Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Odkrywanie Krakowa. Wszystkie pasje Ambrożego...
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Czy potrafisz sobie wyobrazić Kraków bez charakterystycznego hejnału czy wszechobecnych gołębi? Miasto, w którym nikomu nie znane jest dzieło Wita Stwosza, gdzie zamiast Plant wznoszą się potężne mury obronne? A jednocześnie, Kraków, w którym dopiero pojawia się Cmentarz Rakowicki, a mieszkańcy już są zobowiązani do płacenia podatku za posiadanie psów? Taką wizję miał Ambroży Grabowski, miłośnik miasta i odkrywca twórczości Stwosza. Postrzegany często jako ekscentryk, dla innych jawił się jako dalekowzroczny wizjoner, łączący marzenia z działalnością giełdową. Chociaż ogrzewał dom tradycyjnymi piecami kaflowymi, fantazjował o dniu, kiedy energia słoneczna stanie się realnością. Wyglądający niczym starzec, posiadał żywiołową ciekawość typową dla młodzieńców. Brał udział w zjazdach do podziemi Kopalni Soli w Wieliczce, a nawet po osiemdziesiątce można było go zobaczyć wspinającego się na rusztowania Kościoła Mariackiego. Choć był biegły w modzie, przez większość życia nosił ten sam granatowy surdut. Napisał pierwszy przewodnik po Krakowie, a jednocześnie był ostatnim, do którego zwracano się tytułem "Jegomość". Czy dziś również zakochałby się na nowo w Krakowie, który tak bardzo go fascynował?
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Czy potrafisz sobie wyobrazić Kraków bez charakterystycznego hejnału czy wszechobecnych gołębi? Miasto, w którym nikomu nie znane jest dzieło Wita Stwosza, gdzie zamiast Plant wznoszą się potężne mury obronne? A jednocześnie, Kraków, w którym dopiero pojawia się Cmentarz Rakowicki, a mieszkańcy już są zobowiązani do płacenia podatku za posiadanie psów? Taką wizję miał Ambroży Grabowski, miłośnik miasta i odkrywca twórczości Stwosza. Postrzegany często jako ekscentryk, dla innych jawił się jako dalekowzroczny wizjoner, łączący marzenia z działalnością giełdową. Chociaż ogrzewał dom tradycyjnymi piecami kaflowymi, fantazjował o dniu, kiedy energia słoneczna stanie się realnością. Wyglądający niczym starzec, posiadał żywiołową ciekawość typową dla młodzieńców. Brał udział w zjazdach do podziemi Kopalni Soli w Wieliczce, a nawet po osiemdziesiątce można było go zobaczyć wspinającego się na rusztowania Kościoła Mariackiego. Choć był biegły w modzie, przez większość życia nosił ten sam granatowy surdut. Napisał pierwszy przewodnik po Krakowie, a jednocześnie był ostatnim, do którego zwracano się tytułem "Jegomość". Czy dziś również zakochałby się na nowo w Krakowie, który tak bardzo go fascynował?
