Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Wyznania księży alkoholików
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Czysta wódka stała się towarzyszką wielu, prowadząc ich na ścieżkę destrukcji. Jerzy, Zygmunt, Albert — wszyscy mieli nadzieję, że alkohol przyniesie im ukojenie. Dążyli do złagodzenia samotności i załagodzenia surowości swoich przełożonych. Wydawało im się, że odkryli sposób na opanowanie rzeczywistości oraz walkę z własnymi niedoskonałościami. Przecież sama wódka nie skazi duszy, więc toast za zdrowie bliźniego nie mógł być postrzegany jako grzech. Zaczynali od kieliszka, potem sięgali po szklankę, a w końcu miarą stały się dla nich butelki. Nie przejmowali się spojrzeniami innych. Księża to przecież też tylko ludzie. Nie zważali na to, że po alkoholu wsiadali za kierownicę — wielu przecież tak czyni. Nie myśleli o tym, że odprawiają sakramenty pod wpływem — przecież każdemu może zdarzyć się przyjść do pracy w stanie nietrzeźwym.
Te opowieści księży zmagających się z uzależnieniem od alkoholu są poruszającymi relacjami o ich walce z nałogiem. Są to historie duszpasterzy, którzy konfrontują się z demonami niszczącymi ich wnętrze. Paradoksalnie, "lekarstwo na samotność" zamiast zbliżać ich do innych, jeszcze bardziej ich od nich oddalało. Te wyznania pokazują, jak bardzo czysta wódka może skalać ludzką duszę.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Czysta wódka stała się towarzyszką wielu, prowadząc ich na ścieżkę destrukcji. Jerzy, Zygmunt, Albert — wszyscy mieli nadzieję, że alkohol przyniesie im ukojenie. Dążyli do złagodzenia samotności i załagodzenia surowości swoich przełożonych. Wydawało im się, że odkryli sposób na opanowanie rzeczywistości oraz walkę z własnymi niedoskonałościami. Przecież sama wódka nie skazi duszy, więc toast za zdrowie bliźniego nie mógł być postrzegany jako grzech. Zaczynali od kieliszka, potem sięgali po szklankę, a w końcu miarą stały się dla nich butelki. Nie przejmowali się spojrzeniami innych. Księża to przecież też tylko ludzie. Nie zważali na to, że po alkoholu wsiadali za kierownicę — wielu przecież tak czyni. Nie myśleli o tym, że odprawiają sakramenty pod wpływem — przecież każdemu może zdarzyć się przyjść do pracy w stanie nietrzeźwym.
Te opowieści księży zmagających się z uzależnieniem od alkoholu są poruszającymi relacjami o ich walce z nałogiem. Są to historie duszpasterzy, którzy konfrontują się z demonami niszczącymi ich wnętrze. Paradoksalnie, "lekarstwo na samotność" zamiast zbliżać ich do innych, jeszcze bardziej ich od nich oddalało. Te wyznania pokazują, jak bardzo czysta wódka może skalać ludzką duszę.
