Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Nie będę Francuzem. Choćbym nie wiem jak się starał
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Kiedy Mark Greenside, zdeklarowany sceptyk i mieszkaniec Kalifornii, wyruszył na wakacje do celtyckiej wioski Finistere z dziewczyną, jego życie przybrało nieoczekiwany obrót. Z humorem i serdecznością wobec Bretończyków, autor opisuje swoje zmagania z życiem w kraju, którego języka nie zna i gdzie wszystko jest inne niż w Stanach Zjednoczonych. Mimo nieufności, powoli otwierał się na życzliwość społeczności lokalnej – od sąsiadów po przypadkowo poznanych ludzi. Nawet gdy uporał się z codziennymi wyzwaniami, jak otwarcie konta bankowego, zakup domu czy usunięcie roju os, wciąż czuł się zaskakiwany przez nowe doświadczenia.Pewnego dnia, będąc w Bretanii, zdecydował się zadzwonić do matki, żeby podzielić się wieściami o możliwym zakupie domu we Francji. Spodziewał się, że matka zareaguje zaniepokojeniem i próbami odwiedzenia go od tego pomysłu. Ku jego zdziwieniu, zamiast obaw usłyszał jedynie spokojne „To miło, kochanie”, co zbiło go z pantałyku. Próbował dalej, wspominając o potrzebie zaliczki na dom, ale znów spotkało go jedynie aprobujące „Dobrze”. Mark nie mógł uwierzyć w taką reakcję, przypominając sobie, jak wiele pytań zadawała wcześniej przy drobniejszych pożyczkach.Mark Greenside, uznany autor opowiadań publikowanych w periodykach takich jak "The Sun", mieszka w Kalifornii, gdzie angażuje się w działalność edukacyjną i polityczną, oraz w Bretanii, gdzie jak sam przyznaje, często prosi o pomoc w codziennych sprawach.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Kiedy Mark Greenside, zdeklarowany sceptyk i mieszkaniec Kalifornii, wyruszył na wakacje do celtyckiej wioski Finistere z dziewczyną, jego życie przybrało nieoczekiwany obrót. Z humorem i serdecznością wobec Bretończyków, autor opisuje swoje zmagania z życiem w kraju, którego języka nie zna i gdzie wszystko jest inne niż w Stanach Zjednoczonych. Mimo nieufności, powoli otwierał się na życzliwość społeczności lokalnej – od sąsiadów po przypadkowo poznanych ludzi. Nawet gdy uporał się z codziennymi wyzwaniami, jak otwarcie konta bankowego, zakup domu czy usunięcie roju os, wciąż czuł się zaskakiwany przez nowe doświadczenia.Pewnego dnia, będąc w Bretanii, zdecydował się zadzwonić do matki, żeby podzielić się wieściami o możliwym zakupie domu we Francji. Spodziewał się, że matka zareaguje zaniepokojeniem i próbami odwiedzenia go od tego pomysłu. Ku jego zdziwieniu, zamiast obaw usłyszał jedynie spokojne „To miło, kochanie”, co zbiło go z pantałyku. Próbował dalej, wspominając o potrzebie zaliczki na dom, ale znów spotkało go jedynie aprobujące „Dobrze”. Mark nie mógł uwierzyć w taką reakcję, przypominając sobie, jak wiele pytań zadawała wcześniej przy drobniejszych pożyczkach.Mark Greenside, uznany autor opowiadań publikowanych w periodykach takich jak "The Sun", mieszka w Kalifornii, gdzie angażuje się w działalność edukacyjną i polityczną, oraz w Bretanii, gdzie jak sam przyznaje, często prosi o pomoc w codziennych sprawach.
