Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Sztejer
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Już nie znajdziesz wśród ludzi prawdziwych bohaterów; pozostają jedynie łajdacy, złoczyńcy i ci, którzy wyróżniają się tylko nieznacznie mniejszym złem, ostatecznie będąc ofiarami. Krążą pogłoski, że przybyłem z północy, prowadząc białą klacz, a na plecach miałem dwa skrzyżowane miecze. Jak to często bywa, ludzkie opowieści nie są godne zaufania – zazwyczaj mieszają prawdę z fantazją lub nawet całkowicie mijają się z rzeczywistością. Ta historia o klaczy należy raczej do tej ostatniej kategorii, podobnie jak wspomnienia o mieczach. W erze, w której przyszło nam żyć, poręka strzelba jest o wiele bardziej praktycznym narzędziem. Noszę imię Vincent Sztejer i zajmuję się likwidacją za srebro. Zleceń nie brakuje, bowiem przeżyły w tym świecie właściwie tylko trzy grupy: karaluchy, szczury i łajdaki. Mutantów nie spotkasz śpiewających w chórze w świątyniach. Za solidne wynagrodzenie zanurzam się w tym chaosie, przekształcając cele w kompost. Przeszkadza ci zapach? Przybyłeś spoza tych stron? To właśnie woń współczesnej cywilizacji...
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Już nie znajdziesz wśród ludzi prawdziwych bohaterów; pozostają jedynie łajdacy, złoczyńcy i ci, którzy wyróżniają się tylko nieznacznie mniejszym złem, ostatecznie będąc ofiarami. Krążą pogłoski, że przybyłem z północy, prowadząc białą klacz, a na plecach miałem dwa skrzyżowane miecze. Jak to często bywa, ludzkie opowieści nie są godne zaufania – zazwyczaj mieszają prawdę z fantazją lub nawet całkowicie mijają się z rzeczywistością. Ta historia o klaczy należy raczej do tej ostatniej kategorii, podobnie jak wspomnienia o mieczach. W erze, w której przyszło nam żyć, poręka strzelba jest o wiele bardziej praktycznym narzędziem. Noszę imię Vincent Sztejer i zajmuję się likwidacją za srebro. Zleceń nie brakuje, bowiem przeżyły w tym świecie właściwie tylko trzy grupy: karaluchy, szczury i łajdaki. Mutantów nie spotkasz śpiewających w chórze w świątyniach. Za solidne wynagrodzenie zanurzam się w tym chaosie, przekształcając cele w kompost. Przeszkadza ci zapach? Przybyłeś spoza tych stron? To właśnie woń współczesnej cywilizacji...
