Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Czy znacie Wiewióra Frolika?
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Zachęcamy do lektury bajki autorstwa Tamary B. Marszałowej, idealnej dla maluchów w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Główna postać, niedźwiadek o imieniu Łakomczuszek, miał słabość do cukierków. Często zdarzało mu się zabierać paczkę słodyczy na leśną przechadzkę i nie mógł się powstrzymać, aż do momentu, kiedy zjadł wszystko. To właśnie zamiłowanie do słodyczy przyniosło mu przydomek Łakomczuszek. Mimo że z przyjaciółmi chętnie się dzielił innymi rzeczami, cukierków nigdy nie chciał im oddać ani kawałka. Pewnego dnia, przechadzając się po lesie z policzkiem pełnym landrynki, spotkał Zająca. – Cześć, Łakomczuszku – zagadnął Zając. – Co tam masz w buzi? Cukierka? – Coś ty! – odparł Łakomczuszek nieszczerze. – Policzek mi spuchł! Tzn. ząb mnie boli. – Ojej, biedny ty! – martwił się Zając. – Idź do Dzięcioła, on ci ten ząb naprawi. – Na pewno pójdę – mruknął niedźwiadek, spuszczając wzrok, czując się winny wobec przyjaciela za to drobne kłamstwo, choć tak bardzo nie chciał podzielić się słodyczami.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Zachęcamy do lektury bajki autorstwa Tamary B. Marszałowej, idealnej dla maluchów w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Główna postać, niedźwiadek o imieniu Łakomczuszek, miał słabość do cukierków. Często zdarzało mu się zabierać paczkę słodyczy na leśną przechadzkę i nie mógł się powstrzymać, aż do momentu, kiedy zjadł wszystko. To właśnie zamiłowanie do słodyczy przyniosło mu przydomek Łakomczuszek. Mimo że z przyjaciółmi chętnie się dzielił innymi rzeczami, cukierków nigdy nie chciał im oddać ani kawałka. Pewnego dnia, przechadzając się po lesie z policzkiem pełnym landrynki, spotkał Zająca. – Cześć, Łakomczuszku – zagadnął Zając. – Co tam masz w buzi? Cukierka? – Coś ty! – odparł Łakomczuszek nieszczerze. – Policzek mi spuchł! Tzn. ząb mnie boli. – Ojej, biedny ty! – martwił się Zając. – Idź do Dzięcioła, on ci ten ząb naprawi. – Na pewno pójdę – mruknął niedźwiadek, spuszczając wzrok, czując się winny wobec przyjaciela za to drobne kłamstwo, choć tak bardzo nie chciał podzielić się słodyczami.
