Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Za pięć godzin zobaczę Jezusa
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
W lutym 1954 roku, dokładnie 25 dnia tego miesiąca, Jacques Fesch stał się główną postacią tragedii, która miała miejsce. Razem z dwoma wspólnikami postanowił dokonać napadu na miejscowego bankiera. Niestety plan się nie powiódł, ponieważ ranny bankier zdołał zaalarmować służby. Podczas próby ucieczki, Jacques musiał zmierzyć się z pościgiem. Usłyszał wtedy za sobą wezwanie policjanta: „Ręce do góry, bo strzelam!”. W panice odpowiedział ogniem, niechcący trafiając funkcjonariusza, co doprowadziło do jego śmierci. O tym tragicznym efekcie Jacques dowiedział się dopiero po aresztowaniu. Po długim dochodzeniu i procesie, Fesch został skazany na karę śmierci, którą wykonano 1 października 1957 roku, kiedy miał zaledwie 27 lat. Czas spędzony w celi, trwający ponad trzy i pół roku, stanowił dla niego okres głębokiej przemiany duchowej.Na dwa miesiące przed egzekucją, Jacques podjął się pisania dziennika dla swojej sześcioletniej córki Weroniki. Jego pierwsze słowa brzmiały: „Moja kochana córeczko. To jest mój dziennik, jedyne moje dobro, które zapisuję tobie z braku innych dóbr, jakie ojcowie mają zwyczaj dawać swoim dzieciom.” Każdego dnia przekazywał jej swoje doświadczenia, refleksje oraz najgłębsze marzenia, tworząc emocjonalne przesłanie z myślą o przyszłości Weroniki.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
W lutym 1954 roku, dokładnie 25 dnia tego miesiąca, Jacques Fesch stał się główną postacią tragedii, która miała miejsce. Razem z dwoma wspólnikami postanowił dokonać napadu na miejscowego bankiera. Niestety plan się nie powiódł, ponieważ ranny bankier zdołał zaalarmować służby. Podczas próby ucieczki, Jacques musiał zmierzyć się z pościgiem. Usłyszał wtedy za sobą wezwanie policjanta: „Ręce do góry, bo strzelam!”. W panice odpowiedział ogniem, niechcący trafiając funkcjonariusza, co doprowadziło do jego śmierci. O tym tragicznym efekcie Jacques dowiedział się dopiero po aresztowaniu. Po długim dochodzeniu i procesie, Fesch został skazany na karę śmierci, którą wykonano 1 października 1957 roku, kiedy miał zaledwie 27 lat. Czas spędzony w celi, trwający ponad trzy i pół roku, stanowił dla niego okres głębokiej przemiany duchowej.Na dwa miesiące przed egzekucją, Jacques podjął się pisania dziennika dla swojej sześcioletniej córki Weroniki. Jego pierwsze słowa brzmiały: „Moja kochana córeczko. To jest mój dziennik, jedyne moje dobro, które zapisuję tobie z braku innych dóbr, jakie ojcowie mają zwyczaj dawać swoim dzieciom.” Każdego dnia przekazywał jej swoje doświadczenia, refleksje oraz najgłębsze marzenia, tworząc emocjonalne przesłanie z myślą o przyszłości Weroniki.
