Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Kurort w cieniu PRL-U
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Książka ta stanowi niebywały zbiór wspomnień związanych z jednym z najbardziej malowniczych miast Polski – Sopotem. Skupiając się na najnowszej historii tego urokliwego miejsca, przedstawia chronologię wydarzeń wyłonioną z gazet od 1945 do 1989 roku. Na jej 472 stronach zebrano niemal 700 unikalnych fotografii i ilustracji, które oddają ducha minionych lat.Autorzy, zanurzeni w realiach PRL-u, są dziećmi Polski Ludowej – tu się urodzili, dorastali, zdobywali wykształcenie, podejmowali zatrudnienie i zakładali rodziny, które stanowiły fundamenty socjalistycznego społeczeństwa. Ich codzienność wypełniało życie według kartkowych racji, noszenie dżinsów z Pewexu, spożywanie cukierniczych substytutów, picie sody z saturatorów ulicznych oraz udział w protestach z nieodłącznym gazem łzawiącym. Mieli jednak to niebywałe szczęście, że ich ostoją był Sopot – miasto jak z bajki, nieprzystające do ówczesnych realiów, będące pomostem między wieloma światami.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Książka ta stanowi niebywały zbiór wspomnień związanych z jednym z najbardziej malowniczych miast Polski – Sopotem. Skupiając się na najnowszej historii tego urokliwego miejsca, przedstawia chronologię wydarzeń wyłonioną z gazet od 1945 do 1989 roku. Na jej 472 stronach zebrano niemal 700 unikalnych fotografii i ilustracji, które oddają ducha minionych lat.Autorzy, zanurzeni w realiach PRL-u, są dziećmi Polski Ludowej – tu się urodzili, dorastali, zdobywali wykształcenie, podejmowali zatrudnienie i zakładali rodziny, które stanowiły fundamenty socjalistycznego społeczeństwa. Ich codzienność wypełniało życie według kartkowych racji, noszenie dżinsów z Pewexu, spożywanie cukierniczych substytutów, picie sody z saturatorów ulicznych oraz udział w protestach z nieodłącznym gazem łzawiącym. Mieli jednak to niebywałe szczęście, że ich ostoją był Sopot – miasto jak z bajki, nieprzystające do ówczesnych realiów, będące pomostem między wieloma światami.
