Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Ozwa
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
"Ozwa" to zbiór fascynujących opowieści o ludziach z Podhala, których spotkałam w trakcie mojej pracy dziennikarskiej. Często niezauważeni poza swoim lokalnym środowiskiem, czasem postrzegani jako ekscentrycy, zdobyli moją uwagę dzięki swoim niezwykłym historiom, charakterom i pasjom. Mimo że byli głównymi postaciami moich reportaży, zawsze czułam, że to nie wystarcza, by w pełni oddać ich wyjątkowość.Jednym z takich bohaterów był Bronek Cisków, podhalański Ikar, który zbudował samolot w Leśnicy. Choć jego konstrukcja nigdy nie wzbiła się w powietrze, marzenia i umiejętności Bronka przekroczyły wszelkie granice. Z kolei Józef Kozielski z Rogoźnika poświęcił życie jedynej drodze – pracy dróżnika. Dla niego była to nie nudna praca, a prawdziwa misja. Natomiast Józef Słodyczka z Ustupu, ostatni prawdziwy folusznik Podhala, opowiadał mi z zapałem o swojej pracy, zdradzając tajniki, których nigdy wcześniej nie ujawniał. Kilka tygodni po naszym spotkaniu, otrzymałam wiadomość od jego żony i syna o jego nagłej śmierci. Byli zaskoczeni, że zgodził się ze mną rozmawiać – wcześniej unikał kontaktów nawet z etnografami. Może przeczuwał, że jego czas dobiega końca?
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
"Ozwa" to zbiór fascynujących opowieści o ludziach z Podhala, których spotkałam w trakcie mojej pracy dziennikarskiej. Często niezauważeni poza swoim lokalnym środowiskiem, czasem postrzegani jako ekscentrycy, zdobyli moją uwagę dzięki swoim niezwykłym historiom, charakterom i pasjom. Mimo że byli głównymi postaciami moich reportaży, zawsze czułam, że to nie wystarcza, by w pełni oddać ich wyjątkowość.Jednym z takich bohaterów był Bronek Cisków, podhalański Ikar, który zbudował samolot w Leśnicy. Choć jego konstrukcja nigdy nie wzbiła się w powietrze, marzenia i umiejętności Bronka przekroczyły wszelkie granice. Z kolei Józef Kozielski z Rogoźnika poświęcił życie jedynej drodze – pracy dróżnika. Dla niego była to nie nudna praca, a prawdziwa misja. Natomiast Józef Słodyczka z Ustupu, ostatni prawdziwy folusznik Podhala, opowiadał mi z zapałem o swojej pracy, zdradzając tajniki, których nigdy wcześniej nie ujawniał. Kilka tygodni po naszym spotkaniu, otrzymałam wiadomość od jego żony i syna o jego nagłej śmierci. Byli zaskoczeni, że zgodził się ze mną rozmawiać – wcześniej unikał kontaktów nawet z etnografami. Może przeczuwał, że jego czas dobiega końca?
