Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Wszystkie moje randki z kolesiem na R.
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Kiedy zaczęło się to całe szaleństwo, sama nie wiem. Po prostu nagle zorientowałam się, że jestem w związku, który wdarł się w moje życie bez zaproszenia. Codzienne wspólne chwile, dzielenie łóżka – stało się to rzeczywistością szybciej, niż mogłam się spodziewać. Z dnia na dzień moje życie zostało przewrócone do góry nogami i zdominowane przez zasady, których wcale nie akceptowałam. W końcu powiedziałam: "To koniec, odejdź i już nie wracaj". Odpowiedział mi tylko z ironicznym uśmiechem: "Nie tak łatwo mnie się pozbyć". Rzeczywiście, uwolnienie się z tego toksycznego związku nie było proste i wymagało zarówno cierpliwości, jak i często pieniędzy. Kim był mój nieproszony towarzysz? Przedstawił się bardzo nietypowo: "Jestem Rrrrrrr..." - nie mogłam się domyślić, więc próbowałam: "Roman? Ryszard?". "Rrrrak. Rak Nowotworiusz Złośliwy," odpowiedział. Byłam oszołomiona. "A ta pani obok?" zapytałam. "To typiara na Ś," puścił mi oko. Nie da się ukryć, było to wszystko zdumiewająco poplątane.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Kiedy zaczęło się to całe szaleństwo, sama nie wiem. Po prostu nagle zorientowałam się, że jestem w związku, który wdarł się w moje życie bez zaproszenia. Codzienne wspólne chwile, dzielenie łóżka – stało się to rzeczywistością szybciej, niż mogłam się spodziewać. Z dnia na dzień moje życie zostało przewrócone do góry nogami i zdominowane przez zasady, których wcale nie akceptowałam. W końcu powiedziałam: "To koniec, odejdź i już nie wracaj". Odpowiedział mi tylko z ironicznym uśmiechem: "Nie tak łatwo mnie się pozbyć". Rzeczywiście, uwolnienie się z tego toksycznego związku nie było proste i wymagało zarówno cierpliwości, jak i często pieniędzy. Kim był mój nieproszony towarzysz? Przedstawił się bardzo nietypowo: "Jestem Rrrrrrr..." - nie mogłam się domyślić, więc próbowałam: "Roman? Ryszard?". "Rrrrak. Rak Nowotworiusz Złośliwy," odpowiedział. Byłam oszołomiona. "A ta pani obok?" zapytałam. "To typiara na Ś," puścił mi oko. Nie da się ukryć, było to wszystko zdumiewająco poplątane.
