Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Niehistorie
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
NIEHISTORIE można opisać poprzez spojrzenie inspirowane ideami zarówno Platona, jak i Derridy. Tę koncepcję można podsumować zwrotem z opowiadania "Kret": nie ma lektury, jest jedynie odsłanianie. Jeżeli język nie ma rzeczywistego zewnętrza, a jedynie metafizyczne, transcendentne czy fikcyjne, którym filozofowie i pisarze próbują nadać realność niczym alchemicy szukający receptury na złoto, by potem zamknąć za sobą drzwi i zgasić światło, z pewnością istnieje jego fundament ukryty w mroku. To właśnie z tej tajemniczej gleby, tej ‘pustyni alchemików’, miejsca nasączonego niejasną materią Historii, język nieustannie wyłania się na powierzchnię. Składają się na niego słowa, zdania, i frazy — te ciężkie grudy języka wędrujące przez opowieści Mojżesza czy Nietzscheańskiego Osła. Przybierają formę niekończących się opowieści, podróży jak w "Robinsonadach" czy odysejach, kończąc się jedynie w umysłach tych, którzy potrafią je wsłuchać. To tam, w księgach zbójeckich, bałwochwalczych czy apokryficznych, jednocześnie odnajdujemy zakończenie i jego brak, obecne w jednej jedynej Księdze.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
NIEHISTORIE można opisać poprzez spojrzenie inspirowane ideami zarówno Platona, jak i Derridy. Tę koncepcję można podsumować zwrotem z opowiadania "Kret": nie ma lektury, jest jedynie odsłanianie. Jeżeli język nie ma rzeczywistego zewnętrza, a jedynie metafizyczne, transcendentne czy fikcyjne, którym filozofowie i pisarze próbują nadać realność niczym alchemicy szukający receptury na złoto, by potem zamknąć za sobą drzwi i zgasić światło, z pewnością istnieje jego fundament ukryty w mroku. To właśnie z tej tajemniczej gleby, tej ‘pustyni alchemików’, miejsca nasączonego niejasną materią Historii, język nieustannie wyłania się na powierzchnię. Składają się na niego słowa, zdania, i frazy — te ciężkie grudy języka wędrujące przez opowieści Mojżesza czy Nietzscheańskiego Osła. Przybierają formę niekończących się opowieści, podróży jak w "Robinsonadach" czy odysejach, kończąc się jedynie w umysłach tych, którzy potrafią je wsłuchać. To tam, w księgach zbójeckich, bałwochwalczych czy apokryficznych, jednocześnie odnajdujemy zakończenie i jego brak, obecne w jednej jedynej Księdze.
