Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Wolny strzelec
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Koncepcja konkursu narodziła się z przekonania o niezastąpionej roli dramatopisarzy, którzy jako nieliczni potrafią zdiagnozować nasze ukryte konflikty, zarówno te osobiste, jak i społeczne. Niestety, pomimo ich artystycznego potencjału, pozycja polskich autorów teatralnych pozostaje zaskakująco niska. Dramatopisarze nie są pełnoprawnymi partnerami ani dla wydawców, którzy niechętnie publikują nowe sztuki, ani dla reżyserów, którzy częściej wybierają klasykę lub adaptacje dzieł epickich. Dodatkowo panujące stereotypy traktujące dramat wyłącznie jako literaturę sceniczną utrudniają ich sytuację. W tym kontekście jedynie teatr postdramatyczny zdaje się odnosić korzyści, sprowadzając pisarzy do roli twórców adaptacji już istniejących tekstów, często wykorzystywanych podczas aktorskich improwizacji.
Dramatopisarze próbują wytrwać, chociaż tworzą w niesprzyjających warunkach. Jeżeli nie piszą na zamówienie konkretnego teatru, mają niewielkie szanse na publikację swoich prac poza magazynami, a na ich wystawienie niemalże żadne. Współpracując jednak z określonym reżyserem, muszą się pogodzić z tym, że ich dramaty rzadko trafią ponownie na scenę. W ostatnich latach tak niewiele współczesnych dramatów doczekało się więcej niż jednej premiery, że oczekiwanie od autorów doskonałości wydaje się bezpodstawne. Co więcej, nawet uznani krytycy zaczynają kwestionować możliwość odpowiedniej oceny tych dzieł.
Problem pojawia się również przy klasyfikacji literatury teatralnej, co prowadzi do mylnego utożsamiania pisarzy z dramaturgami czy scenarzystami. Wszystko, co stanowi dla reżysera wsparcie językowe spektaklu, bywa dziś nazywane dramatem. Jakie działania mogą sprawić, by powstawało więcej unikalnych tekstów o wyraźnej tożsamości artystycznej? Czy możemy przywrócić dramatopisarzom ich zasłużone miejsce w polskim teatrze, a sam teatr znowu zaciekawić współczesnym dramatem?
Odpowiedzią na te pytania jest projekt DRAMATOPISANIE, który już zaowocował powstaniem tekstów o oryginalnym stylu i istotnej tematyce. Reżyserzy, krytycy i czytelnicy będą mieli wkrótce okazję je poznać. Dzięki starannie publikowanym sztukom, ich wielokrotnym inscenizacjom i rzetelnej ocenie, polska kultura dramatyczna ma szansę się odrodzić. Choć w dobie szybkiej reprodukcji i promocji, która zastępuje krytykę, te zadania wydają się trudne, warto podjąć ten wysiłek z myślą o dobrej sztuce.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Koncepcja konkursu narodziła się z przekonania o niezastąpionej roli dramatopisarzy, którzy jako nieliczni potrafią zdiagnozować nasze ukryte konflikty, zarówno te osobiste, jak i społeczne. Niestety, pomimo ich artystycznego potencjału, pozycja polskich autorów teatralnych pozostaje zaskakująco niska. Dramatopisarze nie są pełnoprawnymi partnerami ani dla wydawców, którzy niechętnie publikują nowe sztuki, ani dla reżyserów, którzy częściej wybierają klasykę lub adaptacje dzieł epickich. Dodatkowo panujące stereotypy traktujące dramat wyłącznie jako literaturę sceniczną utrudniają ich sytuację. W tym kontekście jedynie teatr postdramatyczny zdaje się odnosić korzyści, sprowadzając pisarzy do roli twórców adaptacji już istniejących tekstów, często wykorzystywanych podczas aktorskich improwizacji.
Dramatopisarze próbują wytrwać, chociaż tworzą w niesprzyjających warunkach. Jeżeli nie piszą na zamówienie konkretnego teatru, mają niewielkie szanse na publikację swoich prac poza magazynami, a na ich wystawienie niemalże żadne. Współpracując jednak z określonym reżyserem, muszą się pogodzić z tym, że ich dramaty rzadko trafią ponownie na scenę. W ostatnich latach tak niewiele współczesnych dramatów doczekało się więcej niż jednej premiery, że oczekiwanie od autorów doskonałości wydaje się bezpodstawne. Co więcej, nawet uznani krytycy zaczynają kwestionować możliwość odpowiedniej oceny tych dzieł.
Problem pojawia się również przy klasyfikacji literatury teatralnej, co prowadzi do mylnego utożsamiania pisarzy z dramaturgami czy scenarzystami. Wszystko, co stanowi dla reżysera wsparcie językowe spektaklu, bywa dziś nazywane dramatem. Jakie działania mogą sprawić, by powstawało więcej unikalnych tekstów o wyraźnej tożsamości artystycznej? Czy możemy przywrócić dramatopisarzom ich zasłużone miejsce w polskim teatrze, a sam teatr znowu zaciekawić współczesnym dramatem?
Odpowiedzią na te pytania jest projekt DRAMATOPISANIE, który już zaowocował powstaniem tekstów o oryginalnym stylu i istotnej tematyce. Reżyserzy, krytycy i czytelnicy będą mieli wkrótce okazję je poznać. Dzięki starannie publikowanym sztukom, ich wielokrotnym inscenizacjom i rzetelnej ocenie, polska kultura dramatyczna ma szansę się odrodzić. Choć w dobie szybkiej reprodukcji i promocji, która zastępuje krytykę, te zadania wydają się trudne, warto podjąć ten wysiłek z myślą o dobrej sztuce.
