Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Paprykarz z prodiża. Dzieciństwo w kuchni PRL
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Pamiętacie te czasy, gdy zimną kawę zbożową serwowano prosto z kotła, a zapach paprykarza szczecińskiego wypełniał domy, towarzysząc lekkim dmuchanym ryżom z torebki? Blok czekoladowy nadal wywołuje nostalgię? Jeśli tak, to zapewne jesteście dziećmi PRL-u, a książka Łukasza Modelskiego zabierze was w podróż do tych lat. Przeniesie was do czasów, kiedy przygotowanie kotleta na obiad było triumfem, pomarańcze były tylko na święta Bożego Narodzenia, a Coca-Cola symbolizowała prawdziwy luksus. Byliśmy dziećmi biegającymi z kluczem na szyi, mając zawsze przy sobie historyjkę z gumy Donald i oranżadkę w proszku zagryzaną na sucho. Dlaczego prodiże były tak pożądane jak dzisiejsze thermomixy? Co sprawiło, że Ptyś i ketchup zyskały status sensacji? Czym był tajemniczy "wołciel"? Jak smakował niepowtarzalny krem sułtański? I dlaczego trudno zapomnieć smak pięknie dojrzałego pomidora na kromce chleba z masłem w upalny letni dzień? Pomimo trudności i absurdów tamtych czasów, jak wspomina autor, zawsze na 1 maja świeciło słońce, lody Bambino powoli topniały, żółty napój z plastikowej torebki wydawał się luksusowy, mleczne koktajle zostawiały ślady na wąsach, a czereśnie zrywaliśmy prosto z drzewa. Po powrocie do domu czekały na nas kluski z jabłkami lub ryż z truskawkami, podawane na ciepło lub zimno. To było dzieciństwo osadzone w rzeczywistości PRL-u, pełne wyjątkowych wspomnień.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Pamiętacie te czasy, gdy zimną kawę zbożową serwowano prosto z kotła, a zapach paprykarza szczecińskiego wypełniał domy, towarzysząc lekkim dmuchanym ryżom z torebki? Blok czekoladowy nadal wywołuje nostalgię? Jeśli tak, to zapewne jesteście dziećmi PRL-u, a książka Łukasza Modelskiego zabierze was w podróż do tych lat. Przeniesie was do czasów, kiedy przygotowanie kotleta na obiad było triumfem, pomarańcze były tylko na święta Bożego Narodzenia, a Coca-Cola symbolizowała prawdziwy luksus. Byliśmy dziećmi biegającymi z kluczem na szyi, mając zawsze przy sobie historyjkę z gumy Donald i oranżadkę w proszku zagryzaną na sucho. Dlaczego prodiże były tak pożądane jak dzisiejsze thermomixy? Co sprawiło, że Ptyś i ketchup zyskały status sensacji? Czym był tajemniczy "wołciel"? Jak smakował niepowtarzalny krem sułtański? I dlaczego trudno zapomnieć smak pięknie dojrzałego pomidora na kromce chleba z masłem w upalny letni dzień? Pomimo trudności i absurdów tamtych czasów, jak wspomina autor, zawsze na 1 maja świeciło słońce, lody Bambino powoli topniały, żółty napój z plastikowej torebki wydawał się luksusowy, mleczne koktajle zostawiały ślady na wąsach, a czereśnie zrywaliśmy prosto z drzewa. Po powrocie do domu czekały na nas kluski z jabłkami lub ryż z truskawkami, podawane na ciepło lub zimno. To było dzieciństwo osadzone w rzeczywistości PRL-u, pełne wyjątkowych wspomnień.
