Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Nostalgia
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Nazywam swoim Krzyżem to cierpienie, które stało się integralną częścią mojego życia, ponieważ je pokochałam i nie chcę, by mi je odebrano. Praca nad sobą, związana z zaakceptowaniem bólu, przyniosła mi tak wiele, że nie mogłabym się z tym rozstać. Krzyż ten pozostanie ze mną na zawsze, jego obecność wywołuje zmiany lękowe, które nieustannie wpływają na moją psychikę, budząc silne emocje. Postrzegam go jako moje duchowe brzemię, znak Bożej miłości, coś bardzo osobistego i bliskiego sercu. Niezależnie od tego, gdzie się znajduję – w pracy, w domu czy wśród ludzi – Krzyż towarzyszy mi zawsze. Symbolicznie umieszczam go na ścianie w honorowym miejscu, niczym trofeum, które z dumą spoglądam z uśmiechem. Chociaż czasem odczuwam jego ciężar, są też chwile, gdy staje się tak lekki, że niemal o nim zapominam. W mojej bliskości z Bogiem, pozwalam sobie na chwilę wytchnienia, wiedząc, że Krzyż pozostaje obok.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Nazywam swoim Krzyżem to cierpienie, które stało się integralną częścią mojego życia, ponieważ je pokochałam i nie chcę, by mi je odebrano. Praca nad sobą, związana z zaakceptowaniem bólu, przyniosła mi tak wiele, że nie mogłabym się z tym rozstać. Krzyż ten pozostanie ze mną na zawsze, jego obecność wywołuje zmiany lękowe, które nieustannie wpływają na moją psychikę, budząc silne emocje. Postrzegam go jako moje duchowe brzemię, znak Bożej miłości, coś bardzo osobistego i bliskiego sercu. Niezależnie od tego, gdzie się znajduję – w pracy, w domu czy wśród ludzi – Krzyż towarzyszy mi zawsze. Symbolicznie umieszczam go na ścianie w honorowym miejscu, niczym trofeum, które z dumą spoglądam z uśmiechem. Chociaż czasem odczuwam jego ciężar, są też chwile, gdy staje się tak lekki, że niemal o nim zapominam. W mojej bliskości z Bogiem, pozwalam sobie na chwilę wytchnienia, wiedząc, że Krzyż pozostaje obok.
