Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Wspomnienia handlarza obrazów
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Ambroise Vollard nie zajmował się tylko handlem obrazami; kreował prawdziwe legendy. Jego galeria przy rue Laffitte, choć przypominająca bardziej zakurzone składowisko, była miejscem narodzin nowoczesnych trendów w sztuce. Vollard, czujnie obserwując otoczenie z zaplecza, potrafił przewidzieć, które dzieła staną się arcydziełami. Był to człowiek z niebywałym instynktem, który przedstawił światu takie talenty jak Cézanne, Gauguin czy Picasso. Jego relacje z artystami były skomplikowane: dla jednych był oazą finansowego bezpieczeństwa, dla innych trudnym partnerem w interesach. Jego strategia opierała się na przemyślanych inwestycjach – nabywał tanio prace artystów w trudnej sytuacji i czekał, aż rynek doceni ich wartość. Losy Vollarda są owiane tajemnicą, podobnie jak jego niespodziewana śmierć. Prawdziwe skarby, które trzymał w bankowej skrytce, pozostały zapomniane przez prawie czterdzieści lat, aż w końcu ujrzały światło dzienne, dowodząc, że cierpliwość w sztuce jest bezcenna, a czas może wielokrotnie zwiększyć wartość każdego dzieła.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Ambroise Vollard nie zajmował się tylko handlem obrazami; kreował prawdziwe legendy. Jego galeria przy rue Laffitte, choć przypominająca bardziej zakurzone składowisko, była miejscem narodzin nowoczesnych trendów w sztuce. Vollard, czujnie obserwując otoczenie z zaplecza, potrafił przewidzieć, które dzieła staną się arcydziełami. Był to człowiek z niebywałym instynktem, który przedstawił światu takie talenty jak Cézanne, Gauguin czy Picasso. Jego relacje z artystami były skomplikowane: dla jednych był oazą finansowego bezpieczeństwa, dla innych trudnym partnerem w interesach. Jego strategia opierała się na przemyślanych inwestycjach – nabywał tanio prace artystów w trudnej sytuacji i czekał, aż rynek doceni ich wartość. Losy Vollarda są owiane tajemnicą, podobnie jak jego niespodziewana śmierć. Prawdziwe skarby, które trzymał w bankowej skrytce, pozostały zapomniane przez prawie czterdzieści lat, aż w końcu ujrzały światło dzienne, dowodząc, że cierpliwość w sztuce jest bezcenna, a czas może wielokrotnie zwiększyć wartość każdego dzieła.
