Hashtag

DODAJ DO LISTY ŻYCZEŃ

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Hashtag

Hashtag

DODAJ DO LISTY ŻYCZEŃ

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

“Twoja paczka już na Ciebie czeka” - wiadomość tej treści dostaje Tesa i w jej ocenie jest to zwykła pomyłka. Niczego nie zamawiała w sieci, a nawet gdyby to zrobiła, wskazałaby adres, wyjście do paczkomatu wydawało jej się zbędną koniecznością opuszczania domu, gdzie czuła sie bezpiecznie. Ciekawośc jednak wygrała, kobieya udaje się do paczkomatu i już niebawem uświadomi sobie, przed jak trudna do powstrzymania spiralą konwencji przyjdzie jej stanąć. 

Gdy Tesa na nowo odkrywa swoją przeszłość, przez media społecznościowe przetacza się nowy trend. Kolejni internauci zamieszczają wpisy z hashtagiem #apsyda. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że osoby te od lat uznawane były za zaginione…

Cena katalogowa: 39.90 zł

Wybierz stan zużycia:

WIĘCEJ O SKALI

Jedna przesyłka zmieniła jej życie
Twoja paczka już na ciebie czeka! brzmiała wiadomość, która wydawała się zwykłą pomyłką. Tesa nie spodziewała się żadnej przesyłki, niczego nie zamawiała w sieci a nawet gdyby to zrobiła, z pewnością nie wybrałaby dostawy do paczkomatu. Jeśli nie musiała, nie wychodziła z domu.
Postanowiła jednak sprawdzić tajemniczą przesyłkę i okazało się to największym błędem, jaki kiedykolwiek popełniła. Wpadła bowiem w spiralę zdarzeń, która miała zupełnie odmienić jej życie
Gdy Tesa na nowo odkrywa swoją przeszłość, przez media społecznościowe przetacza się nowy trend. Kolejni internauci zamieszczają wpisy z hashtagiem #apsyda. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że osoby te od lat uznawane były za zaginione

Szczegóły

Dostawa i płatność

Szczegóły

Okładka: broszurowa

Ilość stron: 424

Rok wydania: 2018

Rozmiar: 13x20 cm

ID: 9788379769896

Autorzy: Remigiusz Mróz

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Opinie użytkowników
3.5
3 recenzje
Dodana przez Paweł w dniu 29.04.2022
Poczytuje sobie osobiście za plus fakt, że Remigiusz Mróz wpłata dom swoich powieści bieżące zdarzenia z życia publicznego, problemy, które nawarstwiają się w społeczeństwie i jest o nich głośno. Coraz częściej słychać o oszustwach, wyłudzeniach, przekrętach które zaczynają się od niepozornych wiadomości otrzymywanych na nasze smartfony. Stąd opis książki wydał mi się ciekawy, konkretny, uderzający w aktualne trendy. Czyli pomysł był dobry…. gorzej z wykonaniem. „Hashtag” to książka, która miała zachwycić, jednak okazała się ogromnym rozczarowaniem. To miał być thriller psychologiczny, który ponownie „miał” trzymać w napięciu, zaskoczyć, wciągnąć, niestety żadnej z tych rzeczy ja osobiście nie doświadczyłem. Już od samego początku, byłem pozytywnie nastawiony i nawet, gdy czułem, że moje uczucia były naprawdę mieszane, to pomimo tego cały czas dawałem tej książce nadzieje, że będzie lepiej, aczkolwiek ku mojemu rozczarowaniu niestety nie było. Muszę przyznać, że nie była to moja pierwsza książka autorstwa Remigiusza Mroza, dlatego nastawiałem się na naprawdę fajną lekturę, zresztą tak też wskazywał opis, że to będzie coś ciekawego, jednak moim zdaniem jest to coś kompletnie niedopracowanego i w rezultacie nieudanego. Historia miała potencjał i nie mówię, że nie, bo wykorzystanie Internetu, czy nietypowe poprowadzenie narracji, było naprawdę dobrym pomysłem, ale wiele kwestii mimo to nie poszły tak jak powinno. Zacznę, więc od narracji to, mimo, że można powiedzieć, że innowacyjna to czułem, że jest wprowadzona bezsensownie, co skutkowało tym, że książkę czytało mi się najzwyczajniej niewygodnie. Na komfort czytania wpłynęło też, na pewno to, że poprowadzona tu akcja jest ogromnie chaotyczna. Ponadto jedną z wielu rzeczy, która tutaj leży jest research, który szczerze mówiąc jest bardzo ubogi, gdyż sam będąc niejako zaznajomiony, z tematem zaburzeń psychicznych, czytając tą powieść miałem uczucie, że coś tu do końca nie gra, więc postanowiłem sam zagłębić się bardziej w temat, jakim jest bulimia. Oczywiście dosłownie po kilku minutach spędzonych na research’u moje podejrzenia okazały się słuszne. Zachowanie głównej bohaterki często kłóciło się z tym, co myśli, co wywoływało u mnie niesamowitą frustrację, przykładem może być to, że osoby chore na zaburzenie odżywiania mają problem z wyrażaniem emocji, jednak Tesa tego się w ogóle nie trzyma i nie raz zdarzało jej się popłynąć i powiedzieć wszystko, co jej w sercu gra. Tak samo często główna bohaterka jest po prostu sprzeczna w swoich uczuciach, bowiem myśli jedno robi drugie, jednak nie tylko ona, i tak jak można się domyśleć moja irytacja rośnie jeszcze bardziej. Dodatkowo mam wrażenie, że nasza główna bohaterka do najmądrzejszych nie należy, świadczy o tym, że w kluczowych zdarzeniach zastanawia się nad błahostkami zamiast działać. Idąc dalej, często wiele wątków wyjaśniane, jest po macoszemu i nie mają one za wiele sensu, a w dodatku są bardzo nieprzekonujące a nawet powiedziałbym, że są spłaszczone. Kolejnym aspektem jest słowo „manipulacja”, które jest niezwykle ważne w tym gatunku i niestety ta ‘manipulacja’ jest tu bardzo kiepska, ponieważ już w 1/4 książki wiedziałem jak się zakończy, więc gdzie tu ta rozrywka? Może to tylko kwestia mnie, ale dla mnie moje myślenie było po prostu logiczne. Absurdalny jest tu także humor, który mnie po prostu odrzucał i kompletnie nie pasował do tego typu historii. No i na koniec schematy, których jest tu naprawdę nie mało i dla mnie były po prostu żenujące, no nie wnosiły nic nowego, chociaż tyle, że autor, chociaż starał się wprowadzić coś nowego, szkoda, że nawet to nie wypaliło. Czytając uprzednio przed sięgnięciem po tę książkę recenzję w przedmiocie jej wartości miałem wrażenie, że budzi sprzeczne emocje, jedni chwalili za rozrywkę, inni przejechali się po niej za brak wiarygodności. Prawda leży gdzieś po środku, dużo zależy z jakimi oczekiwaniami do niej usiądziemy. osobiście czuję zawód, okazuje się bowiem, że dobry warsztat Mroza to za mało aby wydawane przez niego książki okazywały się jedna po drugiej trafionymi wyborami ze strony czytelników. Warto mieć to na uwadze, złote dziecko polskiej literatury też znosi czasem śmierdzące jajka.
Dodana przez Andzia w dniu 29.04.2022
“Hasztag|” skusił mnie poruszoną tematyką, bieżąca jako że sama od czasu do czasu dostaje dziwne SMS y, wiadomości bez treści albo autora, które wskazują na jakieś chore postępy i prowadzą do oszustwa, jak się wydaje! Stosuje taktykę “nie odpisuj, nie czytaj, nie sprawdzaj” więc jest spora szansa, że jeśli to jakiś książę z bajki albo daleki krewny z mielonym spadkiem to sporo mnie w życiu ominie, choć po lekturze “Hasztagu” obawy te wydają się mniej uzasadnione… Przejdźmy jednak do rzeczy! Miało być fajnie, wyszło jak zwykle. W tej książce nic się nie klei. Fabuła jest rozrzucona po wszelkich możliwych kątach. Bohaterowie? Czuję, jakbym nic o nich nie wiedziała. Tzn. Tesa jest otyła i się poci (o czym wspomina co kilka stron), Krystian biega i jest wykładowcą na Koźminie, a Igor... no jest mężem Tesy. To jest cała wiedza, jaką posiadam o bohaterach tej powieści, która ma ponad 400 stron. Co do fabuły, to tutaj nic się nie trzyma kupy. Nierzetelny narrator i konstrukcja książki w książce są fantastycznymi zabiegami, ale tylko wtedy, jeśli są dobrze wykonane. Tutaj niestety nie ma to miejsca. Wszystko jest rzucone w jedno miejsce, brak jakichkolwiek sensownych informacji, brak ukazania motywacji postaci... Pomijam już to, jak po macoszemu pokazane są sprawy dotyczące zaburzeń odżywiania czy chorób psychicznych, ale może następnym razem autor powinien trochę bardziej przyłożyć się do researchu i potraktować niektóre tematy z odrobiną wrażliwości. Tyle. Może to aż tyle? Mnóstwo było takich rzeczy, które sprawiało, że głośno pojękiwałam i przeżywałam tzw.. 'second-hand embarassment'. Np. Tessa mówiąca, że pizza capriciosa ma prawie 3000 kcal. Tak, to prawda, ale taką kaloryczność ma... 1,2kg pizzy. Głupota. A można byłoby jej uniknąć, gdyby podano kaloryczność w poracji na 100g - tak, jak najczęściej się to robi. Ale to pewnie wymagałoby trochę więcej czasu niż wklepanie w wyszukiwarkę 'capriciosa kalorie'. Ech. Tak samo jest z marzeniem Tesy. Chce ona zostać dziennikarką, zajmującą się ważnymi sprawami społecznymi. Super. Świetnie. Tylko, że cierpi ona na fobię społeczna, ma problem z nawiązywaniem kontaktów, uważa, że jest nieatrakcyjna, nie potrafi nawiązać zwykłej rozmowy, ale chce zostać dziennikarką telewizyjną. Oczywiście. Ma to sens. Kolejna sprawa: kiedy ginie Igor, Tesa nie zdaje się być tym zbytnio przejęta. Wspomina może raz, dwa, ale tak naprawdę zachowuje się tak, jakby zapomniała, że ma męża. Taaaaaaaaa.... Było mnóstwo takich rzeczy, niby pierdółek, które jeszcze bardziej pozbawiały mnie przyjemności z czytania. Nie można być dobrym ze wszystkiego. Nie można pisać dobrze każdego gatunku literackiego. A tym bardziej nie da się wydać kilku dobrych książek w ciągu roku. W niektórych przypadkach jakość cierpi, a niniejsza książka jest tego dobrym przykładem. Żal, rozczarowanie, wielkie niepocieszona - oto jakie emocje mi obecnie towarzysza, trochę czuje się zrobiona w jajo, wszak Mroza książki mam na półce, znajomi wpadają, każdy cos złapie, przeczyta opis i chce pożyczyć. A potem dzwonią do mnie bo ta czy inna książka wydaje się koszmarem, nie może być jednak inaczej gdy młody autor ma ponad 30 powieści w dorobku….. żyjemy w czasach, gdzie treści jakie napotykamy należy starannie i rzetelnie selekcjonować, niestety również w zakresie literatury. To już nie te czasy mili państwo, gdy każda wydana książka niesie za sobą jakąś wartość.
Dodana przez Irek w dniu 29.04.2022
Zastanawialiście się kiedyś jak to jest być grubym, ciągle spoconym, rozmawiać z pizza i dostawać niezamawiane przedmioty do paczkomatu i pozostać ostoją spokoju gdy ginie wasz mąż? To nie opis wyznań z grupy wsparcia dla wyalienowanych kobiet zapatrzonych w Bridget Jones, lecz pomysł na kolejną książkę od Remigiusza Mroza. Tesa jest otyła i uwierzcie mi, nikt wam tutaj nie da zapomnieć o tym chociażby na pół strony. Nienawidzi wychodzić do ludzi, wydaje się więc, że jest kapitalnym kandydatem do psychopatycznej gry korzystającej głównie z paczkomatu i powiadomień na Twitterze. Do zabawy w detektywów dołącza Igor, mąż Tesy marzący o programistycznej/pisarskiej karierze i Strach, były wykładowca/obiekt westchnień. Mróz powinien sobie zamówić taką chytrą klawiaturę, która będzie się blokować po wyczuciu, że znowu próbuje napisać pół powieści w dwie godziny. Pomysł na plot twist bardzo mi się w teorii podoba, wykonanie – przypomina karmnik dla ptaków zrobiony na ZPT w szkole podstawowej - niby może uratować świat, ale nikt w to nie wierzy, podobnie jest z tą książką. Przede wszystkim postacie ględzą po wikipediowsku, nie rozmawiają, tylko popisują się wiedzą. Narrator nie szczędzi nam też zbędnych wtrąceń: a to jaki Tesa miała telefon na studiach, a jak to Obama wykorzystał Twittera do polityki, a cóż to jest audiobook, a co tam na Netflixie, pochylmy się nad tym, jakie lody są najlepsze i dlaczego Grycan biała czekolada... Potwornie to obciąża powieść, wielopiętrowe przemyślenia Tesy w środku dialogu też swoje ważą. Bohaterowie są mocno tacy sobie, głównie dlatego, że zaczynają się autorowi rozłazić na przestrzeni całej książki. Przede wszystkim Tesa, która od początku kreowana jest na antyspołeczną osobę, co to robi wszystko, by uniknąć kontaktów międzyludzkich, barykaduje się w domu albo w samochodzie, a jak ma iść zrobić zakupy do spożywczaka, to przed dwa dni nie może normalnie funkcjonować ze strachu na myśl o rozmowie z ekspedientką – znienacka nie ma żadnych problemów, by sypiać u niewidzianego od lat człowieka, robić przesłuchania obcym ludziom i przejmować w ich trakcie inicjatywę. Serdecznie współczuję czytelnikom przy kości, którzy czekali na główną bohaterkę, z którą mogliby się utożsamiać. Nie ma ucieczki, nie ma oddechu, jak ktoś jest otyły i w centrum narracji, to nie można dać sobie spokoju z informacjami na pół strony, jakie to Niagary potu się leją, jakie ludzie mają wymyślne "żarty" na temat tuszy, jak to jedynym sposobem na stres jest opędzlowanie lodówki, jakie wielgachne, mokre plamy pojawiają się na koszulce. Dajcie choć raz spokój. (Już nie wspominając, jak absurdalne są te fragmenty po poznaniu zakończenia.) Kolejna książka, kolejny raz autor udowadnia, jak dziwne ma pojęcie o działaniu świata jako-takiego. Pomińmy naciągane elementy śledztwa, zdecydowanie gorzej wypada reakcja mediów i społeczeństwa na poczynania masterminda. Mam wrażenie, że Mróz głęboko tkwi w amerykańskiej narracji, którą niezdarnie zasłania nadwiślańskim krajobrazem. Jedna z najważniejszych cen twórczości Mroza, która wyniosły go na piedestał był związek jaki cechował bohaterów Chyłki i czytelników. W mojej ocenie każdy chciał być trochę jak Chyłka i Zordon, a tam gdzie przeginają, czytelnik myślał, że i tak są spoko. Była w tym muzyka Iron Maiden, był alkohol i inne grzechy, nie tylko misyjność w zakresie zmieniania świata na lepsze. Tym, razem te proporcje zostały jakoś fatalnie zniekształcone, dostajemy bowiem obraz bohaterki zupełnie zagubionej, płaskiej, nie mającej celu w życiu który mógłby napędzać tę historię. Przypomina to narysowanie na kartce A4 kilku pomysłów w formie fotoopowiesci, a dalej ubranie tego w słowa i fajrant pojutrze. Chciałbym kiedyś spotkać Mroza i zapytać jakie towarzyszyły mu motywy podczas pisania “Hasztagu”. I bede mega zaskoczony, jesli te motywy będa inne niz zarobkowe.
Napisz opinię o książce
Twoja ocena to:
wybierz ocenę
Treść musi mieć więcej niż 1500 znaków

Sposoby dostawy

Płatne z góry

ORLEN Paczka

info

8,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

NAJTAŃSZA FORMA DOSTAWY

Paczkomaty InPost

info

9,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Pocztex Kurier48

info

10,90 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier

info

12,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier DPD

info

12,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Płatne przy odbiorze

Kurier

info

23,99 zł

Odbiór osobisty

Odbiór osobisty (Dębica)

info

0,00 zł

Sposoby płatności

Płatność z góry

Przedpłata info

Zwykły przelew info