Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Kobiety pistolety. Maria Kowalska w rozmowie z Wiktorem Krajewskim
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Zaraz za głównymi wrotami obozu staliśmy ustawieni w rzędy. To był moment, gdy po raz pierwszy nazwano nas "kobietami pistoletami". Rozejrzałam się i moim oczom ukazał się widok obfitujący w ludzką nędzę i cierpienie.Maria Kowalska, znana także pod pseudonimem "Myszka", miała zaledwie siedemnaście lat, gdy przystąpiła do działalności konspiracyjnej. Jako sanitariuszka w pułku "Baszta", jej głównym zadaniem było niesienie pomocy rannym. Po zakończeniu Powstania Warszawskiego trafiła wraz z grupą czterdziestu sanitariuszek i łączniczek do obozu koncentracyjnego Stutthof, który był pierwszym tego typu obozem działającym na polskich ziemiach i to właśnie tam zaczęło się ich piekło. Były one jedynymi Polkami ze statusem jeńców wojennych, które znalazły się w obozie. Pomimo surowych warunków, nosząc mundury i powstańcze opaski, zdołały wzbudzić zarówno szacunek, jak i zazdrość wśród innych więźniów. Z odwagą żądały respektowania swoich praw i utrzymywały ducha walki, śpiewając okupacyjne piosenki. Stanowczo odmówiły noszenia obozowych ubrań oraz numerów. Ich historia to świadectwo na siłę kobiecej przyjaźni i solidarności, która była dla nich kluczem do przetrwania.To opowieść, która ukazuje, jak w ekstremalnie trudnych warunkach obozowych można wziąć odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale także za innych więźniów. Czy w chwilach wsparcia rodziły się też momenty zwątpienia? Jak udało się "Myszce" ujść z życiem podczas marszu śmierci? To unikalna rozmowa z jednym z ostatnich świadków tak dramatycznych chwil.Maria Kowalska urodziła się w 1925 roku w Warszawie i była uczennicą prywatnego gimnazjum Anny Jakubowskiej. We wrześniu 1942 roku, w mrokach okupacyjnej Warszawy, wstąpiła do konspiracji, angażując się w działania Wojskowej Służby Kobiet, w szeregach pułku "Baszta". Po kapitulacji Powstania, zamiast do typowego obozu dla jeńców, trafiła do Stutthof. Po wojnie pracowała w Ministerstwie Przemysłu Chemicznego aż do emerytury.Wiktor Krajewski, ceniony dziennikarz, zasłynął debiutanckim dziełem "Łączniczki. Wspomnienia z Powstania Warszawskiego" z 2015 roku. Kolejne jego prace to "Pocztówki z powstania", rozmowy z Aliną Dąbrowską "Wiem, jak wygląda piekło", a także "Chciałbym nigdy cię nie poznać" oraz "Taniec na gruzach", wywiad z Niną Novak, wybitną polską primabaleriną. W 2021 roku światło dzienne ujrzały "Seksoholicy", zbiór jego przejmujących rozmów.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Zaraz za głównymi wrotami obozu staliśmy ustawieni w rzędy. To był moment, gdy po raz pierwszy nazwano nas "kobietami pistoletami". Rozejrzałam się i moim oczom ukazał się widok obfitujący w ludzką nędzę i cierpienie.Maria Kowalska, znana także pod pseudonimem "Myszka", miała zaledwie siedemnaście lat, gdy przystąpiła do działalności konspiracyjnej. Jako sanitariuszka w pułku "Baszta", jej głównym zadaniem było niesienie pomocy rannym. Po zakończeniu Powstania Warszawskiego trafiła wraz z grupą czterdziestu sanitariuszek i łączniczek do obozu koncentracyjnego Stutthof, który był pierwszym tego typu obozem działającym na polskich ziemiach i to właśnie tam zaczęło się ich piekło. Były one jedynymi Polkami ze statusem jeńców wojennych, które znalazły się w obozie. Pomimo surowych warunków, nosząc mundury i powstańcze opaski, zdołały wzbudzić zarówno szacunek, jak i zazdrość wśród innych więźniów. Z odwagą żądały respektowania swoich praw i utrzymywały ducha walki, śpiewając okupacyjne piosenki. Stanowczo odmówiły noszenia obozowych ubrań oraz numerów. Ich historia to świadectwo na siłę kobiecej przyjaźni i solidarności, która była dla nich kluczem do przetrwania.To opowieść, która ukazuje, jak w ekstremalnie trudnych warunkach obozowych można wziąć odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale także za innych więźniów. Czy w chwilach wsparcia rodziły się też momenty zwątpienia? Jak udało się "Myszce" ujść z życiem podczas marszu śmierci? To unikalna rozmowa z jednym z ostatnich świadków tak dramatycznych chwil.Maria Kowalska urodziła się w 1925 roku w Warszawie i była uczennicą prywatnego gimnazjum Anny Jakubowskiej. We wrześniu 1942 roku, w mrokach okupacyjnej Warszawy, wstąpiła do konspiracji, angażując się w działania Wojskowej Służby Kobiet, w szeregach pułku "Baszta". Po kapitulacji Powstania, zamiast do typowego obozu dla jeńców, trafiła do Stutthof. Po wojnie pracowała w Ministerstwie Przemysłu Chemicznego aż do emerytury.Wiktor Krajewski, ceniony dziennikarz, zasłynął debiutanckim dziełem "Łączniczki. Wspomnienia z Powstania Warszawskiego" z 2015 roku. Kolejne jego prace to "Pocztówki z powstania", rozmowy z Aliną Dąbrowską "Wiem, jak wygląda piekło", a także "Chciałbym nigdy cię nie poznać" oraz "Taniec na gruzach", wywiad z Niną Novak, wybitną polską primabaleriną. W 2021 roku światło dzienne ujrzały "Seksoholicy", zbiór jego przejmujących rozmów.
