Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Chłodnia, czyli grzejnia. Małgorzata Szejnert w rozmowie z Dorotą Karaś i Markiem Sterlingowem
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Życie prawdziwej reporterki miało swoje niezwykłe momenty. Gdy Mariusz Szczygieł wręczył jej swojego najlepszego reportaż, początkowo nie uwierzyła, że to jego praca. Magdalenie Grzebałkowskiej powiedziała, że jej tekst bardziej pasuje do tabloidu, a pracę Jacka Hugo-Badera bez wahania wyrzuciła. Kiedy w Polsce panował stan wojenny, postanowiła wyjechać do Ameryki, nawet gdyby miała sprzątać, aby jej syn mógł dorastać w kraju wolnym. W trudnych chwilach wsparcie otrzymała od Ryszarda Kapuścińskiego. Po powrocie do Polski, gdy czuć było nadchodzącą odwilż, na długi czas związała się z działem reportażu „Gazety Wyborczej” oraz z Mięćmierzem, malowniczą wioską nad Wisłą. Tam organizowała słynne Świętojanki, które do dziś wspomina się ze względu na noclegi na strychu, rozmowy przy winie i jej swobodny styl bycia. Dorota Karaś i Marek Sterlingow, autorzy biografii Anny Walentynowicz i Jerzego Urbana, przeprowadzili z Małgorzatą Szejnert fascynujący wywiad. W książce wspomina między innymi sytuację, gdy podczas jednego ze spotkań zamówiła chłodnik, który rozlał się w nietypowy sposób za sprawą synka Ani Fostakowskiej. Zastanawiała się, czy mogłaby być „grzejnią”, nawiązując do słów chłopca. Ten wywiad czyta się jak przygodową powieść pełną nieoczywistych bohaterów i zaskakujących zwrotów akcji.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Życie prawdziwej reporterki miało swoje niezwykłe momenty. Gdy Mariusz Szczygieł wręczył jej swojego najlepszego reportaż, początkowo nie uwierzyła, że to jego praca. Magdalenie Grzebałkowskiej powiedziała, że jej tekst bardziej pasuje do tabloidu, a pracę Jacka Hugo-Badera bez wahania wyrzuciła. Kiedy w Polsce panował stan wojenny, postanowiła wyjechać do Ameryki, nawet gdyby miała sprzątać, aby jej syn mógł dorastać w kraju wolnym. W trudnych chwilach wsparcie otrzymała od Ryszarda Kapuścińskiego. Po powrocie do Polski, gdy czuć było nadchodzącą odwilż, na długi czas związała się z działem reportażu „Gazety Wyborczej” oraz z Mięćmierzem, malowniczą wioską nad Wisłą. Tam organizowała słynne Świętojanki, które do dziś wspomina się ze względu na noclegi na strychu, rozmowy przy winie i jej swobodny styl bycia. Dorota Karaś i Marek Sterlingow, autorzy biografii Anny Walentynowicz i Jerzego Urbana, przeprowadzili z Małgorzatą Szejnert fascynujący wywiad. W książce wspomina między innymi sytuację, gdy podczas jednego ze spotkań zamówiła chłodnik, który rozlał się w nietypowy sposób za sprawą synka Ani Fostakowskiej. Zastanawiała się, czy mogłaby być „grzejnią”, nawiązując do słów chłopca. Ten wywiad czyta się jak przygodową powieść pełną nieoczywistych bohaterów i zaskakujących zwrotów akcji.
