Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Endorfinowy granat
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
W mojej duszy pojawiła się pustka, która z każdym dniem stawała się większa. Przebiegały mnie dreszcze, gdy rozmyślałem nad tym, jak powinno wyglądać spełnione życie. Każdego ranka stawiałem sobie to samo pytanie: Jeśli dzisiaj byłby moim ostatnim dniem, czy chciałbym go przeżyć właśnie tak? Nieodmiennie odpowiadałem sobie: głośne, przerażające Nie! Może warto by rzucić wszystko i wyjechać do Azji... taka myśl przemknęła mi przez głowę pewnego razu. Coś jest nie w porządku z tym światem. Szukamy odpowiedzi, choć nawet nie znamy pytania. Żyjemy otoczeni niewidzialnymi murami — ograniczeniami narzuconymi przez strach i oczekiwania społeczne. Nie rozkładamy skrzydeł z powodu niewidocznych barierek, które błyszczą oszukańczo w promieniach porannego słońca nad wystającymi dachami biurowców. Z czasem zapadamy w sen, nie zdając sobie z tego sprawy. Stajemy się drapieżnikami szykującymi się grzecznie w kolejce w sklepie. Otwórz oczy. Zniszcz bariery. Odnajdź swoją duszę. Obudź w sobie siłę. Zajrzyj na drugą stronę lustra...
W twoim sercu tkwi granat, a zawleczka już została wyciągnięta. Możesz nim rozbić szklany sufit albo bezczynnie patrzeć, jak zniszczenie postępuje od wewnątrz. Wielki zegar odmierza czas. Tik tak, tik tak, tik tak... Może warto by rzucić wszystko i wyjechać do Azji... taka myśl przemknęła mi przez głowę pewnego dnia.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
W mojej duszy pojawiła się pustka, która z każdym dniem stawała się większa. Przebiegały mnie dreszcze, gdy rozmyślałem nad tym, jak powinno wyglądać spełnione życie. Każdego ranka stawiałem sobie to samo pytanie: Jeśli dzisiaj byłby moim ostatnim dniem, czy chciałbym go przeżyć właśnie tak? Nieodmiennie odpowiadałem sobie: głośne, przerażające Nie! Może warto by rzucić wszystko i wyjechać do Azji... taka myśl przemknęła mi przez głowę pewnego razu. Coś jest nie w porządku z tym światem. Szukamy odpowiedzi, choć nawet nie znamy pytania. Żyjemy otoczeni niewidzialnymi murami — ograniczeniami narzuconymi przez strach i oczekiwania społeczne. Nie rozkładamy skrzydeł z powodu niewidocznych barierek, które błyszczą oszukańczo w promieniach porannego słońca nad wystającymi dachami biurowców. Z czasem zapadamy w sen, nie zdając sobie z tego sprawy. Stajemy się drapieżnikami szykującymi się grzecznie w kolejce w sklepie. Otwórz oczy. Zniszcz bariery. Odnajdź swoją duszę. Obudź w sobie siłę. Zajrzyj na drugą stronę lustra...
W twoim sercu tkwi granat, a zawleczka już została wyciągnięta. Możesz nim rozbić szklany sufit albo bezczynnie patrzeć, jak zniszczenie postępuje od wewnątrz. Wielki zegar odmierza czas. Tik tak, tik tak, tik tak... Może warto by rzucić wszystko i wyjechać do Azji... taka myśl przemknęła mi przez głowę pewnego dnia.
