Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Bajki ze zrozumieniem i konfiturką
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Pan Gęstobrzuszek i pan Żarłopiórek zażarcie się sprzeczali. Pan Żarłopiórek twierdził, że wystrugał dwa brzozowe kołeczki, które miały posłużyć do zawieszenia lampionu nad główną sceną. Tymczasem pan Gęstobrzuszek stawiał opór, upierając się, że kołek był tylko jeden. Atmosfera robiła się coraz bardziej napięta, zwłaszcza gdy pan Żarłopiórek wspomniał o trzech grzybkach mchowych, które rzekomo zniknęły, a miały być jego drugim śniadaniem.
Panowie wymieniali się zarzutami, podpierając się pod boki w akcie wzajemnych oskarżeń. Pan Żarłopiórek insynuował, że to pan Gęstobrzuszek „pożyczył” jego grzybki, co tamten stanowczo negował, szokując się takim przypuszczeniem.
Na szczęście, na pomoc przyszła Komaromiodnik, który stanął pośrodku kłótni, próbując załagodzić sytuację. Przypomniał obu panom, że wszyscy wspólnie pracują nad tym projektem — nad sceną i krzesełkami dla gości. Uspokajał ich, że nie warto sprzeczać się o nieistotne szczegóły, gdy łączy ich wspólny cel.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Pan Gęstobrzuszek i pan Żarłopiórek zażarcie się sprzeczali. Pan Żarłopiórek twierdził, że wystrugał dwa brzozowe kołeczki, które miały posłużyć do zawieszenia lampionu nad główną sceną. Tymczasem pan Gęstobrzuszek stawiał opór, upierając się, że kołek był tylko jeden. Atmosfera robiła się coraz bardziej napięta, zwłaszcza gdy pan Żarłopiórek wspomniał o trzech grzybkach mchowych, które rzekomo zniknęły, a miały być jego drugim śniadaniem.
Panowie wymieniali się zarzutami, podpierając się pod boki w akcie wzajemnych oskarżeń. Pan Żarłopiórek insynuował, że to pan Gęstobrzuszek „pożyczył” jego grzybki, co tamten stanowczo negował, szokując się takim przypuszczeniem.
Na szczęście, na pomoc przyszła Komaromiodnik, który stanął pośrodku kłótni, próbując załagodzić sytuację. Przypomniał obu panom, że wszyscy wspólnie pracują nad tym projektem — nad sceną i krzesełkami dla gości. Uspokajał ich, że nie warto sprzeczać się o nieistotne szczegóły, gdy łączy ich wspólny cel.
