Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Salon. Niezależni w „świetlicy” Anny Erdman i Tadeusza Walendowskiego 1976–1979
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Salon stworzony przez Tadeusza Walendowskiego i jego żonę Annę Erdman, wnuczkę znanego pisarza Melchiora Wańkowicza, stał się miejscem spotkań dla twórców działających poza oficjalną cenzurą. W dawnym mieszkaniu Wańkowicza gromadzili się pisarze, poeci, naukowcy oraz artyści, a przestrzeń ta stała się swego rodzaju sceną dla przyszłej Polski. To tam Tadeusz Konwicki, w obliczu krytyki, zyskał inspirację do napisania "Małej apokalipsy", a młody Jacek Kaczmarski wykonywał swoje utwory. Halina Mikołajska recytowała poematy Stanisława Barańczaka, a Aleksander Hall bronił prawicowych idei przed ateistami. Tutaj również Jacek Kuroń, krótko przed powstaniem Solidarności, przewidywał, że taki ruch zmieni system.
Książka opowiada o 33 miesiącach działalności tego niezwykłego miejsca, które odegrało istotną rolę w kształtowaniu przemian w Polsce, przedstawiając wydarzenia z perspektywy uczestników i gości Salonu. Wymuskany porządek typowy dla dawnych salonów Wańkowicza ustąpił tutaj miejsca artystycznemu chaosowi. Na spotkania przychodziło nawet do dwustu osób. W centralnym miejscu stał magnetofon z mikrofonem obsługiwany przez Janka Kelusa, ulubionego barda opozycji. Spotkania otwierał sam Tadeusz Walendowski, trzymając na ręku swoje młodsze dziecko. W ciasnym wnętrzu nie brakowało też czworonożnych przyjaciół, jak brodaty Staś Barańczak głaszczący psa po podłodze.
W zatłoczonych i dusznych pokojach dawnego mieszkania Wańkowiczów panowała atmosfera przypominająca świeżość górskiego powietrza. Zebrani tu młodzi ludzie z brodami, często z żonami i przyjaciółkami, zrezygnowali z wygód życia codziennego, aby walczyć z kłamstwem i niesprawiedliwością, tworząc najpiękniejszą i najwartościowszą część społeczeństwa polskiego.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Salon stworzony przez Tadeusza Walendowskiego i jego żonę Annę Erdman, wnuczkę znanego pisarza Melchiora Wańkowicza, stał się miejscem spotkań dla twórców działających poza oficjalną cenzurą. W dawnym mieszkaniu Wańkowicza gromadzili się pisarze, poeci, naukowcy oraz artyści, a przestrzeń ta stała się swego rodzaju sceną dla przyszłej Polski. To tam Tadeusz Konwicki, w obliczu krytyki, zyskał inspirację do napisania "Małej apokalipsy", a młody Jacek Kaczmarski wykonywał swoje utwory. Halina Mikołajska recytowała poematy Stanisława Barańczaka, a Aleksander Hall bronił prawicowych idei przed ateistami. Tutaj również Jacek Kuroń, krótko przed powstaniem Solidarności, przewidywał, że taki ruch zmieni system.
Książka opowiada o 33 miesiącach działalności tego niezwykłego miejsca, które odegrało istotną rolę w kształtowaniu przemian w Polsce, przedstawiając wydarzenia z perspektywy uczestników i gości Salonu. Wymuskany porządek typowy dla dawnych salonów Wańkowicza ustąpił tutaj miejsca artystycznemu chaosowi. Na spotkania przychodziło nawet do dwustu osób. W centralnym miejscu stał magnetofon z mikrofonem obsługiwany przez Janka Kelusa, ulubionego barda opozycji. Spotkania otwierał sam Tadeusz Walendowski, trzymając na ręku swoje młodsze dziecko. W ciasnym wnętrzu nie brakowało też czworonożnych przyjaciół, jak brodaty Staś Barańczak głaszczący psa po podłodze.
W zatłoczonych i dusznych pokojach dawnego mieszkania Wańkowiczów panowała atmosfera przypominająca świeżość górskiego powietrza. Zebrani tu młodzi ludzie z brodami, często z żonami i przyjaciółkami, zrezygnowali z wygód życia codziennego, aby walczyć z kłamstwem i niesprawiedliwością, tworząc najpiękniejszą i najwartościowszą część społeczeństwa polskiego.
