Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Depresja. Jednak niezwykła choroba
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Minęło prawie dziesięć lat od czasu, gdy po raz pierwszy napisałem tę książkę. Zrozumiałem jednak, że depresja nie jest zwykłą chorobą. Dlatego nie mogę już z czystym sumieniem przygotowywać kolejnego wydania pod tytułem "Depresja – zwykła choroba?", nawet jeśli na końcu pojawia się znak zapytania. Moje przekonanie zmieniło się - teraz postrzegam depresję jako "niezwykłą chorobę". Przy tworzeniu pierwszej edycji mojej książki uważałem, że kluczowym działaniem jest "odstygmatyzowanie" depresji. Chciałem pokazać, że nie różni się ona zasadniczo od innych schorzeń, aby osoby dotknięte depresją nie czuły się gorzej niż ci, którzy chorują na grypę. Jest to słuszne podejście, ponieważ osoby zmagające się z depresją są tak samo wartościowe jak te cierpiące na grypę. Mimo to, depresja różni się od grypy, a naleganie na równanie tych doświadczeń może przynieść więcej szkód niż pożytku.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Minęło prawie dziesięć lat od czasu, gdy po raz pierwszy napisałem tę książkę. Zrozumiałem jednak, że depresja nie jest zwykłą chorobą. Dlatego nie mogę już z czystym sumieniem przygotowywać kolejnego wydania pod tytułem "Depresja – zwykła choroba?", nawet jeśli na końcu pojawia się znak zapytania. Moje przekonanie zmieniło się - teraz postrzegam depresję jako "niezwykłą chorobę". Przy tworzeniu pierwszej edycji mojej książki uważałem, że kluczowym działaniem jest "odstygmatyzowanie" depresji. Chciałem pokazać, że nie różni się ona zasadniczo od innych schorzeń, aby osoby dotknięte depresją nie czuły się gorzej niż ci, którzy chorują na grypę. Jest to słuszne podejście, ponieważ osoby zmagające się z depresją są tak samo wartościowe jak te cierpiące na grypę. Mimo to, depresja różni się od grypy, a naleganie na równanie tych doświadczeń może przynieść więcej szkód niż pożytku.
