Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Łopuszno 28 IV 1512
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Decydujący wpływ na ocalenie Litwinów miał atak Sampolińskiego. Dzięki niemu książę Ostrogski odzyskał kontrolę nad swoimi wojskami i z nowym zapałem skierował je przeciwko Tatarom. Tymczasem cała tatarska orda przybyła, by wesprzeć swoją awangardę, która raz jeszcze zaatakowała prawą flankę litewsko-ruskiego sojuszu. Polska armia odpowiedziała wówczas zmasowanym atakiem na Tatarów. Można przypuszczać, że hetman Kamieniecki strategicznie trzymał większość swoich sił w rezerwie, czkając na moment, gdy Tatarzy pełniej zaangażują swój potencjał bojowy, co pozwoliłoby wykonać decydujące uderzenie. Pole bitwy, rozciągające się pomiędzy Werbowcem a doliną Żyraku, stało się areną chaotycznych starć kawaleryjskich, gdzie trudno było rozróżnić przyjaciela od wroga. Polscy żołnierze górowali jakością zbroi i broni, podczas gdy Tatarzy, mając liczebną przewagę, walczyli z niezwykłą determinacją, świadomi wagi konfliktu. Równowaga podczas bitwy nieustannie się zmieniała, nie dając przewagi żadnej ze stron. W kluczowym momencie, jedna z polskich formacji przełamała szeregi tatarskie, przeprowadzając błyskawiczny atak na ich obozowisko, położone kilka kilometrów na południe od pola głównych działań. Chociaż kroniki nie podają nazwiska dowódcy tej grupy, możliwe, że złożona była z żołnierzy różnych chorągwi, którzy wspólnie opierali się wrogowi.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Decydujący wpływ na ocalenie Litwinów miał atak Sampolińskiego. Dzięki niemu książę Ostrogski odzyskał kontrolę nad swoimi wojskami i z nowym zapałem skierował je przeciwko Tatarom. Tymczasem cała tatarska orda przybyła, by wesprzeć swoją awangardę, która raz jeszcze zaatakowała prawą flankę litewsko-ruskiego sojuszu. Polska armia odpowiedziała wówczas zmasowanym atakiem na Tatarów. Można przypuszczać, że hetman Kamieniecki strategicznie trzymał większość swoich sił w rezerwie, czkając na moment, gdy Tatarzy pełniej zaangażują swój potencjał bojowy, co pozwoliłoby wykonać decydujące uderzenie. Pole bitwy, rozciągające się pomiędzy Werbowcem a doliną Żyraku, stało się areną chaotycznych starć kawaleryjskich, gdzie trudno było rozróżnić przyjaciela od wroga. Polscy żołnierze górowali jakością zbroi i broni, podczas gdy Tatarzy, mając liczebną przewagę, walczyli z niezwykłą determinacją, świadomi wagi konfliktu. Równowaga podczas bitwy nieustannie się zmieniała, nie dając przewagi żadnej ze stron. W kluczowym momencie, jedna z polskich formacji przełamała szeregi tatarskie, przeprowadzając błyskawiczny atak na ich obozowisko, położone kilka kilometrów na południe od pola głównych działań. Chociaż kroniki nie podają nazwiska dowódcy tej grupy, możliwe, że złożona była z żołnierzy różnych chorągwi, którzy wspólnie opierali się wrogowi.
