Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Przodem do tyłu, czyli postęp wsteczny
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Książka jest kontynuacją dzieła „Roztrójenie jaźni, czyli Bardzo serdecznie dziękuję Państwu!” i składa się z tekstów satyrycznych, które autor prezentował przez ponad ćwierć wieku na antenie Radia Wrocław i Programu Trzeciego Polskiego Radia. W poprzednim tomie, „Roztrójenie jaźni”, narrator zwierzał się psychiatrii i omawiał swoje osobowościowe dylematy, jednak nie udało się zakończyć tej terapii. Obiecał zatem lekarzowi, że go odnajdzie, by wspólnie doprowadzić proces leczenia do końca. Właśnie od tego momentu rozpoczyna się opowieść w „Przodem do tyłu”. Warto uspokoić niecierpliwych czytelników, jak również dawnych słuchaczy, że cała historia ma szczęśliwe zakończenie, a mordercą, jak to w klasykach bywa, został ogrodnik. Oczywiście z pełnym uznaniem dla tego szanowanego zawodu.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Książka jest kontynuacją dzieła „Roztrójenie jaźni, czyli Bardzo serdecznie dziękuję Państwu!” i składa się z tekstów satyrycznych, które autor prezentował przez ponad ćwierć wieku na antenie Radia Wrocław i Programu Trzeciego Polskiego Radia. W poprzednim tomie, „Roztrójenie jaźni”, narrator zwierzał się psychiatrii i omawiał swoje osobowościowe dylematy, jednak nie udało się zakończyć tej terapii. Obiecał zatem lekarzowi, że go odnajdzie, by wspólnie doprowadzić proces leczenia do końca. Właśnie od tego momentu rozpoczyna się opowieść w „Przodem do tyłu”. Warto uspokoić niecierpliwych czytelników, jak również dawnych słuchaczy, że cała historia ma szczęśliwe zakończenie, a mordercą, jak to w klasykach bywa, został ogrodnik. Oczywiście z pełnym uznaniem dla tego szanowanego zawodu.
