Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Opowieść siewcy zarazy
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
W wyczekiwaniu na kobietę, której pojawienie się zdaje się niemożliwe, mieszczą się emocje przypominające przegraną w hazardzie, gdzie każdy żeton symbolizuje stracone chwile. Osładzając swoje myśli tą swoistą przyjemnością, stałem przy murze z widniejącym napisem „KTOKOLWIEK WIDZIAŁ, KTOKOLWIEK WIE?”, otoczony zdjęciami żołnierzy. Czas mijał, a Marty wciąż nie było widać przy umówionym kiosku z napojami.Podczas gdy ona się nie pojawiała, moje myśli błądziły wokół jej ciała i jego biologicznych procesów — wydzielin, potu, łez, cennych płynów życia. Zastanawiałem się nad dziwną fascynacją ludzkim ciałem, które jednocześnie spożywa i wydala; obrazami z lekcji biologii w przedwojennym liceum, które kojarzyły się z tajemnicami ciała ludzkiego, jawiącego się niczym mapa wrogiego terenu dla stratega przygotowującego się do starcia.Zanurzony w tych myślach, nagle spostrzegłem Marty, gdy ostrożnie przechodziła przez ulicę, dziwiąc się zarówno temu, że przyszła z zupełnie nieoczekiwanej strony, jak i jej podejrzliwości co do otoczenia."Musiałam szukać wschodu przez zachód,” powiedziała żartobliwie, wyjaśniając swoje spóźnienie. W tramwaju natrafiła na Panzera, postać przypominającą mrocznego ducha doktora Grifeo, co wzbudziło w niej uczucie bycia śledzoną.Zacząłem dostrzegać szczegóły jej wyglądu: sukienkę z liliowej organdyny w białe kropki, odsłonięte chude ramiona, subtelną linię jej szyi i twarz, która kryła w sobie senność zmieszaną z dumą, a każde jej słowo przypominało melodię dawno zapomnianej pawany.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
W wyczekiwaniu na kobietę, której pojawienie się zdaje się niemożliwe, mieszczą się emocje przypominające przegraną w hazardzie, gdzie każdy żeton symbolizuje stracone chwile. Osładzając swoje myśli tą swoistą przyjemnością, stałem przy murze z widniejącym napisem „KTOKOLWIEK WIDZIAŁ, KTOKOLWIEK WIE?”, otoczony zdjęciami żołnierzy. Czas mijał, a Marty wciąż nie było widać przy umówionym kiosku z napojami.Podczas gdy ona się nie pojawiała, moje myśli błądziły wokół jej ciała i jego biologicznych procesów — wydzielin, potu, łez, cennych płynów życia. Zastanawiałem się nad dziwną fascynacją ludzkim ciałem, które jednocześnie spożywa i wydala; obrazami z lekcji biologii w przedwojennym liceum, które kojarzyły się z tajemnicami ciała ludzkiego, jawiącego się niczym mapa wrogiego terenu dla stratega przygotowującego się do starcia.Zanurzony w tych myślach, nagle spostrzegłem Marty, gdy ostrożnie przechodziła przez ulicę, dziwiąc się zarówno temu, że przyszła z zupełnie nieoczekiwanej strony, jak i jej podejrzliwości co do otoczenia."Musiałam szukać wschodu przez zachód,” powiedziała żartobliwie, wyjaśniając swoje spóźnienie. W tramwaju natrafiła na Panzera, postać przypominającą mrocznego ducha doktora Grifeo, co wzbudziło w niej uczucie bycia śledzoną.Zacząłem dostrzegać szczegóły jej wyglądu: sukienkę z liliowej organdyny w białe kropki, odsłonięte chude ramiona, subtelną linię jej szyi i twarz, która kryła w sobie senność zmieszaną z dumą, a każde jej słowo przypominało melodię dawno zapomnianej pawany.
