Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Cienie nad Saeterdalen
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Lars wyruszył na front, pozostawiając swoich bliskich, aby samodzielnie radzili sobie w jego nieobecność. Wioskę wciąż spowija mroczne widmo - ryzyko, że dziesięciu niewinnych Norwegów zostanie zastrzelonych, jeżeli nie uda się odnaleźć rosyjskiego zbiega. Astri zaczyna domyślać się możliwego miejsca ukrycia się uciekiniera. W tym czasie gestapowiec Kunz przystępuje do drastycznego przesłuchania kobiety. Nad krajobrazem dominują szare chmury. - Czego pan ode mnie chce, Kunz? - wykrztusiła Astri, gdy mężczyzna brutalnie popchnął ją przed sobą. Gestapowiec uderzył ją mocno w plecy. - Milcz! - rozkazał. Kamienisty brzeg fiordu stawał się coraz bliższy. Związane za plecami ręce utrudniały jej poruszanie. Astri potknęła się, tracąc równowagę i upadła. - Teraz niech pani mówi, co wie, bo inaczej pani tego pożałuje - rzucił z jadowitą nutą Kunz.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Lars wyruszył na front, pozostawiając swoich bliskich, aby samodzielnie radzili sobie w jego nieobecność. Wioskę wciąż spowija mroczne widmo - ryzyko, że dziesięciu niewinnych Norwegów zostanie zastrzelonych, jeżeli nie uda się odnaleźć rosyjskiego zbiega. Astri zaczyna domyślać się możliwego miejsca ukrycia się uciekiniera. W tym czasie gestapowiec Kunz przystępuje do drastycznego przesłuchania kobiety. Nad krajobrazem dominują szare chmury. - Czego pan ode mnie chce, Kunz? - wykrztusiła Astri, gdy mężczyzna brutalnie popchnął ją przed sobą. Gestapowiec uderzył ją mocno w plecy. - Milcz! - rozkazał. Kamienisty brzeg fiordu stawał się coraz bliższy. Związane za plecami ręce utrudniały jej poruszanie. Astri potknęła się, tracąc równowagę i upadła. - Teraz niech pani mówi, co wie, bo inaczej pani tego pożałuje - rzucił z jadowitą nutą Kunz.
