Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Między obłędem a trwaniem
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Jednym z pojęć, które obecnie poddawane są intensywnej analizie i krytyce, jest „normalność”. Kilkadziesiąt lat temu użycie terminu „normalny” nie budziło większych wątpliwości. Ludzie bez problemów posługiwali się tym określeniem, rozumiejąc jego znaczenie oraz porozumiewając się z innymi, bez potrzeby odwoływania się do licznych przykładów czy odniesień do teorii filozoficznych, psychologicznych, czy prawnych. Obecnie znaczenie tego terminu uległo tak dużemu rozmyciu i jest tak niejednoznaczne, że niemal zatraciło swą pierwotną funkcję. W dzisiejszych czasach wszystko może być uznane jednocześnie za „normalne” i „nienormalne”.Szczególnie skomplikowane staje się to w kontekście pojęcia „normatywności”, które próbuje uporządkować ten chaos. Termin ten odnosi się do dziedziny prawa, które ustanawia normy. Jednak pojawia się dylemat — co się stanie, jeśli uznamy, że prawnicy sami są „nienormatywni” lub wręcz „nienormalni” w swoich aspiracjach rozstrzygania kwestii, w których nie są kompetentni? Pojawiają się pytania o decyzje biskupów kościoła anglikańskiego, które mogłyby budzić kontrowersje, czy też o działania sędziów wydających sprzeczne wyroki w podobnych sprawach. Istnieją również politycy, którzy oczekują od sądów ustalenia prawdy historycznej, co często jest przedmiotem dyskusji historyków, a nie sądów.Podobne wątpliwości dotyczą decyzji szkolnych, jak te podejmowane przez dyrektorów szkół, którzy nakazują uczniom zwracanie się do kolegów zmieniających płeć przy pomocy odmiennego imienia, a także sposobu traktowania osób z różnymi tożsamościami mentalnymi. Aktualne działania w tych obszarach wydają się być czasem niekonsekwentne, mogąc przyczyniać się do stygmatyzacji lub pozostawiając miejsce dla jeszcze większych niepewności.Autor książki stara się zrozumieć współczesny świat i odnaleźć w nim sens, który pomoże zabezpieczyć przyszłość naszą oraz przyszłych pokoleń przed chaosem, który może zagrozić nie tylko naszym umysłom, ale całej cywilizacji i ludzkości jako takiej. Uwrażliwienie na te zagadnienia ma znaczenie nie tylko lokalne, jak w przypadku Polski, ale również globalne, zwłaszcza w kontekście USA, gdzie ustanawiane normy mogą mieć wpływ na podejście do życia ludzkiego, zwierząt i roślin.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Jednym z pojęć, które obecnie poddawane są intensywnej analizie i krytyce, jest „normalność”. Kilkadziesiąt lat temu użycie terminu „normalny” nie budziło większych wątpliwości. Ludzie bez problemów posługiwali się tym określeniem, rozumiejąc jego znaczenie oraz porozumiewając się z innymi, bez potrzeby odwoływania się do licznych przykładów czy odniesień do teorii filozoficznych, psychologicznych, czy prawnych. Obecnie znaczenie tego terminu uległo tak dużemu rozmyciu i jest tak niejednoznaczne, że niemal zatraciło swą pierwotną funkcję. W dzisiejszych czasach wszystko może być uznane jednocześnie za „normalne” i „nienormalne”.Szczególnie skomplikowane staje się to w kontekście pojęcia „normatywności”, które próbuje uporządkować ten chaos. Termin ten odnosi się do dziedziny prawa, które ustanawia normy. Jednak pojawia się dylemat — co się stanie, jeśli uznamy, że prawnicy sami są „nienormatywni” lub wręcz „nienormalni” w swoich aspiracjach rozstrzygania kwestii, w których nie są kompetentni? Pojawiają się pytania o decyzje biskupów kościoła anglikańskiego, które mogłyby budzić kontrowersje, czy też o działania sędziów wydających sprzeczne wyroki w podobnych sprawach. Istnieją również politycy, którzy oczekują od sądów ustalenia prawdy historycznej, co często jest przedmiotem dyskusji historyków, a nie sądów.Podobne wątpliwości dotyczą decyzji szkolnych, jak te podejmowane przez dyrektorów szkół, którzy nakazują uczniom zwracanie się do kolegów zmieniających płeć przy pomocy odmiennego imienia, a także sposobu traktowania osób z różnymi tożsamościami mentalnymi. Aktualne działania w tych obszarach wydają się być czasem niekonsekwentne, mogąc przyczyniać się do stygmatyzacji lub pozostawiając miejsce dla jeszcze większych niepewności.Autor książki stara się zrozumieć współczesny świat i odnaleźć w nim sens, który pomoże zabezpieczyć przyszłość naszą oraz przyszłych pokoleń przed chaosem, który może zagrozić nie tylko naszym umysłom, ale całej cywilizacji i ludzkości jako takiej. Uwrażliwienie na te zagadnienia ma znaczenie nie tylko lokalne, jak w przypadku Polski, ale również globalne, zwłaszcza w kontekście USA, gdzie ustanawiane normy mogą mieć wpływ na podejście do życia ludzkiego, zwierząt i roślin.
