brakami i skalą przedsięwzięcia. Z drugiej strony wczasowicze, ich codzienność – stołówki, wycieczki, obowiązkowe rozrywki organizowane przez kaowców, a także dziecięce kolonie. Z listów i skarg wyłania się obraz daleki od propagandowego ideału, pełen drobnych konfliktów i zawodów. Mimo to, w pamięci uczestników zachowuje się wizja dobrej zabawy, wspólnoty i sielankowych wakacji.To reportaż o systemie, który miał na celu uszczęśliwienie mas i o ludziach, którzy próbowali odnaleźć w nim swoje miejsce. O wspomnieniach uwiecznionych na fotografiach i pocztówkach, oraz o rzeczywistości, która okazała się bardziej skomplikowana niż nostalgiczne wyobrażenie.
