Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Wojna sueska 1956. Zmagania o Kanał i nie tylko...
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Nad południowo-libańskim portem Tyr izraelskie niszczyciele Elath, dowodzone przez komandora porucznika Yohaia Ben-Nuna, oraz Yaffo, pod dowództwem komandora porucznika Menachema Cohena, przechwyciły egipski okręt. Do kontaktu doszło o 5:07 rano, przy dystansie około 17 mil morskich. Krótko potem wykryto cztery niezidentyfikowane jednostki zbliżające się z zachodu, co wzbudziło obawy komandora Yanai przed ewentualną zasadzką. Po chwili okazało się, że były to amerykańskie okręty. Los egipskiego niszczyciela przypieczętowało izraelskie wsparcie lotnicze. Rozpoznanie nad morzem przeprowadził samolot Douglas C-47 Dakota z 103. Dywizjonu. W stan gotowości wykroczyły dwa de Havilland Mosquito z tej samej jednostki, podczas gdy dwa Ouragany z 113. Dywizjonu, uzbrojone w 16 rakiet Brandt T-10, wystartowały do misji bojowej. Piloci, Seren Yacov Agasi i Segen Kishon, lecąc na wysokości 1500 metrów w warunkach dużego zachmurzenia, zlokalizowali cel. O godzinie 6:37 zaatakowali z wysokości około 200 metrów, atakując od strony słońca, aby unieszkodliwić obronę przeciwlotniczą przeciwnika.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Nad południowo-libańskim portem Tyr izraelskie niszczyciele Elath, dowodzone przez komandora porucznika Yohaia Ben-Nuna, oraz Yaffo, pod dowództwem komandora porucznika Menachema Cohena, przechwyciły egipski okręt. Do kontaktu doszło o 5:07 rano, przy dystansie około 17 mil morskich. Krótko potem wykryto cztery niezidentyfikowane jednostki zbliżające się z zachodu, co wzbudziło obawy komandora Yanai przed ewentualną zasadzką. Po chwili okazało się, że były to amerykańskie okręty. Los egipskiego niszczyciela przypieczętowało izraelskie wsparcie lotnicze. Rozpoznanie nad morzem przeprowadził samolot Douglas C-47 Dakota z 103. Dywizjonu. W stan gotowości wykroczyły dwa de Havilland Mosquito z tej samej jednostki, podczas gdy dwa Ouragany z 113. Dywizjonu, uzbrojone w 16 rakiet Brandt T-10, wystartowały do misji bojowej. Piloci, Seren Yacov Agasi i Segen Kishon, lecąc na wysokości 1500 metrów w warunkach dużego zachmurzenia, zlokalizowali cel. O godzinie 6:37 zaatakowali z wysokości około 200 metrów, atakując od strony słońca, aby unieszkodliwić obronę przeciwlotniczą przeciwnika.
