Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Dowód dojrzałości
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Błyskawicznie biegła przez las, przeskakując pomiędzy drzewami, aż zaczęła się potykać. W końcu zwolniła kroku i szła dalej, jakby zahipnotyzowana. Otaczał ją gęsty, ciemny las, przypominający baśń o Czerwonym Kapturku, z ostrymi gałęziami, które zadawały jej ból, przecinając policzki i wbijając się głęboko pod skórę, jakby były dowodami w jakiejś nieokreślonej sprawie. Lecz jaka to sprawa, zastanawiali się wszyscy. Przecież, według niektórych, nic się nie stało. Nikt przecież nie tknął Anki, ani jej nie skrzywdził. Jakikolwiek chłopak po prostu okazał jej zainteresowanie, co mogło być odbierane jako pozytywny sygnał jej urody. Tylko cieszyć się takim miłym gestem, mówiono. Tymczasem jej ciało funkcjonowało w sposób zupełnie jej obcy, jakby oddzielone od oszołomionej głowy. Wydawało się, że gdyby jej serce mogło dosłownie uciec, z pewnością zrobiłoby to, zostawiając ją bez choćby grosza na nocny autobus. Wreszcie, po długiej i wyczerpującej drodze, dotarła na przystanek. Siadła na ławce, próbując zaczerpnąć chwili wytchnienia.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Błyskawicznie biegła przez las, przeskakując pomiędzy drzewami, aż zaczęła się potykać. W końcu zwolniła kroku i szła dalej, jakby zahipnotyzowana. Otaczał ją gęsty, ciemny las, przypominający baśń o Czerwonym Kapturku, z ostrymi gałęziami, które zadawały jej ból, przecinając policzki i wbijając się głęboko pod skórę, jakby były dowodami w jakiejś nieokreślonej sprawie. Lecz jaka to sprawa, zastanawiali się wszyscy. Przecież, według niektórych, nic się nie stało. Nikt przecież nie tknął Anki, ani jej nie skrzywdził. Jakikolwiek chłopak po prostu okazał jej zainteresowanie, co mogło być odbierane jako pozytywny sygnał jej urody. Tylko cieszyć się takim miłym gestem, mówiono. Tymczasem jej ciało funkcjonowało w sposób zupełnie jej obcy, jakby oddzielone od oszołomionej głowy. Wydawało się, że gdyby jej serce mogło dosłownie uciec, z pewnością zrobiłoby to, zostawiając ją bez choćby grosza na nocny autobus. Wreszcie, po długiej i wyczerpującej drodze, dotarła na przystanek. Siadła na ławce, próbując zaczerpnąć chwili wytchnienia.
