Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Najpiękniejsze i najskromniejsze
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
W całych Stanach Zjednoczonych nie znałem nikogo, oprócz kasjerki w sklepie spożywczym. Co miesiąc listonosz przynosił mi kopertę z czekiem, dzięki któremu przedłużałem swoje życie. Pewnego dnia umarłem z głodu, kiedy nie byłem w stanie nic już przełknąć. Czy to wiadomość od listonosza mnie zabiła, że moje osiedle zostaje wyłączone z obsługi pocztowej? Chwasty w ogródku stały się brązowe, a potem wybuchły i rozsypały się jak popiół. Kiedy pożar się skończył, policja znalazła mnie i poznała moją tożsamość. Skontaktowali się z redakcją: "Czy interesuje was śmierć słowiańskiego poety?" Napisałem, że pożar wywołali handlarze nieruchomości, próbując zdobyć teren tanim kosztem. Moje wiersze przez długi czas zalegały w kącie biura miejskiego, zanim jeden z dziennikarzy postanowił przenieść je do archiwum. Przez długi czas woził je w bagażniku swojego samochodu, aż o nich zapomniał i oddał pojazd do zniszczenia.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
W całych Stanach Zjednoczonych nie znałem nikogo, oprócz kasjerki w sklepie spożywczym. Co miesiąc listonosz przynosił mi kopertę z czekiem, dzięki któremu przedłużałem swoje życie. Pewnego dnia umarłem z głodu, kiedy nie byłem w stanie nic już przełknąć. Czy to wiadomość od listonosza mnie zabiła, że moje osiedle zostaje wyłączone z obsługi pocztowej? Chwasty w ogródku stały się brązowe, a potem wybuchły i rozsypały się jak popiół. Kiedy pożar się skończył, policja znalazła mnie i poznała moją tożsamość. Skontaktowali się z redakcją: "Czy interesuje was śmierć słowiańskiego poety?" Napisałem, że pożar wywołali handlarze nieruchomości, próbując zdobyć teren tanim kosztem. Moje wiersze przez długi czas zalegały w kącie biura miejskiego, zanim jeden z dziennikarzy postanowił przenieść je do archiwum. Przez długi czas woził je w bagażniku swojego samochodu, aż o nich zapomniał i oddał pojazd do zniszczenia.
