Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Festiwal szaleństwa
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Czytanie tej książki przywiodło mi na myśl wiele wspomnień – zarówno tych zabawnych, jak i trochę strasznych, ale wszystkie były kluczowe dla mnie i mojego pokolenia dorastającego w czasach późnego PRL-u. Wojtek Lis wykonał ogromną pracę, dokumentując historię polskiej undergroundowej sceny metalowej i odtwarzając jej kluczowe momenty, przyczyniając się tym samym do uzupełnienia istotnej luki w pomijanej dotąd przez historiografię części kultury. Książkę „Festiwal szaleństwa” polecam wszystkim, którzy pamiętają te niezwykłe czasy oraz tym, którzy są za młodzi, by je pamiętać. Dla starszych to podróż sentymentalna, dla młodych - lekcja niezależności duchowej i kulturowej oraz współdziałania, które wciąż mają znaczenie.Świetnie jest móc po raz kolejny zanurzyć się w te wspomnienia, czytając „Festiwal szaleństwa”. Książka ta nie ma sobie równych w opisywaniu kultowych wydarzeń muzycznych i narodzin polskiej metalowej sceny koncertowej, które nie zostały przedstawione w żadnej innej publikacji. Pionierskie festiwale, pierwsze koncerty w Polsce zespołów takich jak Metallica czy Iron Maiden, to jedynie fragment opowieści o rozwijającym się w Polsce show-biznesie, gdzie liczyły się relacje między organizatorami a muzykami. Książka ta to nie tylko zapis koncertów, ale i prawdziwa skarbnica anegdot i wiedzy kuluarowej.Wojtek Lis stał się kronikarzem czasów dawnych, które są ważną częścią naszej kultury. Działał w pionierskich czasach, które choć dla wielu mogą wydawać się niezrozumiałe, dla pokolenia lat 80. i 90. były chlebem powszednim. To historia, której nie można przemilczeć i która zasługuje na miejsce w podręcznikach czy na pomnikach pamięci.Moje wspomnienia związane z koncertami, które oglądałem z perspektywy kulis, utwierdziły mnie w przekonaniu, że muzyka rockowa osiąga pełnię w czasie występów na żywo. Na scenie weryfikowana jest prawdziwa charyzma i talent artystów. „Festiwal szaleństwa” przenosi nas w czasy, gdy koncerty były wydarzeniami o wyjątkowym charakterze, a oczekiwanie na nie stanowiło szczególną część życia fanów muzyki. Dedykowana jest także ciemniejsza strona tych czasów, która obejmuje opresyjne działania systemu. To lektura edukacyjna dla każdego, kto chce poznać rzeczywistość koncertową minionych lat. Polecam ją gorąco każdemu - to naprawdę dobrze spędzony czas.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Czytanie tej książki przywiodło mi na myśl wiele wspomnień – zarówno tych zabawnych, jak i trochę strasznych, ale wszystkie były kluczowe dla mnie i mojego pokolenia dorastającego w czasach późnego PRL-u. Wojtek Lis wykonał ogromną pracę, dokumentując historię polskiej undergroundowej sceny metalowej i odtwarzając jej kluczowe momenty, przyczyniając się tym samym do uzupełnienia istotnej luki w pomijanej dotąd przez historiografię części kultury. Książkę „Festiwal szaleństwa” polecam wszystkim, którzy pamiętają te niezwykłe czasy oraz tym, którzy są za młodzi, by je pamiętać. Dla starszych to podróż sentymentalna, dla młodych - lekcja niezależności duchowej i kulturowej oraz współdziałania, które wciąż mają znaczenie.Świetnie jest móc po raz kolejny zanurzyć się w te wspomnienia, czytając „Festiwal szaleństwa”. Książka ta nie ma sobie równych w opisywaniu kultowych wydarzeń muzycznych i narodzin polskiej metalowej sceny koncertowej, które nie zostały przedstawione w żadnej innej publikacji. Pionierskie festiwale, pierwsze koncerty w Polsce zespołów takich jak Metallica czy Iron Maiden, to jedynie fragment opowieści o rozwijającym się w Polsce show-biznesie, gdzie liczyły się relacje między organizatorami a muzykami. Książka ta to nie tylko zapis koncertów, ale i prawdziwa skarbnica anegdot i wiedzy kuluarowej.Wojtek Lis stał się kronikarzem czasów dawnych, które są ważną częścią naszej kultury. Działał w pionierskich czasach, które choć dla wielu mogą wydawać się niezrozumiałe, dla pokolenia lat 80. i 90. były chlebem powszednim. To historia, której nie można przemilczeć i która zasługuje na miejsce w podręcznikach czy na pomnikach pamięci.Moje wspomnienia związane z koncertami, które oglądałem z perspektywy kulis, utwierdziły mnie w przekonaniu, że muzyka rockowa osiąga pełnię w czasie występów na żywo. Na scenie weryfikowana jest prawdziwa charyzma i talent artystów. „Festiwal szaleństwa” przenosi nas w czasy, gdy koncerty były wydarzeniami o wyjątkowym charakterze, a oczekiwanie na nie stanowiło szczególną część życia fanów muzyki. Dedykowana jest także ciemniejsza strona tych czasów, która obejmuje opresyjne działania systemu. To lektura edukacyjna dla każdego, kto chce poznać rzeczywistość koncertową minionych lat. Polecam ją gorąco każdemu - to naprawdę dobrze spędzony czas.
