Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Dzieci Peerelu
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Z tłumu kinowego wyłoniła się grupa młodych ludzi, pełnych emocji, ubranych w lekko podarte ortalionowe kurtki, swetry odziedziczone po starszym rodzeństwie i kraciaste koszule. Na ogół opustoszałe wieczorami ulice miasta zapełniły się nagle tymi entuzjastycznymi postaciami, które energicznie podrygiwały, wymachiwały nogami i krzyczały coś w niezrozumiałych językach. Wśród nich zdarzały się bójki i popisy przed dziewczynami, a niektórzy próbowali złamać grube gałęzie czy deski, nie zwracając uwagi na ich twardość czy wystające gwoździe. Wydawali przy tym głośne okrzyki, a ich twarze wykrzywiały się w zaskakujących grymasach. Miejscowi, którzy nie byli miłośnikami tego typu rozrywki, zamykali okiennice i drzwi, czekając, aż hałaśliwa zbieranina przejdzie dalej. Sam byłem jednym z tych podekscytowanych widzów, również skakałem i krzyczałem, starając się wzbudzić przerażenie swoim wyrazem twarzy. Nawet moi przyjaciele nie brali mnie jednak na serio.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Z tłumu kinowego wyłoniła się grupa młodych ludzi, pełnych emocji, ubranych w lekko podarte ortalionowe kurtki, swetry odziedziczone po starszym rodzeństwie i kraciaste koszule. Na ogół opustoszałe wieczorami ulice miasta zapełniły się nagle tymi entuzjastycznymi postaciami, które energicznie podrygiwały, wymachiwały nogami i krzyczały coś w niezrozumiałych językach. Wśród nich zdarzały się bójki i popisy przed dziewczynami, a niektórzy próbowali złamać grube gałęzie czy deski, nie zwracając uwagi na ich twardość czy wystające gwoździe. Wydawali przy tym głośne okrzyki, a ich twarze wykrzywiały się w zaskakujących grymasach. Miejscowi, którzy nie byli miłośnikami tego typu rozrywki, zamykali okiennice i drzwi, czekając, aż hałaśliwa zbieranina przejdzie dalej. Sam byłem jednym z tych podekscytowanych widzów, również skakałem i krzyczałem, starając się wzbudzić przerażenie swoim wyrazem twarzy. Nawet moi przyjaciele nie brali mnie jednak na serio.
