Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Koszmarna smarkula i gigantyczny węzeł kotyjski. Kot Kmiot. Tom 3
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Ostrzeżenie: Ta książka znacząco podnosi poziom kociej ironii! Witamy ponownie, z tej strony nieustraszony Kot Kmiot. Jestem mistrzem strategii z umiejętnością władania sarkazmem, niezrównanym w tym kocim świecie. Życie z Sivertem, moim głośnym i nieogarniętym dwunożnym poddanym, było już wystarczająco trudne. Jednak do naszego domu zawitała ona – młoda kuzynka Siverta. Dziewczynka w pastelowych legginsach, kipiąca energią jak burza i z głosem przypominającym alarm samochodowy. Już w pierwszym momencie pojąłem, że to nic dobrego. Nazywa mnie "Słodką pupcią" i "Pierdzioszkiem", przytula z siłą niedźwiedzia, głaszcze mnie pod włos, co rujnuje moją godność i status drapieżnego kota. Oficjalnie jest to Marysia, choć w mojej głowie nosi tytuły takie jak Udręka, Zagłada Futer i Miziająca Masakra. To nie przelewki. Zawieszam swój dotychczasowy plan zatytułowany "Zniszczyć Siverta" – teraz wdrażam operację pod kryptonimem "Popsuć życie Marysi". Przejrzysty, skuteczny plan. Z użyciem wszelkich kocich środków.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Ostrzeżenie: Ta książka znacząco podnosi poziom kociej ironii! Witamy ponownie, z tej strony nieustraszony Kot Kmiot. Jestem mistrzem strategii z umiejętnością władania sarkazmem, niezrównanym w tym kocim świecie. Życie z Sivertem, moim głośnym i nieogarniętym dwunożnym poddanym, było już wystarczająco trudne. Jednak do naszego domu zawitała ona – młoda kuzynka Siverta. Dziewczynka w pastelowych legginsach, kipiąca energią jak burza i z głosem przypominającym alarm samochodowy. Już w pierwszym momencie pojąłem, że to nic dobrego. Nazywa mnie "Słodką pupcią" i "Pierdzioszkiem", przytula z siłą niedźwiedzia, głaszcze mnie pod włos, co rujnuje moją godność i status drapieżnego kota. Oficjalnie jest to Marysia, choć w mojej głowie nosi tytuły takie jak Udręka, Zagłada Futer i Miziająca Masakra. To nie przelewki. Zawieszam swój dotychczasowy plan zatytułowany "Zniszczyć Siverta" – teraz wdrażam operację pod kryptonimem "Popsuć życie Marysi". Przejrzysty, skuteczny plan. Z użyciem wszelkich kocich środków.
